Nie wywołuj wilka z lasu - Karina Bonowicz

Tytuł: Nie wywołuj wilka z lasu
Autor: Karina Bonowicz
Wydawnictwo: Initium

Uwielbiam książki, w których dawne wierzenia mieszane są ze współczesnością. Taki właśnie jest cały cykl: Gdzie diabeł mówi dobranoc autorstwa Kariny Bonowicz. Księżyc jest pierwszym umarłym - pierwszy tom całej trylogii okazał się strzałem w dziesiątkę. Zdecydowanie była to jedna z lepszych czytelniczych przygód w roku 2019. Nie mogłam doczekać się kontynuacji. Nie spodziewałam się jednak, że kolejna część będzie jeszcze bardziej zwariowana.

O książce:
Pięcioro przeklętych i tylko jedna zasada: jesteś z diabłem albo przeciwko niemu.
Według legendy wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać.
Jak się okazuje, jedynym sposobem na zakończenie magicznego dziedzictwa jest ponowne odprawienie rytuału przez obdarzonych mocami przedstawicieli każdego z rodów, pochodzących z jednego pokolenia. Związani magiczną przysięgą, Alicja i Nikodem nie ustają w poszukiwaniach naczynia niezbędnego do odprawienia upragnionego rytuału. Jako koryfeusze muszą jednak najpierw rozwiązać zagadki napisane w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, które pokazują się tylko im,a po przeczytaniu natychmiast znikają. Tymczasem dokoła nich dochodzi do serii morderstw, jednak część ofiar szybko wraca z martwych.
Komuś bardzo zależy, żeby rytuał odprawienia diabła się nie udał. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

"To w końcu Czarcisław. Tutaj prawdopodobieństwo, że potrąci cię samochód jest milion razy mniejsze niż to, że coś pożre cię żywcem." (str. 318)

Moje zdanie:
Nie wywołuj wilka z lasu jest kontynuacją cyklu: Księżyc jest pierwszym umarłym, więc bez znajomości pierwszego tomu trudno będzie zrozumieć całą akcję. Owszem, w końcu połapalibyśmy się w postaciach, ale raczej potrzebowalibyśmy na to dłuższej chwili, co raczej tylko zabrałoby nam radość z czytania.
Tak samo jak przy pierwszej części mamy tutaj odpowiednie proporcje magii, legend, mitów, nowoczesności i... problemów z którymi borykają się codziennie nastolatkowie. Jednak nie dajcie się zwieść, bo chociaż opierając się na wieku głównych bohaterów można przypuszczać, że jest to powieść skierowana głównie do młodzieży, to jednak jej mroczność sprawia, że będzie to idealna lektura dla każdego.
Przyznaję, że przygody mieszkańców Czarcisławia po raz kolejny całkowicie mnie pochłonęły. Jak cudownie było tam znowu wrócić! Karina Bonowicz świetnie buduje napięcie. Niektóre strony czytało się z przyspieszonym biciem serca. Podobnie jak w pierwszym tomie akcja jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić. Widać, że w zanadrzu jest jeszcze sporo tajemnic, na których rozwiązanie będziemy musieli poczekać do kolejnego tomu.
Język jest lekki, ale nie infantylny, co często ma miejsce w powieściach młodzieżowych. Chociaż sama książka ma ona ponad 600 stron, to czyta się ją zadziwiająca szybko. Nie często zdarza się to przy kontynuacjach, a jednak druga część Nie wywołuj wilka z lasu jest o niebo lepsza niż początek cyklu. Dojrzalsza, mroczniejsza, pełniejsza sekretów. Fabuła jest pełna świeżości, daleko jej od schematów. Autorka tak lawiruje piórem, że nie da się przewidzieć tego, co jeszcze wydarzy się w Czarcisławiu. Sama historia świetnie się klei, żaden wątek nie wymyka się spod kontroli, akcja jest utrzymana cały czas na jednym, wysokim poziomie. Brawo! Chcę więcej!

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Initium


Kocie Chrzciny. Lato i zima w Finlandii - Małgorzata Sidz

Tytuł: Kocie Chrzciny. Lato i zima w Finlandii
Autor: Małgorzata Sidz
Wydawnictwo: Czarne

Śmieję się, że mam coś z Włóczykija. Dużo podróżuję, szukając swojego miejsca na świecie. Ciągnie mnie do poznawania innych miejsc, kultur i ludzi. Wychodzę z założenie, że zrozumienie innych tradycji i obyczajów wzbogaca nas jako człowieka, otwiera na to, co nieznane. Finlandia od zawsze była w kręgu moich zainteresowań. W końcu kto nie chciałby się dowiedzieć czegoś więcej o krainie Muminków? Gdy tylko zobaczyłam, że wydawnictwo Czarne wydaje kolejny ze swoich reportaży, tym razem dotyczący tego "najszczęśliwszego na świecie" kraju, musiałam go mieć i przeczytać. Powiem wam tylko w skrócie, że to był strzał w dziesiątkę.

O książce:
Kissanristiäiset czyli inaczej kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w towarzystwie, jak w samotności (to słynne fińskie „gaciopicie” w domu, na kanapie, w bieliźnie lub wyciągniętych dresach).
Ale Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy – uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Nie będzie Św. Mikołaja w Laponii, wspaniałego systemu edukacji i zachwytów nad fińskim stylem życia. Będzie po prostu prawdziwie, wesoło i smutno jednocześnie.
Autorka pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy.

Moje zdanie:
Według ostatnio prowadzonych badań Finowie to najszczęśliwszy naród na świecie.  Opierając się na dostępnych statystykach można by pokusić się o stwierdzenie, co może być złego w kraju, którego obywatele są ciągle zadowoleni.
Małgorzata Sidz w swoim reportażu zaprasza nas do Finlandii dalekiej od obrazka ze śniadaniowej telewizji i artykułów podróżniczych. Ujrzymy ten kraj z jego zaletami, ale także dobrze ukrywanymi wadami, nie tylko przez pryzmat Muminków, reniferów i Św. Mikołaja.
„Kocie chrzciny” to zbiór obrazów, migawek z fińskiej codzienności, która wypełniona jest zarówno radością, bliskością natury i szczęściem, jak i samotnością i depresją. Paradoksalnie najszczęśliwszy kraj na świecie plasuje się na jednych z pierwszym miejsc dotyczących samobójstw, alkoholizmu i przemocy domowej.
Ta książka to zbiór rozmów z różnymi mieszkańcami Finlandii - zarówno tymi fińsko- jak i szwedzkojęzycznymi, Szwedami i imigrantami. Dzięki temu zobaczymy to miejsce z różnych stron, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych i trudnych. Historia za historią mijają wraz z kolejnymi czytanymi stronami. Jest wśród nich czas na refleksję, łzy i uśmiech.
Autorka w swoim reportażu używa bardzo przystępnego, lekkiego i barwnego języka. Książkę czyta się szybko, pomimo ciężaru podejmowanych tematów.
Lato i zima w Finlandii” to lektura przede wszystkim dla miłośników podróży, Skandynawii oraz wszystkich ceniących dobrą literaturę faktu. Książka kompleksowo zarysowuje obraz całej Finlandii, bez opiewania tego znanego wszędzie Północnego, szczęśliwego trybu życia.

Fragment tego świetnego reportażu znajdziecie TUTAJ

Ocena: 10/10

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarnemu




Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga - Anna Matwiejewa

Tytuł: Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga
Autor: Anna Matwiejewa
Wydawnictwo: MOVA

Istnieją historie, które do dziś pozostają tajemnicą i rozpalają wyobraźnię.Tragedia na Przełęczy Diatłowa to jedna z największych zagadek XX wieku. Wydarzenia te od dawna stanowią przedmiot sporu między zwolennikami różnych teorii spiskowych. Za śmierć uczestników wyprawy winą oskarżano kolejno wojsko testujące nowy rodzaj broni, obserwowane w okolicy Góry Umarłych obiekty UFO, miejscowych Mansów, zbiegłych więźniów lub strażników łagrów, Śnieżnych Ludzi czy nawet lawinę.
Co tak na prawdę stało się z grupą złożona ze studentów i absolwentów Politechniki w Swierdłowsku (dziś Jekaterynburg) na przełomie stycznia i lutego 1959, która wyruszyła na wyprawę w góry Ural? Chociaż od tego dramatu minęło już sześćdziesiąt lat, wciąż nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

O książce:
Na wmurowanej w skałę brązowej tablicy na obszarze posępnej Przełęczy Diatłowa widnieje krótka inskrypcja: "Było ich dziewięcioro". Choć mówi niewiele, odnosi się do jednej z największych tajemnic Rosji i upamiętnia bohaterów ponurej, do dziś niewyjaśnionej historii.
W 1959 roku grupa studentów i absolwentów z Politechniki Swierdłowskiej wyruszyła w góry Ural. Celem wyprawy było zdobycie szczytu Otorten i Ojka-Czakur, a trasa, jaką studenci mieli przebyć, wynosiła ponad 300 kilometrów. Grupie przewodził Igor Diatłow; wszyscy uczestnicy ekspedycji byli do niej przygotowani fizycznie. Studentów można śmiało określić mianem odważnych, tym bardziej, że okoliczne plemiona Mansów ostrzegały o ciążącej na górze klątwie.
Grupa ratowników, nie otrzymawszy od studentów żadnego znaku życia, udała się na poszukiwania. Natrafiono na ślady obozowiska, które jasno pokazywało, że musiało wydarzyć się coś złego - namiot od wewnątrz pocięty był nożem, na śniegu znajdowały się ślady stóp, ale nigdzie nie było żadnego z członków ekspedycji. Dopiero po czasie udało się znaleźć ich ciała, których przebadanie wskazywało, że zginęli z powodu wychłodzenia organizmu. Wydaje się, że musieli uciekać w panice, ponieważ nikt z nich nie był przygotowany do dalszej drogi w trudnych warunkach. W dodatku kilka ciał miało poważne obrażenia.
Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga Anny Matwiejewej, oparta jest na tych właśnie wydarzeniach. To opowieść o młodej pisarce, która trafia na informację o tej nietypowej tragedii. Nieoczekiwanie zaczyna się ona splatać z jej własnym życiem.

Moje zdanie:
Przełęcz Diatłowa Anny Matwiejewej to nie reportaż, a powieść. Powieść, w której miesza się fikcja literacka z prawdą o wydarzeniach z roku 1959. Jak możemy dowiedzieć się ze wstępu, taka forma miała tworzyć pewien kontrast i dystans pomiędzy historią głównej bohaterki, a dramatem dziewięciorga, co miało pomóc czytelnikowi w zrozumieniu powodów tragedii. Dla mnie jednak te odmienności tworzyły pewien zgrzyt, który niestety bardzo drażnił i jedynie obniżał wartości literackie całej książki.
Z punktu widzenia fabularnego lektura jest bardzo słaba. Nieciekawe i stereotypowe postacie plus wątki paranormalne tworzą ciężkostrawną część. Mieszanie tragicznych i smutnych wydarzeń z życie miłosnym głównej bohaterki rodem z opery mydlanej dla mnie po prostu się wzajemnie wyklucza. Zazwyczaj jestem przeciwna takiemu pobieżnemu czytaniu, ale w tym przypadku polecam wam zapoznanie się wyłącznie z fragmentami dotyczącymi samej wyprawy.
Dla osób, które nigdy wcześniej nie interesowały się tajemnicą Przełęczy Diatłowa wszystkie reportaże, wywiady, radiogramy czy artykuły zawarte w książce będą niesamowicie interesujące. Autorka zrobiła faktycznie dobry "research". Ubolewałam nad brakiem zdjęć, bo byłyby one zdecydowanym urozmaiceniem i świetnym dodatkiem. Na końcu książki autorka umieściła listę hipotez wraz z ich prawdopodobieństwem przedstawiających różne przyczyny śmierci studentów. Sama historia pokazuje również okrutne realia trudnego ustroju ZSRR i kuriozalnych wręcz procedur,które aby chronić tajemnice państwową, ukrywały dowody, usuwały zapisy biegłych i czyniły historie bardziej zawiłą niż należało.
Należy oczywiście wspomnieć, że Anna Matwiejewa napisała tą książkę ponad dwadzieścia lat temu. Ten fakt jest o tyle istotny, że w tej chwili wszystkie informacje w niej zawarte można bez problemu znaleźć w internecie. Także jeśli ktoś wcześniej czytał coś o samej tragedii, nie będzie zaskoczony i nie znajdzie w niej nic nowego.
Czy rosyjskiej pisarce uda się rozwiązać jedną z największych tajemnic XX wieku?
Ja wam na to pytanie nie odpowiem. I prawdę mówiąc nie odpowie wam również niniejsza książka. Jednak pozwoli wam ona wysnuć własne wnioski i przypuszczenia o tym, co stało się z dziewięcioma członkami grupy Diatłowa.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:



No Pasa Nada! - Beata Kowalik

Tytuł:  No Pasa Nada!
Autor: Beata Kowalik
Wydawnictwo: MOVA

Sięgając po książkę Beaty Kowalik NO PASA NADA! spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czy lepszego? Niekoniecznie. Czy lepiej napisanego? Absolutnie nie. Bardziej realistycznego? W żadnej mierze. A jednak lektura książki wywarła na mnie przygnębiające wrażenie i miałam spore problemy aby doczytać ją do końca. Chcecie wiedzieć dlaczego? Zapraszam do recenzji. 

O książce:
 No Pasa Nada! jest zbiorem biografii mniej lub bardziej anonimowych meksykańskich kobiet: tych współczesnych i tych których czas przeminął kilka lub kilkadziesiąt lat temu. Głównie mieszkanek wsi i miasteczek meksykańskiej prowincji, ale także dużych miast, łącznie z Mexico City. Przedstawia porażający wprost obraz nędzy, kulturowego zacofania, wyzysku jakiego doznają kobiety we współczesnym Meksyku. Tradycyjna dominacja mężczyzn machismo w połączeniu z ekonomicznym niedostatkiem i przyzwoleniem społecznym przy absolutnej bierności państwa i korupcji wymiaru sprawiedliwości sprowadzają kobiety do roli potulnych, służących, wręcz niewolnic psychicznie i fizycznie maltretowanych przez swoich mężów i rodziny. Zastraszanie, fizyczny przymus, lęk o los swój i najbliższej rodziny skutecznie zniechęcają kobiety do walki o swoje prawa i lepsze życie. Na kartach książki widzimy prawdziwą defiladę kobiecych postaci różnych wiekiem, sytuacją ekonomiczną i etniczną a jednak identycznych pod względem zachowań: bierności, apatii, podporządkowaniu tradycji i zwyczajom.

Moje zdanie:
Książka napisana jest bardzo sprawnie. Łatwy, przystępny język, dobry pisarski warsztat. Czasami przynudza etnograficznymi szczegółami, rozwlekłymi opisami rytuałów – trochę niepasującymi do tematyki. Jednak dobrze oddaje lokalny klimat i mentalność mieszkańców meksykańskiej prowincji. Minusem natomiast jest monotonia i przewidywalność. Losy kobiet nakładają się, zlewają , tworząc kalejdoskop bez wyrazistych obrazów. Lektura staje się męcząca , a czytelnika ogarnia znużenie i zniechęcenie.
Obraz Meksyku, jaki jawi się na kartach książki jest niezwykle ponury, ale tez bardzo jednostronny i wręcz tendencyjny. W żadnej mierze nie kwestionuję reporterskiej rzetelności autorki, czy autentyczności opisywanych losów czy wydarzeń. Jednak pamiętajmy, że współczesne Meksykanki to nie tylko ofiary kulturowego i ekonomicznego wyzysku, zniewolone prze mężczyzn i panujące prawo i miejscowe zwyczaje. To także kobiety wykształcone, mądre, zajmujące eksponowane stanowiska, po prostu szczęśliwe. Sama miałam możliwość i przyjemność spotkać w realnym świecie takie osoby. Niestety, brakuje ich na kartach książki.
Stronnicze wydaje się również przedstawianie roli Państwa w tworzeniu piekła kobiet. Korupcja, brak skuteczności w działaniu, zwyczajny brak środków ekonomicznych nie podlegają dyskusji. Jednak to nie tylko brak systemowej opieki socjalnej jest przyczyną niedoli kobiet. Jest nią apatia, bierność, często lęk przed nieznanym, wielowiekowe zabobony i zwykła niewiedza. Przyczyna tkwi w równym stopniu w czynnikach zewnętrznych jak i w psychice kobiet.
Podsumowując  No Pasa Nada! daje bardzo ukierunkowany, niepełny obraz. Pozostało mi jedynie nienasycenie.

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu MOVA



Nowości wydawnicze - marzec 2020

~~~~~ PREMIERY MARCA~~~~~~

Przyszedł marzec, a wraz z nim wiosna. Marzec, to także kolejne świetne premiery książkowe.
Zapraszam was do obejrzenia moich faworytów :)

1. Wszystko, co wiemy o UFO - Elisabeth Neila, Mark Neila 05.03.2020
Wydawnictwo: Prószyński i Ska

Mick Jagger, Will Smith, Victoria Beckham, Tom Cruise, Robbie Williams. Co łączy te nazwiska?
Otóż oni wszyscy wierzą w UFO!
Co więcej, w 2005 roku były minister obrony Kanady Paul Hellyer stwierdził, że UFO istnieje, a rząd amerykański trzyma to w tajemnicy. Zaskoczeni?
Niestety to jeden z niewielu przypadków tak ważnych polityków, którzy zdecydowali się otwarcie rozmawiać na ten temat...
Prawdę powiedziawszy, nie mamy większych wątpliwości co do tego, że w przeszłości naszą planetę odwiedzali kosmici. Niezidentyfikowane obiekty latające odwiedzają naszą planetę od lat. Wskazuje na to wiele twardych dowodów. Obiekty, których pochodzenia nie byliśmy w stanie wyjaśnić, ludzkość obserwowała od dawna. Skoro jest tak wiele relacji świadków na temat obcych na Ziemi, to dlaczego władze i rządzący zdają się robić wszystko, by ukryć przed nami te informacje? Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziecie w tej książce. Nie zabraknie prawdziwych historii na temat kontaktów obcych cywilizacji z ludzkością.
W końcu dowiecie się całej prawdy o UFO!

2. Tajemnica posiadłości w Zachusach - Zuzanna Radomska 09.03.2020
Wydawnictwo: Novae Res

Nieoczekiwany spadek to dopiero początek kłopotów.
Dwóch braci bliźniaków, Dariusz i Czesław, otrzymuje w spadku po wuju Emilianie wielką posiadłość na wsi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przez całe życie nie utrzymywali ze swoim krewnym kontaktu. A to tylko początek niespodzianek – okazuje się bowiem, że dom, do którego się wprowadzili, pełen jest niepokojących tajemnic. Ukryte drzwi do biblioteki, zakapturzone postacie i kotka-widmo to tylko niektóre z nich...
Każdy kolejny dzień staje się pretekstem do prowadzenia własnego śledztwa i ponawiania prób odkrycia zagmatwanej rodzinnej przeszłości.
Czy bliźniakom uda się rozwiązać wszystkie czekające na nich w Zachusach zagadki?





3. Wotum - Maciej Siembieda 11.03.2020
Wydawnictwo: Angora

9 grudnia 2012 roku dochodzi do zamachu na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Gdyby nie pancerna szyba zainstalowana tuż przed atakiem, największa świętość Polaków przestałaby istnieć. Definitor zakonu paulinów uważa, że za zamachem stoi sekta, której historia związana jest z największą tajemnicąepoki króla Jana Kazimierza.
Do rozwiązania zagadki angażuje Jakuba Kanię – detektywa z IPN. Podjęty przez Kanię trop prowadzi do opactwa Saint-Germain-des-Présw Paryżu, a stamtąd do niewielkiej wioski na Opolszczyźnie, gdzie obraz jasnogórski... został ukryty podczas potopu szwedzkiego i gdzie do dziś znajduje się jego tajemnicza kopia...
Ale czy to na pewno kopia? Zapierająca dech powieść sensacyjna z Jakubem Kanią w roli głównej. Jak zawsze w powieściach Macieja Siembiedy to, co wydaje się najbardziej nieprawdopodobne, oparte jest na faktach i prawdziwych zdarzeniach


4. Ślady zbrodni. Niemi świadkowie przestępstw - Patricia Wiltshire 11.03.2020
Wydawnictwo: Feeria Science

Czy zastanawiasz się czasem, ile informacji kryje się pod twoim butem?
Ta fascynująca książka jest mieszanką reportażu i opowieści o nauce badającej cenny, ale często szokujący związek między kryminalistyką a naturą. Patricia Wiltshire, pionierka ekologii sądowej, opisuje w niej najbardziej zagadkowe morderstwa... i najbardziej nietypowe śledztwa.
Dla autorki istotny jest każdy szczegół, od śladów błota na cichej wiejskiej drodze po brud na podeszwach butów. Właśnie tam tkwią wskazówki pozostawione przez przestępców!
Patricia Wiltshire, uzbrojona w mikroskop, wyszukuje dowody i eliminuje hipotezy, ostatecznie opracowując przekonującą tezę o tym, kto, jak i kiedy popełnił zbrodnię. Jej niezwykła wiedza, dokładność i pasja do ujawniania prawdy sprawiła, że stała się jednym z najbardziej pożądanych konsultantów policji na świecie. Ślady zbrodni to rozwiązywanie zagadek morderstw, znajdowanie zwłok i oczyszczanie z zarzutów niesłusznie oskarżonych.
Książka wprowadzi cię w niewidzialny dotąd świat roślin, zwierząt, pyłków, zarodników, grzybów i mikrobów – tak, ten pod twoimi stopami!
Dzięki niej zrozumiesz, jak zaskakująco silna jest nasza relacja z przyrodą. Przekonaj się, ile do powiedzenia na sali sądowej ma natura!

5. Doggerland. Podstęp. Tom 1 - Maria Adolfsson 11.03.2020
Wydawnictwo: WAB

Wyspy Doggerlandzkie, Morze Północne, między Wielką Brytanią a Skandynawią. Pewna kobieta zostaje brutalnie zamordowana we własnej kuchni. Śledztwo w sprawie morderstwa trafia na biurko komisarz Karen Eiken Hronby. Czeka ją trudne zadanie, szczególnie, że byłym mężem ofiary jest arogancki szef wydziału kryminalnego.
Czy ta sprawa ma związek z osobliwą komuną, założoną na wyspie w latach siedemdziesiątych? A może prawda kryje się w plotkach opowiadanych w wiejskim pubie?
Karen powróciła na wyspy, żeby zapomnieć o przeszłości. Pomaga jej w tym praca, alkohol i mężczyźni.
Po tajemniczym morderstwie musi jednak manewrować między własnymi błędami, a potknięciami innych...





6. Dom ptaków - Eva Meijer 18.03.2020
Wydawnictwo: Marginesy

Len Howard uznano za ekscentryczkę, gdy w 1938 roku, w wieku 44 lat, porzuciła karierę skrzypaczki i zamieszkała na wsi w Sussex, aby studiować ptaki.
Ale to tam napisała dwa międzynarodowe bestsellery i zadziwiła świat obserwacjami sikorek, rudzików i wróbli. Miłość do ptaków podsycał w Len charyzmatyczny ojciec poeta, który nie potrafił przejść obok rannego ptaka, nie ratując go. Energiczna i wrażliwa dziewczyna, najmłodsza z czworga rodzeństwa w bogatej, kulturalnej rodzinie, chciała samodzielności.
Lecz kiedy w Londynie stała się sławna, a jej kariera nabrała tempa, tęskniła za oswojoną wroną bardziej niż za rodziną. Len doświadczała miłości i przyjaźni, ale żaden związek nie zbliżył się do więzi, którą tworzyła później z ptakami.
Budki lęgowe pokrywały ściany jej domu wewnątrz i na zewnątrz. Ptaki siedziały jej na głowie i na ramionach. Uczyła się ich i dokonywała muzycznych transkrypcji ich pieśni.
Eva Meijer natknęła się na prace upartej badaczki, które wyprzedzały swoją epokę i niesłusznie popadły w zapomnienie.
W "Domu ptaków" szuka motywów, które kierowały Len Howard. Co sprawiło, że radykalnie zmieniła życie i odsunęła się od rodziny? Co życie bogatek mówi nam o człowieku? I czy można odciąć się od oczekiwań innych wobec siebie? A także co to znaczy mieć gdzieś swój dom?

7. Drugi Sen - Robert Harris 25.03.2020
Wydawnictwo: Albatros

Świat kojarzący się klimatem z "Imieniem róży“ i "Opowieścią podręcznej“. Sceneria, która mogłaby pochodzić z późnego średniowiecza... gdyby nie to, że czasem można znaleźć w ziemi plastikowe przedmioty.
Młody ksiądz Christopher Fairfax przybywa do położonej na odludziu wioski, by odprawić pogrzeb tamtejszego proboszcza. Nie jest witany z otwartymi ramionami i budzą się w nim podejrzenia, że stary proboszcz nie zmarł śmiercią naturalną, a jego zgon mógł mieć coś wspólnego z księgą, która zaginęła, i znajdowanymi w pobliżu parafii kośćmi. Im głębiej Fairfax wchodzi w życie odizolowanej od świata wspólnoty, tym bardziej zaczyna się chwiać jego wiara w obowiązującą wiedzę o historii świata.
Wiedzę, której strzeże Kościół, gotowy zrobić wszystko, by prawda nie wyszła na jaw. Jak to Kościół.



8. Ewangelia według węgorza- Patrik Svensson 25.03.2020
Wydawnictwo: Otwarte

Przyroda jest bardziej metafizyczna, niż ci się wydaje. A ty jesteś jej częścią.
Węgorz ma dla ciebie dobrą nowinę. Jeśli popatrzysz na jego żywot z odpowiedniej perspektywy, może dostrzeżesz, że i twoje życie – tak nieubłaganie podległe prawom natury – jedynie się zmienia, a nie kończy. Przynajmniej nie w taki sposób, jak myślisz...
Patrik, autor tej książki, i jego ojciec wiedzieli, że każdy węgorz przybył z Morza Sargassowego i każdy węgorz prędzej czy później tam powróci. Od narodzin, których nikt nie widział, do śmierci, której nikt nie udowodnił, przebędzie dziesiątki tysięcy kilometrów. Przepłynie morza, jeziora i rzeki. Będzie pełzł lądem. W zamknięciu przeczeka nawet sto lat. A gdy wszyscy uznają go za martwego – ożyje. Nikt nie wie, dlaczego przychodzi na świat. Nikt nie wie, jaką ma misję ani jaki jest jej sens. Ty też nie, prawda?
"Ewangelia według węgorza" to piękne i bardzo osobiste wspomnienie ojca, a jednocześnie opis zdumiewającej kulturoznawczej podróży w poszukiwaniu rozwiązania "zagadki węgorza". Gdy zdejmiemy zasłonę oczywistości z praw natury, dowiemy się wiele o tej niezwykłej rybie, ale też o nas samych.

Skazany na zło - Adrian Bednarek

Tytuł: Skazany na zło
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res

Adrian Bednarek to jeden z Polskich autorów młodego pokolenia. Urodzony w 1984 r. w Częstochowie, absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Autor od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, w tym postaciami seryjnych morderców, co ponoć pomaga mu w pisaniu książek. Stają się ona jakby bardziej realne i przerażające równocześnie.
Podczas gdy wielu bloggerów i booksagramerów wpisywało Bednarka na listy swoich ulubionych pisarzy, ja jak zawsze miałam w planach "coś" innego. A to jakaś recenzja, a to jakaś nowość, a to wypożyczona książka z pilniejszą datą. W końcu się udało, dzięki kolejnemu booktourowi ja również miałam w końcu (już chyba po wszystkich innych recenzentach :D ) możliwość przeczytać książkę tego autora. Padło oczywiście losowo, na "Skazanego na zło". Jak wyszło? Czy powielam zachwyt innych czytelników? Zapraszam do recenzji.

O książce: 
Wiktor Hauke to młody mąż i przedsiębiorca, właściciel nowego, niewielkiego domu na obrzeżach Krakowa. Wydawać by się mogło, że ma wszystko, czego pragnie. Jednakże pod tą fasadą idealnego życia kryją się niespłacane kredyty, alkohol i młodziutka kochanka. Podczas jednej z romantycznych schadzek w środku lasu dziewczyna zaczyna się dusić i umiera, a Wiktor staje przed prawdziwym dylematem. Nie wie jeszcze, że przez jedną swoją nieprzemyślaną decyzję stanie się on niewolnikiem spełniającym czyjeś wynaturzone zachcianki. Aktorem wbrew woli osadzonym w roli przez wyjątkowo sadystycznego, bezwzględnego, zwyrodniałego reżysera. Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? A może wynik tej okrutnej gry jest z góry przesądzony?

"- Ludzie są zbyt prostymi stworzeniami, niegodnymi podziwiania twojego kunsztu aktorskiego. A ja przygotowałem rolę stworzoną specjalnie dla ciebie. Jestem twoim Reżyserem. Tak możesz do mnie mówić." (str. 89) 

Moje zdanie: 
Zacznijmy od początku. "Skazany na zło" to książka, w której występuje narracja pierwszoosobowa. Całą historię poznajemy z perspektywy dwóch osób - Wiktora oraz Reżysera. Jesteśmy w dwóch różnych umysłach, poznając ich myśli, wątpliwości i plany. W porządku, jeśli każda z tych osób wpływa na opowiadaną historię z innej strony. Mamy zróżnicowanie czynności i miejsc. Gorzej, gdy w pewnym momencie te same wydarzenia widzimy "podwójnie". Ani to zaskakujące, ani fajne. Dla mnie niepotrzebne.
Styl autora jest lekki, a książka liczy niewiele ponad 300 stron, więc czyta się ją naprawdę szybko. Sami bohaterowie wykreowani w porządku.
Na plus autor doskonale oddał przemiany, jakie następują w Wiktorze podczas tych wszystkich wydarzeń. W jaki sposób zmienia się jego hierarchia wartości i ile jest w stanie poświęcić, by bronić najbliższych. Ja zmienia się ze zwykłego, szarego faceta, w Aktora, który zaspokaja brutalne zachcianki psychopaty, by w końcu sam stać się wcieleniem zła.
Chociaż wiele osób pisze o brutalności, ja tutaj nie spotkałam żadnych opisów, które byłyby przerażające i niepolecane dla ludzi o słabych nerwach. Być może dlatego, że już trochę kryminałów i thrillerów mam za sobą i mało co robi na mnie wrażenie.
Nie jest to na pewno thriller psychologiczny jak zapowiada okładka, gdzie czytelnik potrzebuje czasu, by wszystko sobie poukładać w głowie, spróbować odgadnąć mordercę, i nie jest pewien co jest prawdą, a co wyobraźnią bohatera. Tutaj wszystko podane jest krótko i zwięźle, bez "mieszania" w umyśle odbiorcy. Czy to dobrze? Zależy czego oczekujecie. Ja jednak wolę historie mniej prostolinijne, pozostawiające pewne pole do popisu mojej wyobraźni.
"Skazany na zło" to nie jest zła lektura, ale też nie powala. Jeśli nie jesteście doświadczonymi "wyjadaczami" gatunków takich jak kryminał czy thriller to jest szansa, że ta powieść wam się spodoba. Dla mnie zbyt oczywista i prosta, taka na dosłownie jeden wolny wieczór.

Ocena: 6/10