Żywica - Ane Riel

Tytuł: Żywica
Autor: Ane Riel
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Niektóre okładki książek nie pozwalają przejść obok siebie obojętnie. Tak, przyznam się, jestem "okładkową sroką" i to właśnie na nią zerkam jako pierwszą podczas wyboru danej lektury. Wychodzę z założenia, że to właśnie okładka jest wizytówką danej historii, dlatego jej wykonanie powinno zachęcać czytelnika do sięgnięcia po daną powieść  i w odpowiedni, nienachalny sposób nawiązywać do jej treści.
Okładka Żywicy od Wydawnictwa Zysk i Ska taka właśnie jest. Tajemnicza, mroczna, cudowna.

O książce:
Co się dzieje, jeśli kochasz kogoś tak bardzo, że chcesz go zatrzymać przy sobie za wszelką cenę, w bezpiecznym miejscu?
Rodzina Haarder mieszka na odosobnionej, porośniętej świerkami małej wysepce i z rzadka kontaktuje się z obcymi. Pomimo sporej izolacji od społeczeństwa wiodą oni spokojne, udane w ich mniemaniu życie. Jednak los nie jest dla nich łaskawy i odbiera im jedno z nowo narodzonych bliźniąt. Rodzina pogrąża się w smutku i powolnym szaleństwie. Gdy kilka lat po tragicznych wydarzeniach ojciec zgłasza śmierć swojej jedynej 9-letniej córki, mieszkańcy współczują i szanują ich żałobę, coraz mniej interesując się tym, co dzieje się z zamkniętym domostwie.
Nikt nie zastanawia się, co na prawdę wydarzyło się na wyspie.

"Gdy tata zabijał babcie, w białym pokoju panowała ciemność. Byłam tam. Carl też, ale go nie widzieli. Był poranek wigilijny, prószył śnieg, ale tamtego roku nie było białych świąt." (str. 5)

Moje zdanie:
Niewiele jest książek, które wciągają czytelnika od pierwszego zdania i niewiele jest pierwszych zdań, które wprowadzają w klimat opowieści tak dobrze jak miało to miejsce w Żywicy. Trudno opisać tą historię jednym zdaniem. Trudno ją scharakteryzować. To nie jest thriller, to nie kryminał, ani powieść obyczajowa z happy endem. To powieść socjologiczna, wstrząsająca i zarazem wzruszająca kronika stopniowego upadku i szaleństwa, do którego może doprowadzić ludzi lęk przez kolejną utratą i traumą. Zdecydowanie to lektura, którą albo się "poczuje", albo zupełnie nie zachwyci. Sam zarys historii jakże nietypowy i rzadko spotykamy. Pełna osobliwych wątków, gdzie różnice między prawdą a fikcją zacierają się.

"Nie wiem, czy nasze życie nazwać bajką czy dreszczowcem. Może po trosze jednym i drugim? Mam nadzieję, że dostrzeżesz jego bajkowość." (str. 18)

Ane Riel spisała się na medal, serwując przemyślaną do granic możliwości opowieść rodzinną. Rozwój szaleństwa krok, po kroku. Dawno nie czytałam niczego równie mocnego i nietypowe jednocześnie. Myślę, że każdy z nas odbierze ją inaczej.
Historia ta może przerazić, może z początku nudzić, może zaskoczyć, może spowodować smutek bądź gniew, zostawić w głowie czytelnika pytania bez odpowiedzi. Nie wiem jakie konkretne emocje będą towarzyszyć wam, ale gwarantuje, że takowe na pewno się pojawią. Nie powiem nic więcej, oprócz: "udanej lektury". Warto.

Ocena: 7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i Ska




12 komentarzy:

  1. Na pewno zachęca mnie to, że każdy może odebrać tę książkę zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Opisałaś ją tak ze poczułam się jakbym oglądała film typu Psychoza (ten stary)... to naprawdę może być dobra lektura

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie zachwyciła od pierwszego zdania. Doskonala.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie ta powieść. Z jednej strony, szkoda, że nie ma więcej elementów rodem z thrillera. Z drugiej, liczę, że przekona mnie do siebie swoimi atutami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uniwersalność tej książki bardzo mnie intryguje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam tę książkę. Dla mnie też jest mocna i po prostu inna, ale inna w pozytywny sposób, bo chociaż przeraża to też wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuu... aż taka dobra? Okładka faktycznie cudna, będę mieć więc ją na uwadze!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka rzeczywiście przyciąga oko. Do tego intrygująca fabuła i dobre wykonanie. Jestem na tak :)
    Pozdrawiam
    https://subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie. Też zwracam uwagę na okładkę i też tytuł o czym nie raz pisałam... Ta okładka jest bardzo ciekawa! pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też wzięłam ją ze względu na przepiękną okładkę... ;) Teraz czeka na półce - jestem ciekawa czy się i treścią zachwycę ;)

    OdpowiedzUsuń