Domofon - Zygmunt Miłoszewski

Tytuł: Domofon
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo:W.A.B.

Opowieści o duchach, zjawach i nadprzyrodzonych zjawiskach mają długą historię w światowej literaturze. Przykłady fascynacji przerażającymi, niewytłumaczalnymi zdarzeniami i legendami o stworach sięgają już czasów starożytnych. Dla mnie straszne historie mają przede wszystkim trzymać w napięciu i mrozić krew w żyłach. Wbrew pozorom nie jest łatwo stworzyć powieść, w której czytelnik będzie bał się obrócić koleją stronę. O Domofonie Zygmunta Miłoszewskiego widziałam wiele dobrych opinii, więc tytuł ten ciągle był gdzieś z tyłu mojej głowy. W końcu udało mi się dostać egzemplarz. Jak wyszła ta powieść? Czy podczas jej czytania towarzyszył mi niepokój, czy wręcz przeciwnie? Zapraszam do recenzji.

O książce:
Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... A to niestety był zaledwie początek tego, co miało ich czekać w najbliższych dniach. Zresztą nie tylko ich, ale wszystkich pozostałych mieszkańców budynku. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wewnątrz bezradnych mieszkańców. Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też działa ciążąca na tym miejscu klątwa? Zagadkę usiłuje rozwikłać trójka bohaterów: Agnieszka, której mąż ulega mrocznym siłom czającym się w bloku, dziennikarz alkoholik Wiktor, który zmaga się z własną traumatyczną przeszłością, i skłócony z rodzicami maturzysta Kamil. Czego dowiedzą się o strasznym domu i o samych sobie?

Moje zdanie:
 Będąc już po lekturze Domofonu Zygmunta Miłoszewskiego zaczęłam zastanawiać się, skąd tak wysokie oceny. Niestety moim zdaniem historia sama w sobie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przeciętna lektura na jeden wieczór.
Mówią wprost, horror ten to taka blokowa, polska wersja Lśnienia Kinga. Mamy czarną ciecz, duchy i dom, z którego nie da się wydostać. Wiele wątków mija niedokończonych równie szybko jak się pojawiły. Kto spodziewa się oryginalności w tejże historii, będzie rozczarowany. Strachu i napięcia w samej powieści jest tyle, co nic. Groza utrzymana w tonie rodem z fantastyki niż realnego zagrożenia. A sama końcówka również nie powala. Widzieliśmy takie zakończenia wiele razy.
Książkę ratuje język pisany. Miłoszewski stworzył powieść, którą czyta się jednym tchem pomimo fabułowych niedociągnięć.
Sami bohaterowie, chociaż dość sztampowi i powszechni, to jednak wykreowani w dobry sposób. Prawdziwi z krwi i kości, którzy również mogą być sąsiadami każdego z nas. Nie ma tutaj osoby nieomylnej, która w amerykańskim stylu rozprawiłabym się z niebezpiecznymi straszydłami. W kamienicy rządzi groza, zagubienie i przerażenie.
Podsumowując jak na debiut powieść jest dobra, choć ogólnie uznałbym ją za przeciętną, gdyby nie dowcipnie zgryźliwe obserwacje społeczne. Po cichu liczę że trylogia z Szackim, którą mam ciągle w planach, poprawi trochę moją opinię o autorze. Nie polecam, ani nie odradzam.

Ocena: 6/10

8 komentarzy:

  1. Nawet na początku jest cytat z "Lśnienia" ;) Bacz też, że jeszcze trochę i ta książka będzie pełnoletnia, mogła się kapkę zestarzeć.

    Powiem Ci, że mi się nawet podobała. Na pewno sięgnę po kolejne, a póki co, mam na półce ostatnią książkę autora. Tę niby inną od reszty jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polska wersja ,,Lśnienia"? Nie wiem czy sięgnę, ale nie miałam jeszcze okazji czytać powieści tego autora.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie nadałaby się na film ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama też mam ten tytuł od pewnego czasu na oku, ale wciąż jakoś mi umyka i koniec końców, sięgam po inne książki. Niemniej wreszcie muszę przeczytać, mimo że "Domofon" ostatecznie Cię zbytnio nie zachwycił. Po prostu jestem bardzo ciekawa tej powieści i chcę przekonać się, jak będzie ze mną - dołączę do grona tych bardzo zadowolonych, czy jednak nie? Zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesująco się zapowiada p, wiec może kiedyś przeczytam.

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji czytać powieści tego autora, może kiedyś się skuszę 😉

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej książki nie czytałam. Kurcze ja lubię Lsnienie. Skoro to jego blokowa wersja to może powinnam przeczytać.

    OdpowiedzUsuń