Skazany na zło - Adrian Bednarek

Tytuł: Skazany na zło
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res

Adrian Bednarek to jeden z Polskich autorów młodego pokolenia. Urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców, co ponoć pomaga mu w pisaniu książek. Stają się ona jakby bardziej realne i przerażające równocześnie.
Podczas gdy wielu bloggerów i booksagramerów wpisywało Bednarka na listy swoich ulubionych pisarzy, ja jak zawsze miałam w planach "coś" innego. A to jakaś recenzja, a to jakaś nowość, a to wypożyczona książka z pilniejszą datą. W końcu się udało, dzięki kolejnemu booktourowi ja również miałam w końcu (już chyba po wszystkich innych recenzentach :D ) możliwość przeczytać książkę tego autora. Padło oczywiście losowo, na "Skazanego na zło". Jak wyszło? Czy powielam zachwyt innych czytelników? Zapraszam do recenzji.

O książce: 
Wiktor Hauke to młody mąż i przedsiębiorca, właściciel nowego, niewielkiego domu na obrzeżach Krakowa. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, czego pragnie. Jednakże pod tą fasadą idealnego życia kryją się niespłacane kredyty, alkohol i młodziutka kochanka. Podczas jednej z romantycznych schadzek w środku lasu dziewczyna zaczyna się dusić i umiera, a Wiktor staje przed prawdziwym dylematem. Nie wie jeszcze, że przez jedną swoją nieprzemyślaną decyzję stanie się on niewolnikiem spełniającym czyjeś wynaturzone zachcianki. Aktorem wbrew woli osadzonym w roli przez wyjątkowo sadystycznego, bezwzględnego, zwyrodniałego reżysera. Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? A może wynik tej okrutnej gry jest z góry przesądzony?

"- Ludzie są zbyt prostymi stworzeniami, niegodnymi podziwiania twojego kunsztu aktorskiego. A ja przygotowałem rolę stworzoną specjalnie dla ciebie. Jestem twoim Reżyserem. Tak możesz do mnie mówić." (str. 89) 

Moje zdanie: 
Zacznijmy od początku. "Skazany na zło" to książka, w której występuje narracja pierwszoosobowa. Całą historię poznajemy z perspektywy dwóch osób - Wiktora oraz Reżysera. Jesteśmy w dwóch różnych umysłach, poznając ich myśli, wątpliwości i plany. W porządku, jeśli każda z tych osób wpływa na opowiadaną historię z innej strony. Mamy zróżnicowanie czynności i miejsc. Gorzej, gdy w pewnym momencie te same wydarzenia widzimy "podwójnie". Ani to zaskakujące, ani fajne. Dla mnie niepotrzebne.
Styl autora jest lekki, a książka liczy niewiele ponad 300 stron, więc czyta się ją naprawdę szybko. Sami bohaterowie wykreowani w porządku.
Na plus autor doskonale oddał przemiany, jakie następują w Wiktorze podczas tych wszystkich wydarzeń. W jaki sposób zmienia się jego hierarchia wartości i ile jest w stanie poświęcić, by bronić najbliższych. Ja zmienia się ze zwykłego, szarego faceta, w Aktora, który zaspokaja brutalne zachcianki psychopaty, by w końcu sam stać się wcieleniem zła.
Chociaż wiele osób pisze o brutalności, ja tutaj nie spotkałam żadnych opisów, które byłyby przerażające i niepolecane dla ludzi o słabych nerwach. Być może dlatego, że już trochę kryminałów i thrillerów mam za sobą i mało co robi na mnie wrażenie.
Nie jest to na pewno thriller psychologiczny jak zapowiada okładka, gdzie czytelnik potrzebuje czasu, by wszystko sobie poukładać w głowie, spróbować odgadnąć mordercę, i nie jest pewien co jest prawdą, a co wyobraźnią bohatera. Tutaj wszystko podane jest krótko i zwięźle, bez "mieszania" w umyśle odbiorcy. Czy to dobrze? Zależy czego oczekujecie. Ja jednak wolę historie mniej prostolinijne, pozostawiające pewne pole do popisu mojej wyobraźni.
"Skazany na zło" to nie jest zła lektura, ale też nie powala. Jeśli nie jesteście doświadczonymi "wyjadaczami" gatunków takich jak kryminał czy thriller to jest szansa, że ta powieść wam się spodoba. Dla mnie zbyt oczywista i prosta, taka na dosłownie jeden wolny wieczór.

Ocena: 6/10

9 komentarzy:

  1. Mnie bardzo mocno wciągnęła ta książka. Uważam, że to bardzo udany thriller.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wzbraniam się przed takimi mniej wymagającymi pozycjami, więc byłabym skłonna dać w przyszłości szansę tej konkretnej powieści bądź innej książce spod pióra owego autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja raczej jestem wyjadaczem tego gatunku, więc mogłabym ją słabo odebrać, ale w przyszłości może przeczytam inną książkę tego autora.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tę książkę w planach i mam nadzieję, że już niebawem uda mi się po nią sięgnąć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele pozytywnych opinii więc chyba najlepiej sama sprawdzę, o co tyle szumu ;)

    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Też wolę mniej prostolinijne historie, ale jednak jestem ciekawa tej książki. Mam ją w planach, więc za jakiś czas sprawdzę czy mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi podoba sie ogladanie tego samego wydarzenia z perspektywy roznych osob. Lekko psychodeliczne, ale o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie też chciałam dać szansę autorowi bo jeszcze niczego od niego nie czytałam ale ta książka raczej mnie nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie powala, ale i tak zamierzam ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń