Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca. - Lugen Alice

Tytuł: Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca.
Autor: Lugen Alice
Wydawnictwo: Czarne

Tragedia na Przełęczy Diatłowa to jedna z największych zagadek XX wieku. Chociaż minęło ponad sześćdziesiąt lat, to nadal nikt nie ma pojęcia, co stało się z dziewięcioma osobami, które straciły życie podczas wędrówki w górach Ural. Przez długie lata pojawiło się wiele teorii i hipotez, które miałyby wyjaśnić zdarzenia z tamtych pechowych. Niektórzy sądzili, że podróżnicy mogli paść ofiarą ataku okolicznego ludu Mansów. Padały też opinie, że należałoby się dopatrywać w tym wydarzeniu istot pozaziemskich, a nawet legendarnego, syberyjskiego Yeti. Najbardziej przyziemna teoria zakładała, iż powodem śmierci członków ekspedycji był fakt, że na własne oczy widzieli tajny rosyjski projekt wojskowy. Ta wersja zakłada, że to rosyjscy żołnierze zaatakowali turystów i usiłowali zrzucić winę za atak na miejscowe plemię. Jednak wciąż, są to tylko spekulacje i przypuszczenia.

O książce:
Pod koniec stycznia 1959 roku grupa turystów, głównie studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej, postanowiła uczcić kolejny zjazd KPZR zdobyciem góry Otorten w Uralu Północnym. Wyprawa zakończyła się tragicznie i w wyjątkowo zdumiewających okolicznościach. Obozujący na zboczu turyści rozcięli swój namiot, wybiegli w uralską noc, rozpalili ognisko. Nikt nie przeżył nocy – niektórzy zmarli z powodu hipotermii, u innych znaleziono liczne urazy, ślady krwotoku z nosa, sporych rozmiarów sińce na twarzy, złamania. Do dziś nikt nie wyjaśnił tej sprawy, a samo śledztwo z 1959 roku było równie zagadkowe, jak tragedia. Prokurator zamknął je nagle, a w sprawozdaniu napisał, że przyczyną śmierci turystów była „potężna siła”.
Dziś w Rosji badaniem tej sprawy zajmuje się kilkanaście tysięcy osób, w tym Fundacja Pamięci Grupy Diatłowa. Napisano na ten temat kilkanaście książek, nakręcono filmy dokumentalne, opublikowano tysiące artykułów. Co roku w rocznicę wydarzenia na Uniwersytecie Uralskim odbywa się konferencja poświęcona pamięci ofiar.
Co tak na prawdę stało się z grupą złożona ze studentów i absolwentów Politechniki w Swierdłowsku (dziś Jekaterynburg) na przełomie stycznia i lutego 1959, która wyruszyła na wyprawę w góry Ural?

Moje zdanie:
Tajemnicza śmierć dziewięciorga turystów i niespodziewanie zakończone dochodzenie to idealny punkt wyjścia do snucia różnych, często mało prawdopodobnych teorii spiskowych. Ale Alice Lugen - polska autorka, poszła w zupełnie inną stronę. Zamiast szukać sensacji, skupiła się na samej prawdzie. Na próżno szukać w tej książce pytań o ufo czy yeti. Pisarka przedstawia fakty na podstawie dostępnych wspomnień, zeznań i protokołów, wywiadów i analiz medycznych. Szczegółowo, z dużym wyczuciem i sympatią opisuje też postacie głównych bohaterów nie bawiąc się w tanią psychoanalizę. W swojej książce przybliża możliwe powody tragedii, wprost obnaża błędy które zostały popełnione przy prowadzeniu śledztwa. Historia wyprawy służy jej do opowiedzenia o biurokratycznym chaosie, zimnowojennej histerii i zakulisowych politycznych rozgrywkach. Książka Lugen umiejętnie gra czytelniczymi emocjami. Zestawienie bezduszności aparatu z cierpieniem niedoinformowanych rodzin wychodzi tu na pierwszy, emocjonalny plan.
Na duży plus, jak dla mnie, zasługuje też obszernie opisany wątek Siemiona Zołotariowa, jednego z najbardziej kontrowersyjnych uczestników wyprawy. Czy faktycznie zginął na przełęczy? Dlaczego w jego grobie leży ktoś zupełnie inny? Sprzeczności, niedorzeczności i mnóstwo niedomówień oraz luk w życiorysie sprzyjają nieufności i powstawaniu teorii spiskowych, które w sposób rzetelny opisane są w książce.
Czy sama lektura coś wyjaśnia, daje gotowe rozwiązanie? Zdecydowanie nie,  jednak w sposób dokładny systematyzuje wiedzę, tłumaczy i pozwala wysnuć swoje wnioski. Dwadzieścia siedem stron bibliografii i przypisów pokazuje, jak tytaniczną pracę musiała wykonać autorka, by opowiedzieć o sprawie Diatłowców.
Reportaż bardzo POLECAM! Jak dowiedziecie się z książki, historia Przełęczy nie ma końca. Bo ZSRR wcale nie umarło i nadal strzeże swoich tajemnic. Smutna, prawdziwa i przerażająca lektura.

Ocena: 9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarnemu


Córeczki - Adrian Bednarek

Tytuł: Córeczki
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res

Adrian Bednarek to jeden z tych pisarzy, których doskonale zna całe polskie środowisko czytelnicze. Rynek wydawniczy zdobył dzięki powieściom Pamiętnik diabła (2014) i Proces diabła (2015), opisującym losy Kuby Sobańskiego, seryjnego mordercy z Krakowa. W jego prozie zaskakują przede wszystkim pomysły na motywy zbrodni i postacie zabójców.

O książce: 
Ewa jest niedoszłą policjantką, która prowadzi butik w centrum Częstochowy. Pola zrezygnowała ze studiów medycznych i ledwie wiąże koniec z końcem, udzielając lekcji pole dance. Dzieli je prawie wszystko: wiek, osobowość, plany na przyszłość. Łączy zamaskowany morderca zwany Strachem na Wróble, który w odstępie dziesięciu lat sprowadził koszmar na ich rodziny. Kiedy Ewa przypadkiem wpada na trop prowadzący do Stracha, nie waha się prosić Poli o pomoc.
Wspólnie postanawiają odnaleźć bezwzględnego psychopatę, którego tożsamość pozostaje zagadką od ponad dwudziestu lat. Rozpoczyna się drobiazgowe i pełne zwrotów akcji śledztwo, które zmieni niejedno ludzkie życie. A to dopiero początek…



Moje zdanie: 
Chociaż na pierwszy rzut oka książka ma wszystko, co powinien mieć dobry thriller psychologiczny, to jednak z jakiś przyczyn ciężko było mi wciągnąć się w tę historię. Okładkowy opis kuszący, ilość stron lekko zatrważająca (ponad sześćset), a historia niestety mało realna, momentami nużąca jak przysłowiowe flaki z olejem. Niektóre opisy można byłoby skrócić, część dialogów wyrzucić, no i oczywiście pozbyć się scen erotycznych, które pasują do całej tematyki jak… no właśnie, wcale. Zbyt obszerne rozpisywanie się o rzeczach najmniej istotnych w moim przekonaniu nie budowało napięcia, a niestety bardzo męczyło. Zanim dojdziemy do momentu, w którym w fabule zaczyna się coś dziać, to jesteśmy prawie w połowie powieści.
Niestety, jak dla mnie za mało było tutaj czystego kryminału, a za dużo opowieści o kobietach, ich problemach rodzinnych i życiowych. Liczyłam, że Strach na Wróble będzie powracał częściej i to nie tylko w formie mglistych wspomnień z dzieciństwa. Sądziłam, że będzie nas straszył, jako ten główny, nieuchwytny koszmar.
Dialogi są sztuczne i mało wiarygodne, ociekające nadmierną słodyczą lub wręcz pałające nienawiścią. Bohaterowie skrajni, co jak najbardziej może być plusem, jednak tutaj te różnice zostały tak uwidocznione, że same postacie straciły na autentyczności.
Jeżeli chodzi o fabułę, to chociaż autor stara się lawirować pomiędzy tragicznymi morderstwami sprzed lat, a wydarzeniami w teraźniejszości, bawiąc się z czytelnikiem w kotka i myszkę, to jednak dość łatwo można odgadnąć, co stało się w rodzinnych domach Ewy i Poli. Tym samym nie ma też wielkiego zaskoczenia i efektu wow.
Podsumowując, Córeczki to nie jest zła książka, ale ma pewne, dość wyraźne mankamenty. Jeśli czytasz dużo thrillerów, to raczej umieścisz ją w swojej ocenie podobnie jak ja. Momentami jest ciekawie, ale niestety zbyt często za bardzo rozwlekle. Sześćset stron to jednak zbyt dużo na powieść ze środkowej półki. Zacznij, zobacz, a jeśli nie będzie chemii, to bez wyrzutów sumienia odłóż.

Ocena: 6/10

Całość recenzji znajdziecie na stronie Popbookownik


Ktoś tu kłamie - Jenny Blackhurst

Tytuł: Ktoś tu kłamie
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros

Thriller to dość niełatwy gatunek literacki. Ten psychologiczny dreszczowiec to w samej swojej definicji coś, co ma wprawić nas w zaniepokojenie, wywołać lęk, zabić nasz spokój ducha. Osobiście uważam się trochę za "thrillerowego wyjadacza". Uwielbiam ten typ! Trudno mnie zaskoczyć i spełnić moje dość wysokie oczekiwania. Czy Jenny Blackhurst to się udało? Jak wyszła jej najnowsza powieść Ktoś tu kłamie? Warto, czy nie warto? Zapraszam do recenzji. 

 
O książce: 
Minął rok, odkąd Erica Spencer, lokalna działaczka, zginęła w wyniku tragicznego wypadku. Wydaje się, że nikt w Severn Oaks, zamożnym miasteczku, nie pamięta już o dramatycznym wydarzeniu, które wstrząsnęło tą małą społecznością. Do czasu, gdy do sieci trafia zapowiedź serii podcastów zatytułowanych „Prawda o Erice”. Ich autor zapowiada, że ujawni, co tak naprawdę wydarzyło się na halloweenowym przyjęciu, podczas którego Erica... ponoć została zamordowana. 
Podejrzanych jest sześcioro, a autor nagrań obiecuje w ostatnim z nich zdemaskować mordercę. Ponieważ każdy kolejny podcast skupia się na innym podejrzanym, mieszkańców Severn Oaks zaczyna ogarniać niepokój, a gdy jedna z wytypowanych osób ginie – wybucha panika. 
Uciekła? Jest winna? Grozi jej niebezpieczeństwo? Kiedy napięcie rośnie, sąsiedzi zwracają się przeciwko sobie. Zwłaszcza że każdy z nich ukrywa jakiś sekret. A jeden z nich już ma na koncie morderstwo…

"Sześcioro podejrzanych, sześć odcinków i morderca. Do usłyszenia za tydzień, o tej samej porze, kiedy to omówimy jak zmarła Erica Spencer, i skupimy się na pierwszej osobie z Szóstki z Severn Oaks." (str. 50) 

Moje zdanie:
Ktoś tu kłamie to przyjemna, dość niezobowiązująca pozycja na jeden, maksymalnie dwa wieczory. Napisana dynamicznym, prostym językiem, nie jest specjalnym, czytelniczym wyzwaniem. Niestety, jako wielbicielka thrillerów szukam w nowych pozycjach świeżości, zaskoczenia i czegoś oryginalnego - tutaj tego mi zabrało. Chociaż sam pomysł cotygodniowej, tajemniczej audycji mnie zainteresował, to jednak jak to dość często bywa, samo wykonanie zostawia wiele do życzenia. Powieść jak dla mnie za bardzo przegadana, opiera się głównie na dialogach, które, oprócz ujawnienia wielu wątpliwości głównych bohaterów, nie wiele wnoszą. Niestety są też wątki niedokończone, a  tego wybitnie nie lubię. Dopiero prawie przy końcu akcja rusza i coś zaczyna się dziać, lecz to za mało, by móc nazwać tą książkę dobrym thrillerem.
Wracając do występujących w niej postaci, to jest ich, jak dla mnie, zdecydowanie zbyt dużo. Każda podobna do kolejnej. Nie wiadomo kto jest głównym bohaterem, a kto pobocznym i pojawił się w samej historii tylko raz. Niestety gubiłam się dość często. Brakowało mi psychologicznego opisu, wszyscy byli za bardzo spłyceni. Trudno było kogokolwiek polubić, a to jednak zawsze nieco zmniejsza przyjemność czerpaną z lektury.
Nie można jednak odmówić Blackhurst talentu do kreowania zepsutych, snobistycznych i egoistycznych postaci. Idealnie pokazuje, że  prawdziwe oblicze bardzo często ukrywane jest pod maską perfekcjonizmu i piękna. Wewnątrz jednak tkwi brud i rozkład, którego nikt nie chce pokazać. 
Czy warto? Jeśli lubicie lekkie powieści, niezbyt wymagające, to ta będzie w sam raz. Jeśli liczycie na mroczny, psychologiczny thriller, to tutaj go nie znajdziecie. 
 
Ocena: 6/10
 
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Albatros
 

Piętno - Przemysław Piotrowski

Tytuł: Piętno
Autor: Przemysław Piotrowski
Wydawnictwo: Czarna Owca

Polskie kryminały to coraz lepsza literatura. Kiedyś, kojarzone jedynie z PRLowską milicją, pisane na życzenie rządu, dzisiaj podbijają gusta międzynarodowych czytelników. To już nie tylko rodzimy zachwyt. Coraz więcej ludzi kojarzy nazwiska takie jak Zygmunt Miłoszewski, Marek Krajewski, a ostatnio Remigiusz Mróz, Katarzyna Bonda, Katarzyna Puzyńska, Wojciech Chmielarz. Tylko cieszyć się, że z roku na roku czytelnicy coraz chętniej po nie sięgają, a autorzy i wydawcy dbają o to, by ich nie zabrakło (co jeszcze kilka lat temu nie było takie oczywiste). I chociaż można powiedzieć, że wiele już zostało napisane, wiele pomysłów zużytych i trudno stworzyć coś świeżego, to jednak są tacy, którzy jedną powieścią wbijają się w TOP najlepszych. Tak było z Piętnem Przemysława Piotrowskiego. 
 
O książce:
Igor Brudny to twardy warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem może jednak nie mieć innego wyjścia. Zielona Góra. Mężczyzna bliźniaczo podobny do Brudnego jest poszukiwany w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa. Komisarz musi wrócić do rodzinnego miasta, by oczyścić się z podejrzeń i rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia. Na miejscu działa już zespół śledczych dowodzony przez inspektora Romualda Czarneckiego. Brutalność mordercy nie pozostawia wątpliwości – to dopiero początek. Obecność Brudnego dodatkowo komplikuje całą sprawę.  
Czarnecki jest przekonany, że komisarz może okazać się kluczem do złapania sprawcy. Ale czy może mu zaufać?
 
 
 
Moje zdanie:

 
Ach, co to była za genialna lektura! Piętno to książka, która spowoduje, że wszystkie problemy, jakie mieliście dotychczas do "polskiego kryminału" znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Dawno nie trafiłam na książkę, która tak by mnie tak pochłonęła.
W tejże historii nie ma przestojów i zbędnych wypełniaczy stron, informacje przekazywane są z konsekwentną regularnością i w sposób, który z łatwością utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Wszystko wyważone i przemyślane. Fabuła jest prowadzona wielotorowo, poznajemy wydarzenia i z punktu widzenia ofiary, jak i z punktu mordercy. Ale wszystko zaplanowane tak, że nie mamy wrażenia czytania tego samego - co niestety dość często się zdarza przy takich zabiegach. Czytelnik może prowadzić własne śledztwo, bo autor mimo wszystko nie zdradza za wiele. I chociaż sama dość wcześnie domyśliłam rozwiązania sprawy, to jednak w żaden sposób nie zmniejszyło to mojej radości z lektury. W książce mamy dużo przemocy i bolesnych, brutalnych historii, jednak wszystko to zachowane w dość szerokich granicach dobrego smaku. 
Bohaterowie realni, nieprzerysowani, a relacje pomiędzy nimi absolutnie naturalne i niewymuszone. Główny bohater, chociaż specyficzny, to jednak skrada serce. Nie da się typa nie lubić! 
Okładka książki dużo mówi. Bo chociaż nie jest to horror, to uwierzcie mi, kilka razy miałam ciary na plecach. Zdecydowanie nie polecam czytać w pustym, ciemnym mieszkaniu, z latareczką. Zawał murowany. 
Podsumowując Piętno mocno walczy o tytuł najlepszego kryminału przeczytanego przeze mnie w 2020 roku, bo chociaż mamy dopiero maj, to już wiem, że będzie to lektura trudna do przebicia. Panie Przemku, chylę czoło!
 
Ocena: 9/10
 
Za lekturę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca
 
 
 
 

Rozmowy z seryjnymi mordercami - Christopher Berry-Dee


Tytuł: 
Rozmowy z seryjnymi mordercami
Autor: Christopher Berry-Dee
Wydawnictwo: Czarna Owca

Seryjni mordercy. Już samo brzmienie tych słów budzi niepokój, a mimo to zawsze chętnie czytamy w gazetach lub książkach o popełnianych przez nich zbrodniach Gwałcili, torturowali, ćwiartowali, czasem nawet zjadali fragmenty ofiar. Stali się potworami budzącymi strach i odrazę. Pomimo tego często, jeszcze za życia stawali się legendami, a ich bestialskie czyny zapisały się na kartach historii. Jak to jest, że takie postacie przerażają, a zarazem intrygują. Chcemy wiedzieć o nich jak najwięcej. Czym się kierowali, dlaczego zabijali i po co. Na te pytanie próbuje odpowiedzieć Christopher Berry-Dee w swojej nowej książce: Rozmowy z seryjnymi mordercami. Jesteście gotowi, by zajrzeć w umysły ludzi, którzy bezlitośnie pozbawili życia innego człowieka?

O książce:


Christopher Berry-Dee to człowiek rozmawiający z seryjnymi zabójcami. Jako światowej sławy kryminolog śledczy zdobył zaufanie morderców z różnych kontynentów, odwiedzał ściśle strzeżone więzienia, w których przebywają, i szczegółowo dyskutował o ich potwornych zbrodniach. Unikatowe wywiady przeprowadzone przez autora w kilkunastu najcięższych zakładach karnych świata, rejestrowane na taśmie magnetofonowej i filmowej, zawierają opisy przerażających czynów. 
Christopher Berry-Dee przetworzył je w zdumiewającą książkę, która natychmiast stała się klasyką reportażu kryminalnego. Nie tylko opisuje spotkania z najbardziej amoralnymi ludźmi na świecie, ale także przytacza ich własne relacje na temat dokonanych przestępstw. 

"Dusze ludzi, takich jak Harvey, którzy popełnili straszliwe zbrodnie, przypominają zamknięte pokoje pełne sekretów. Ich poznanie wymaga subtelności. [...] Próbuję zrozumieć rozmówcę, ale nie identyfikować się z nim do tego stopnia, by odgrywać jego dramaty w teatrze własnego umysłu. Nieustannie staram się zachować równowagę między identyfikacją, a analizą." (str. 25)


Moje zdanie:
Tytuł tejże książki może być mylący, bo to nie są suche dialogi, ale krótkie reportaże o każdym z seryjnych morderców. Każdy rozdział to pojedyncza postać. Autor działa według jednego schematu - zaczyna od przedstawienia dzieciństwa, sytuacji rodzinnej i jej wpływu na rozwój emocjonalny. Następnie przechodzi do opisania popełnionych zbrodni, a ostatecznie dowiadujemy się jaki zapadł wyrok. Są też wstawione wypowiedzi z wywiadów, które autor osobiście przeprowadził ze skazańcami lub cytaty z otrzymanej korespondencji. Wszystko to spisane rzetelnie i obiektywnie, bez samosądów i niepotrzebnych wstawek. To prawdziwe historie ludzi, którzy z różnych przyczyn zaczęli zabijać. 
Autor mimochodem wspomina także o różnych niedociągnięciach śledczych i naginaniu prawa, by tylko uzyskać od domniemanego oprawcy przyznanie się do winy.  Zdarzało się, że niektórzy z opisanych morderców,  pomimo wyroku dożywocia, byli wypuszczani z więzienia ze względu na problemy przeludnienia i ograniczone zasoby finansowe. Znów na wolności, ponownie wracali do zabijania. Za wygodę władz i dobre więzienne statystyki ginęli kolejni ludzi. 

"Ten gość to pieprzony diabeł. Już wiele lat temu powinni go usmażyć na krześle elektrycznym i ustawić się w kolejce, by włączyć prąd." (str. 11)

Spodziewam się, że książka ta nie będzie zaskoczeniem dla osób, które od dawna siedzą w temacie "true crime". Jednak dla początkujących (takich jak ja) jest na pewno ciekawa i przerażająca. Jest wiele momentów, w których czytelnik musi na chwilę zatrzymać się i pomyśleć. Nie dlatego, że książka jest trudna w odbiorze, ale dlatego, że przede wszystkim jest prawdziwa. Jest w niej wiele wstrząsających faktów, które sprawiają, że włos jeży się na głowie a żołądek podchodzi do gardła.
Świadectwo krzywd jakich dokonano jest okropne. Okrucieństwo i wykonywanie owych przestępstw, zimna krew i brak empatii są czymś naprawdę strasznym. 
Książkę polecam osobom o mocniejszych nerwach i wielbicielom reportaży na faktach. Ważna informacja jest także taka, że wydawnictwo Czarna Owca ma także w zapowiedziach kolejne znakomite reportaże o podobnej tematyce, które ukażą się już niedługo!

Ocena: 7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca


Polska przydrożna - Piotr Marecki

Tytuł: Polska przydrożna
Autor: Piotr Marecki
Wydawnictwo: Czarne

Myślę, że każdy z nas marzył o wycieczce w nieznane. O podróży improwizowanej, spaniu w aucie, rozmawianiu z nieznajomymi. A może tak przejechać się po Polsce? Tej przydrożnej, zapomnianej, po ulicach bez asfaltu, przez łąki i pola, mijając opustoszałe budynki i sklepy. Mieć w jeden ręce termos na kawę, w drugiej atlas samochodowy, a na szyi aparat fotograficzny. Bez planu, byle przed siebie. Na taką wyprawę zdecydował się Piotr Marecki,  a swoje obserwacje opisał w książce Polska przydrożna, która 8 kwietnia ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne. 

O książce:
Początek piekielnie gorącego lata 2019. 
Piętnaście dni spędzonych w drodze, 4872 kilometry na liczniku. Setki miasteczek, wsi, wiosek i przysiółków. Drogi, ale częściej bezdroża. 
Piotr Marecki, wykładowca UJ i bywalec literackich knajp pewnego dnia znika z Krakowa. Omijając duże miasta, zabytki, kościoły, muzea, jedzie przez krainy kebabów, pizzerii i nieczynnych barów. Przemierza Polskę powiatową, gubiąc się na leśnych żwirówkach i polnych szutrówkach. Z premedytacją nie używa GPS-u, przez co błądzi i nierzadko wraca do miejscowości, w których już był. Zapisuje, co widzi, relacjonuje spotkania z mieszkańcami. Fotografuje przydrożne atrakcje: szyldy, małą gastronomię, geesy, cepeeny, ogródkowe instalacje z opon samochodowych. Tę Polskę relacjonuje w rozmowach telefonicznych swojej narzeczonej, która razem z kotami została w Krakowie.

Moje zdanie:
Marecki stworzył książkę, która nie wpisuje się w żadne standardy literackie. Ani to autoreportaż, ani esej, ani też powieść czy przewodnik po zapomnianych wsiach. To raczej pamiętnik, pełen nazw mijanych miejscowości. Ot, historia pewnego Krakowskiego wykładowcy,  który w  ramach wieczoru kawalerskiego, przed ślubem (bo po już nie wypada) pojechał w Polskę, żeby przez dwa tygodnie oglądać z okien opla polne i leśne drogi, wsie, wschodnie i północne rubieże, by robić zdjęcia budynkom, tym opuszczonym i zapomnianym, i tym, które chodź rodem z PRLu, wciąż tętnią życiam, by spać w motelach, i by posłuchać kolejnych historii o tym, jak było i jest  w Polsce przydrożnej. Nie ocenia, nie gani, nie komentuje. Słucha i zapisuje, by potem stworzyć z tego książkę. By pokazać, jak na prawdę wyglądają wsie, tak odmienne od miastowych cywilizacji. 
Ta książka to idealnie opisane zderzenie mieszczucha, przedstawiciela less waste, człowieka deadlinów z wiejską mentalnością, w której uwielbienie do mocnego alkoholu stoi na równi z wiarą i kościołem. Marecki z dużą dozą fascynacji stara się w odwiedzanych miejscach znaleźć „coś więcej”. Oczywiście z dość różnym skutkiem.  Dwa światy, niezliczona ilość filozofii życiowych. Jakże odmiennych. 
Sama nie do końca wiem, jak ocenić tą specyficzną książkę. Nie ukrywam, że jest ona na swój sposób ciekawa, jednak brakło mi w niej więcej historii i opowieści lokalsów, którzy większość swoich gawęd zaczynali: "bo kiedyś to było..". I to "kiedyś" zdaje się być najciekawsze. Liczyłam, że przeczytam więcej o tej Polsce przydrożnej, że większa uwaga autora będzie położona na dzieje danych terenów i anegdoty z kolejnych spotkań. Jak dla mnie zdecydowanie za dużo wymieniania nazw wiosek, które nie znaczyły wiele. Były po prostu po drodze. I brakło mi tego "ple ple", o którym wspomina na końcu książki narzeczona autora. 
Podsumowując Polska przydrożna to pewnego rodzaju anty-przewodnik po Polsce. Po miejscach zapomnianych, do których mało kto zagląda. To także książka o relacji z drugim człowiekiem i o podziałach, które chcąc nie chcąc, ciągle się pogłębiają. Bez udawania, wywyższania i tworzenia fikcji. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarne


Nowości wydawnicze - maj 2020

~~~~~ PREMIERY MAJA~~~~~~ 

Nadszedł maj, a wraz z nim kolejne książkowe premiery :) Zasiądźcie więc wygodnie przed monitorami swoich komputerów i zobaczcie, czym ciekawym zaskoczą nas tym razem wydawnictwa.

1. Pandemia - Jana Wagner 05.05.2020
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Zmasowany wybuch pandemii nieznanej choroby nie pozostawił ludzkości żadnej nadziei – nie ma na nią szczepionki ani skutecznych lekarstw. Społeczeństwa rozpadają się w chaosie i anarchii, odcięte od prądu i wody. W tych mrocznych czasach każdy może liczyć tylko na siebie. W konającym mieście resztka ocalałych wegetuje w strachu przed zarazą i jej nosicielami.
Anna z rodziną i przyjaciółmi wie, że aby przetrwać, trzeba przejąć inicjatywę. Ucieczka w odległe miejsce z dostępem do świeżej wody i żywności, byle jak najdalej od epicentrum choroby, wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Wybór pada na małą chatkę na wysepce jeziora Wong w Karelii przy granicy z Finlandią.
W drodze Anna musi chronić swego syna i uporać się z lękiem przed zarażeniem wirusem.




2. Wyrwa - Wojciech Chmielarz 06.05.2020
Wydawnictwo: Marginesy

Kiedy Maciej Tomski dowiaduje się, że jego żona Janina zginęła w wypadku samochodowym, myśli, że wali mu się cały świat.
Jak powiedzieć dwóm córeczkom, że właśnie straciły matkę? Jak powiedzieć teściom? Jak ma teraz funkcjonować, gdy dotychczasowe, spokojne życie nagle szarzeje i zmienia się w ciąg udręk?
Maciej nie ma jednak pojęcia, dlaczego do wypadku doszło pod Mrągowem, skoro Janina powiedziała mu, że jedzie na delegację pod Kraków. Pomyliła się? Okłamała go? A gdy na jej pogrzebie pojawia się tajemniczy mężczyzna, Maciej zaczyna rozumieć, że Janina miała wiele sekretów. Znacznie więcej, niż można się spodziewać po kimś tak zagonionym i zapracowanym. I że musi się z nimi zmierzyć. Pytania zaczynają się mnożyć, a tragedia zmienia w skomplikowaną zagadkę. Maciej jedzie na Mazury i wkrótce przekonuje się, że być może tak naprawdę nie znał kobiety, z którą spędził ostatnich dwanaście lat życia.
Wyrwa to opowieść o mężczyznach, którzy kochali tę samą kobietę i którzy będą musieli zmierzyć się z tajemnicą jej śmierci. O poczuciu straty i głuchej rozpaczy zmieniającej się w gniew, który szuka ujścia. To także historia o splątanych uczuciach, o trudnej przyjaźni i o konsekwencjach życiowych błędów. I o tym, że można niewiele wiedzieć o kimś, z kim mieszka się pod jednym dachem.

3. Ktoś tu kłamie - Jenny Blackhurst 06.05.2020
Wydawnictwo: Albatros

Ktoś wie, że to nie był wypadek. Ktoś wie, że popełniono zbrodnię. Minął rok, odkąd Erica Spencer zginęła w wyniku tragicznego wypadku. Wydaje się, że nikt w Severn Oaks już nie pamięta o dramatycznym wydarzeniu, które wstrząsnęło tą małą społecznością. Do czasu, gdy do sieci trafia zapowiedź serii podcastów zatytułowanych "Prawda o Erice". Ich autor zapowiada, że ujawnią, co tak naprawdę wydarzyło się na halloweenowym przyjęciu, podczas którego Erica... została zamordowana. Podejrzanych jest sześcioro, a autor nagrań obiecuje w ostatnim z nich zdemaskować mordercę. Ponieważ każdy kolejny podcast skupia się na innym podejrzanym, mieszkańców Severn Oaks zaczyna ogarniać niepokój, a gdy jedna z wytypowanych osób ginie – wybucha panika. Uciekła? Jest winna? Grozi jej niebezpieczeństwo?
Kiedy napięcie rośnie, sąsiedzi zwracają się przeciwko sobie. Zwłaszcza że każdy z nich ukrywa jakiś sekret. A jeden z nich już ma na koncie morderstwo...

4. Piętno - Przemysław Piotrowski 06.05.2020
Wydawnictwo: Czarna Owca

Igor Brudny to twardy warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem może jednak nie mieć innego wyjścia. Zielona Góra. Mężczyzna bliźniaczo podobny do Brudnego jest poszukiwany w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa. Komisarz musi wrócić do rodzinnego miasta, by oczyścić się z podejrzeń i rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia. Na miejscu działa już zespół śledczych dowodzony przez inspektora Romualda Czarneckiego. Brutalność mordercy nie pozostawia wątpliwości – to dopiero początek. Obecność Brudnego dodatkowo komplikuje całą sprawę.
Czarnecki jest przekonany, że komisarz może okazać się kluczem do złapania sprawcy. Ale czy może mu zaufać?






5. Oczy ciemności - Dean Koontz 06.05.2020
Wydawnictwo: Albatros

Matka szukająca syna i toksyczny sekret, który może zagrozić całemu światu. Ta podróż otworzy drzwi do najbardziej zabójczej z tajemnic. Przed rokiem Tina Evans straciła w tragicznym wypadku syna, Danny'ego. Kiedy w końcu udaje jej się pozbierać, by rozpocząć nowe życie, na tablicy w dawnym pokoju Danny'ego pojawiają się dwa słowa, które wywracają jej świat do góry nogami: NIE UMARŁ.
Czy to czyjś ponury żart? Czy coś o wiele gorszego?










6. Tragedia na Przełęczy Diatłowa. Historia bez końca - Alice Lugen 06.05.2020
Wydawnictwo: Czarne

Pod koniec stycznia 1959 roku grupa turystów, głównie studentów i absolwentów Politechniki Uralskiej, postanowiła uczcić kolejny zjazd KPZR zdobyciem góry Otorten w Uralu Północnym. Wyprawa zakończyła się tragicznie i w wyjątkowo zdumiewających okolicznościach. Obozujący na zboczu turyści rozcięli swój namiot, wybiegli w uralską noc, rozpalili ognisko. Nikt nie przeżył nocy – niektórzy zmarli z powodu hipotermii, u innych znaleziono liczne urazy, ślady krwotoku z nosa, sporych rozmiarów sińce na twarzy, złamania. Do dziś nikt nie wyjaśnił tej sprawy, a samo śledztwo z 1959 roku było równie zagadkowe, jak tragedia. Prokurator zamknął je nagle, a w sprawozdaniu napisał, że przyczyną śmierci turystów była "potężna siła". Dziś w Rosji badaniem tej sprawy zajmuje się kilkanaście tysięcy osób, w tym Fundacja Pamięci Grupy Diatłowa.
Napisano na ten temat kilkanaście książek, nakręcono filmy dokumentalne, opublikowano tysiące artykułów. Co roku w rocznicę wydarzenia na Uniwersytecie Uralskim odbywa się konferencja poświęcona pamięci ofiar. Tajemnicza śmierć dziewięciorga turystów i niespodziewanie zakończone dochodzenie to idealny punkt wyjścia do snucia teorii spiskowych. Ale Alice Lugen poszła w zupełnie inną stronę. Historia wyprawy służy jej do opowiedzenia o biurokratycznym chaosie, zimnowojennej histerii i zakulisowych politycznych rozgrywkach.
Zamiast horroru z paranormalnym tłem dostajemy biurokratyczny thriller, który nie przypadkiem przywołuje na myśl głośny serial o tragedii w Czarnobylu.

Poznaj prawdę. Agenci CIA zdradzą ci, jak przekonać każdego, by powiedział wszystko - Susan Carnicero, Mike Floyd, Philip Houston

Tytuł: Poznaj prawdę. Agenci CIA zdradzą ci, jak przekonać każdego, by powiedział wszystko
Autor: Susan Carnicero, Mike Floyd, Philip Houston
Wydawnictwo: SQN

Choć uczymy dzieci od małego, że kłamstwo jest brzydkie i złe, to równocześnie, w pewnych sytuacjach pokazujemy, że kłamać trzeba. Uczymy je społecznie akceptowanego kłamstwa „grzecznościowego”. Gdy dorastamy, niemówienie prawdy często wydaje nam się po prostu wygodniejsze. Kłamiemy więc w czasie rozmowy o pracę, opowiadamy nieprawdziwe historie na spotkaniach towarzyskich i randkach, podlizujemy się przełożonym. Badania wykazują, że ściemniamy nawet kilkadziesiąt razy na dobę. Czy w takim razie istnieje "złoty środek", jakieś kompendium, które pomoże nam wykryć te oszustwa u innych? Skąd możemy wiedzieć, że nasz nowy chłopak/nowa dziewczyna nie ściemnia? Jak odróżnimy, czy dzwoniący do nas telemarketer nie chce naciągnąć nas na kolejną, nic nie wartą ofertę? Czy możemy tych ludzi przekonać, by powiedzieli nam prawdę?
Owszem.
Jak?
O tym właśnie opowiedzą nam autorzy nowej książki wydawnictwa SQN Poznaj prawdę. Agenci CIA zdradzą ci, jak przekonać każdego, by powiedział wszystko.  

O książce:
Umiejętność skutecznego dotarcia do prawdy jest wyjątkowym talentem, który posiada niewiele osób. Co możesz zrobić, nie mając specjalnego przeszkolenia, gdy wiesz, że ktoś ukrywa ważne informacje, a ty koniecznie chcesz je poznać?
Proponujemy kilka skutecznych metod perswazji – i to autorstwa nie byle kogo, bo specjalistów, którzy poparli je wieloletnim doświadczeniem! Philip Houston, Michael Floyd i Susan Carnicero, byli agenci CIA i autorzy bestsellerowej Anatomii kłamstwa pokażą ci, jak wydobyć z ludzi prawdę, a do tego nauczą cię technik stosowanych w walce z terroryzmem. Znajdziesz tutaj relacje z autentycznych przesłuchań, obszerne wyjaśnienia i przykłady z codziennego życia. Uzupełnione zostały spostrzeżeniami Petera Romary’ego, uznanego na arenie międzynarodowej prawnika, trenera i eksperta w stosowaniu podobnych technik w prawie, biznesie i negocjacjach.
Jeśli chcesz stać się prawdziwym profesjonalistą w wydobywaniu prawdy, pora sięgnąć po przewodnik agentów CIA.
Jesteś na to gotowy?

Moje zdanie:
Przesłuchiwanie więźniów, kryminalistów, zbiegów, czy agentów CIA/FBI kojarzy nam się głównie z torturami i brutalnością. Tymczasem, aby wydobyć prawdę, musimy zastosować zupełnie inne techniki! Zapomnijcie więc o biciu, krzyczeniu i notowaniu wszystkiego. Podejście "ja przeciwko tobie" odnosi odwrotne efekty od zamierzonych i skazane jest na niepowodzenie.  Dojście do prawdy to psychologiczna gra, w której przesłuchiwany ma czuć się dobrze i komfortowo, w której znaczenie mają użyte słowa, ton głosu, a nawet minimalne gesty. To ważne, by przesłuchujący był postrzegany jako mediator, a później jako powiernik, który pomoże znaleźć sprawiedliwe rozwiązanie.
Największym plusem tej publikacji jest to, że została ona oparta na prawdziwych wydarzeniach.
Autorzy książki, agenci CIA, na konkretnych przykładach pokazują, w jaki sposób wyciągają prawdę od osób, które pomimo początkowych oporów, na koniec wyjawiają im wszystkie cenne informacje.
Tak więc częściowo „Poznaj prawdę” zahacza o tematy psychologiczne, częściowo zaś o metody śledcze (w tym o techniki stosowane podczas przesłuchań terrorystów).
Dodatkowo, dzięki tej lekturze dowiemy się także jakie sztuczki stosują telewizyjni sprzedawcy i telemarketerzy. Będziecie wiedzieć, na co zwrócić uwagę, by nie dać się zmanipulować.
Książka ta pisana prostym językiem i dużą czcionką jest dobrą odskocznią na kilka godzin. Przeczytanie jej na pewno zmieni wasz pogląd widzenia na wasze rozmowy z przyjaciółmi, rodziną i dziećmi. Ci, którzy mają już podstawową wiedzę z psychologii i interesują się temat "zdobywania prawdy", raczej nie znajdą w niej niczego zaskakującego.

Ocena: 7/10

Książkę możecie zdobyć za punkty na portalu Czytampierwszy.pl


Miasteczko Rotherweird - Andrew Caldecott

Tytuł: Miasteczko Rotherweird
Autor: Andrew Caldecott
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Jeśli jakaś książka ma napisane na swojej okładce, że jest to swojego rodzaju "Harry Potter dla dorosłych" to zdecydowanie ma już moją uwagę. Wszystko, co ma chociaż minimalny związek ze światem wykreowanym przez Panią Rowling musi wpaść w moje ręce. Dlatego też Miasteczko Rotherweird dość szybko ozdobiło moją półkę egzemplarzy recenzenckich.  Czy porównywanie tejże lektury do światowego fenomenu wyszło jej na dobre, czy wręcz przeciwnie?
Zapraszam do recenzji.

O książce:
Rok 1558: Dwanaścioro dzieci o talentach niewiarygodnych jak na ich wiek zostaje wygnanych przez angielską królową do miasta Rotherweird. Niektórzy uważają je za wyjątkowe, inni za pomiot szatana. Jednak wszyscy zgodnie uznają, że trzeba je traktować z respektem i… obawą.
Czterysta pięćdziesiąt lat później do odizolowanego miasta wprowadza się Jonah Oblong – nowy nauczyciel historii, ale tylko tej po roku 1800. Oblong nie jest jedynym obcym, który zawitał do Rotherweird w ostatnim czasie. Multimiliarder sir Veronal Slickstone postanawia kupić i odrestaurować dawno zamknięty Pałac. Chociaż kierowani różnymi motywami, bohaterowie starają się połączyć przeszłość z teraźniejszością. Z pomocą nielicznych okruchów informacji rozsianych po całym Rotherweird próbują odkryć, co takiego wydarzyło się czterysta pięćdziesiąt lat wcześniej. Konsekwencje tego wyścigu będą zabójcze.

Moje zdanie:
Lubię czytać książki z różnych gatunków. Tym razem padło na fantastykę. W Miasteczku Rotherweird zaintrygował mnie opis i piękna okładka. Liczyłam, że lektura ta całkowicie mnie pochłonie, bo w końcu motyw odciętego od świata miejsca, tajemniczych dzieci, i historii, o której nikt nie może mówić głośno brzmiał po prostu rewelacyjnie. No i oczywiście to porównanie ze światem Harrego Pottera, które znajduje się na okładce. Nie mogłam chyba wyobrazić sobie lepszego połączenia. Ale... czy faktycznie tak było? Czy książka wciągnęła mnie do ostatniej strony? No właśnie nie do końca.
Zacznę od tego, na co liczył każdy fan świata JK Rowling, czy jest to faktycznie Harry Potter dla dorosłych. Moim zdaniem - nie. Jeśli liczycie na dużo magii i wartką akcję to zdecydowanie się nawiedziecie. Nie tędy droga! Według okładki, Andrew Caldecott stworzył opowieść o szkole dla uzdolnionych dzieci, jednakże w rzeczywistości, autor położył głównie nacisk na społeczne i obyczajowe aspekty samych wydarzeń. Główny trzon historii ginie gdzieś pomiędzy poszczególnymi opisami życia w Miasteczku Rotherweird. Wiele wątków jest niepotrzebnych i tylko dodaje kolejnych stron. Z jednej strony dobrze, że dzieje się dużo, z drugiej jednak łatwo się pogubić. W pewnym momencie nie do końca wiadomo, co jest głównym wątkiem, a co pobocznymi. Warto byłoby okroić fabułę z dużej ilości dygresji i ślepych zaułków, wtedy powieść nabrałaby tempa.
Minusem sporym byli też bohaterowie. Było ich zdecydowanie za dużo i zlewali się w jedną całość. Trudno zżyć się z kimkolwiek, jeśli nie wiemy nawet kto jest główną postacią, a kto tłem. Niektórych bohaterów różniły tylko imiona, bo byli za bardzo do siebie podobni. Fakt, że z przodu książki mamy wypisane wszystkie najważniejsze postacie (trzy strony!), to jednak sprawdzanie tego co kilka stron jest na prawdę męczące. W pewnym momencie średnio już obchodziło mnie to, kto jest kim.
Czego nie można odmówić tej powieści, to sam klimat. Gotycki, osobliwy i niepokojący.
Na plus także rysunki, które zdobią wybrane strony powieści. Dziwaczne, groteskowe, warte uwagi.
Zdecydowanie czytanie Miasteczka Rotherweird wymaga czasu. Nie jest to lekka, łatwa lektura na jeden wieczór.

Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska
 



Domofon - Zygmunt Miłoszewski

Tytuł: Domofon
Autor: Zygmunt Miłoszewski
Wydawnictwo:W.A.B.

Opowieści o duchach, zjawach i nadprzyrodzonych zjawiskach mają długą historię w światowej literaturze. Przykłady fascynacji przerażającymi, niewytłumaczalnymi zdarzeniami i legendami o stworach sięgają już czasów starożytnych. Dla mnie straszne historie mają przede wszystkim trzymać w napięciu i mrozić krew w żyłach. Wbrew pozorom nie jest łatwo stworzyć powieść, w której czytelnik będzie bał się obrócić koleją stronę. O Domofonie Zygmunta Miłoszewskiego widziałam wiele dobrych opinii, więc tytuł ten ciągle był gdzieś z tyłu mojej głowy. W końcu udało mi się dostać egzemplarz. Jak wyszła ta powieść? Czy podczas jej czytania towarzyszył mi niepokój, czy wręcz przeciwnie? Zapraszam do recenzji.

O książce:
Do paskudnego bloku na Bródnie wprowadza się dwoje młodych ludzi, świeżo poślubieni Agnieszka i Robert, którzy przyjechali do stolicy z prowincji, by zacząć lepsze życie. Ich pierwszy dzień w nowym miejscu nie zaczyna się jednak zbyt dobrze: na zalanej krwią klatce schodowej leży człowiek bez głowy... A to niestety był zaledwie początek tego, co miało ich czekać w najbliższych dniach. Zresztą nie tylko ich, ale wszystkich pozostałych mieszkańców budynku. Groza narasta, aż w końcu blok dosłownie zamyka się, więżąc wewnątrz bezradnych mieszkańców. Czy to tylko zbiorowa histeria, czy też działa ciążąca na tym miejscu klątwa? Zagadkę usiłuje rozwikłać trójka bohaterów: Agnieszka, której mąż ulega mrocznym siłom czającym się w bloku, dziennikarz alkoholik Wiktor, który zmaga się z własną traumatyczną przeszłością, i skłócony z rodzicami maturzysta Kamil. Czego dowiedzą się o strasznym domu i o samych sobie?

Moje zdanie:
 Będąc już po lekturze Domofonu Zygmunta Miłoszewskiego zaczęłam zastanawiać się, skąd tak wysokie oceny. Niestety moim zdaniem historia sama w sobie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Przeciętna lektura na jeden wieczór.
Mówią wprost, horror ten to taka blokowa, polska wersja Lśnienia Kinga. Mamy czarną ciecz, duchy i dom, z którego nie da się wydostać. Wiele wątków mija niedokończonych równie szybko jak się pojawiły. Kto spodziewa się oryginalności w tejże historii, będzie rozczarowany. Strachu i napięcia w samej powieści jest tyle, co nic. Groza utrzymana w tonie rodem z fantastyki niż realnego zagrożenia. A sama końcówka również nie powala. Widzieliśmy takie zakończenia wiele razy.
Książkę ratuje język pisany. Miłoszewski stworzył powieść, którą czyta się jednym tchem pomimo fabułowych niedociągnięć.
Sami bohaterowie, chociaż dość sztampowi i powszechni, to jednak wykreowani w dobry sposób. Prawdziwi z krwi i kości, którzy również mogą być sąsiadami każdego z nas. Nie ma tutaj osoby nieomylnej, która w amerykańskim stylu rozprawiłabym się z niebezpiecznymi straszydłami. W kamienicy rządzi groza, zagubienie i przerażenie.
Podsumowując jak na debiut powieść jest dobra, choć ogólnie uznałbym ją za przeciętną, gdyby nie dowcipnie zgryźliwe obserwacje społeczne. Po cichu liczę że trylogia z Szackim, którą mam ciągle w planach, poprawi trochę moją opinię o autorze. Nie polecam, ani nie odradzam.

Ocena: 6/10

Podstęp - Maria Adolfsson

Tytuł: Podstęp
Autor: Maria Adolfsson
Wydawnictwo: W.A.B

Literatura skandynawska to nie tylko Astrid Lindgren, Muminki i hygge. Od jakiegoś czasu z list bestsellerów nie schodzą także tamtejsze kryminały, które należą już do klasyki gatunku i są jednymi z najbardziej poczytnych na całym świecie. Niemal każdy, i to niekoniecznie fan książek sensacyjnych, słyszał o Stiegu Larssonie, Henningu Mankellu bądź Camilli Läckberg. Ja osobiście najbardziej cenię je nie za samo śledztwo, ale idealnie pokazany koloryt lokalnych społeczności.

O książce: 
Doggerland to fikcyjna grupa wysp na Morzu Północnym między Wielką Brytanią a Skandynawią, spośród których trzy największe to Heimö, Noorö i Frisel. W dzień po narodowym święcie w małej miejscowości na jednej z wysp zostaje znaleziona martwa kobieta - Susanne Smeed, była żona szefa wydziału. Dochodzenie ma poprowadzić komisarz Karen Eiken. Sprawa jednak zdaje się być bardziej skomplikowana, aniżeli można było się spodziewać. Brak motywu i śladów mordercy na miejscu zbrodni sprawia, że śledztwo utyka w martwym punkcie. Okazuje się też, że Susanne wcale nie była duszą towarzystwa i najmilszą na świecie osobą.Czy klucz do rozwiązania zagadki może tkwić w przeszłości i losach niewielkiej hipisowskiej komuny, do której należeli rodzice ofiary? Jedna pomyłka może kosztować kolejne życie. Komisarz Karen Eiken Hornby będzie miała trudne zadanie, by poskładać wszystko w całość, jednocześnie walcząc z duchami własnej przeszłości.

Moje zdanie: 
Podstęp Marii Adolfsson wzbudził u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony książka ta ma aż do bólu skandynawski klimat. Długie opisy, chłodni bohaterowie i surowe realia. Z drugiej jednak strony momentami zbyt przydługa i aż nazbyt obdarta z emocji. W pewnym momencie fabuła tak zwalnia, że aż frustruje, co może być zarówno wadą, jak i zaletą. Chociaż sama powieść nie jest zła, to jednak z jakiegoś powodu czytałam ją zdecydowanie za długo. Bohaterowie, chociaż realnie wykreowani, to jednak trudni do polubienia. Niedostępni, zamknięci w sobie, skryci zarówno w stosunku do samych siebie jak i czytelnika. Przez mnogość postaci trudno połapać się kto jest kim. Większość z nich niestety nic ciekawego nie wnosi do samej akcji, a jedynie, jak dla mnie znacząco utrudnia odbiór. Główna postać przede wszystkim skupia się na szukaniu poszlak, a nie przygód. Mamy ciągnące się wywiady z osobami postronnymi, telefony do świadków i niespodziewane wizyty u osób podejrzanych.  Jest szczegółowo i bardzo drobiazgowo. Najbardziej dynamiczna akcja dzieje się dopiero w finale i to właśnie dla niego warto było dotrwać do końca. Było zaskakująco i nieprzewidywalnie.
Chociaż Podstęp sam w sobie nie zaskakuje formą, to jednak Maria Adolfsson napisała powieść, której nie można odmówić bycia klimatyczną.  I chociaż nie jest to rewelacyjny kryminał, to jednak nie żałuje, że go przeczytałam. Pamiętajmy, że Doggerland to debiut literacki, więc warto przymknąć oko na niektóre niedociągnięcia.
Uważam, że powieść ta spodoba się fanom typowo szwedzkich historii, bowiem one same w sobie są mocno specyficzne

Ocena: 6/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B

Ktoś, kogo znamy - Shari Lapena

Tytuł: Ktoś, kogo znamy
Autor: Shari Lapena
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Shari Lapena to kanadyjska powieściopisarka, dobrze już znana polskim czytelnikom. Na naszym krajowym rynku wydawniczym pojawiły się tytuły jej autorstwa, takie jak: Para zza ściany czy chociażby Niechciany gość. Osobiście wrzuciłabym książki Lapeny do grupy tak zwanych lekkich thrillerów, przy których doświadczeni „gatunkowi wyjadacze” mogą się po prostu nudzić. Ktoś, kogo znamy nie odbiega od tej reguły. Ale od początku.

O książce:
Na spokojne osiedle domków jednorodzinnych w dolinie rzeki Hudson, w stanie Nowy Jork, wprowadzają się nowi sąsiedzi. Szczególną uwagę męskiej części społeczeństwa zwraca Amanda Pierce – piękna kobieta, świadoma swojej atrakcyjności. Chwilę później wybrani mieszkańcy miasteczka Ayesford dostają tajemnicze listy z informacją, że ktoś wtargnął do ich domów. Jednak złodziej był na tyle cyniczny, że jedyne co zrobił, to włamał się do zostawionych bez opieki komputerów, poznając jednocześnie głęboko skrywane sekrety ich właścicieli. Zaczynają krążyć pogłoski na temat sprawcy i piętrzyć się podejrzenia. Osiedle aż huczy od plotek.
Chwilę później mąż Amandy zgłasza na policję jej zaginięcie. Mieszkańcy zaczynają się bać o swoje życie, bowiem to właśnie państwo Pierce byli jednymi z tych, którzy otrzymali tajemnicze listy. Prawdopodobnie porywacz znał dobrze ofiarę.
Był to ktoś z okolicznych sąsiadów — ktoś, kogo wszyscy znają.

Moje zdanie:
Zaczynając od samej budowy, to w książce narracja jest prowadzona w trzeciej osobie czasu teraźniejszego. Mamy wiele rozdziałów i dużo krótki scen, przez co ciągle coś się dzieje. Z każdą stroną na jaw wychodzą nowe sekrety, a my poznajemy myśli i obawy bohaterów.
Jednak moim zdaniem historia, pomimo niesamowicie interesującego pomysłu na fabułę, zupełnie nie porywa. Całość jest trochę przegadana, a dialogi niestety nie zachwycają poziomem. Zdecydowanie zabrakło pewnego „punktu zapalnego”, dreszczyku emocji i wrażenia niepewności przy każdej kolejnej stronie. Tego uczucia, gdy serce na chwilę staje, a na twarzy odmalowuje się szok i niedowierzanie, bo autorowi udało się wyprowadzić nas w pole. Chociaż podejrzanych mamy wielu, to sama intryga nie jest specjalnie skomplikowana, a zakończenie udało mi się przewidzieć. Styl autorki lekki i niezobowiązujący, przez co książkę czyta się szybko i przyjemnie, nawet jeśli sporo sytuacji i dialogów jest zupełnie niepotrzebnych.
Bohaterowie są dość słabo wykreowani i podobni (zwłaszcza męska część) – te same charaktery i zachowania. Detektywi prowadzący sprawę również jawią się jako „papierowi” i bez wyrazu.
Ktoś, kogo znamy Shari Lapeny ma wszystkie elementy, które sprawiają, że mogłaby być to rewelacyjna książka, podbijająca listy bestellerów. A jednak czegoś w niej zabrało. Chociaż czytało się ją dobrze i lekko, to sama fabuła była męcząca. Niby jest do rozwiązania zagadka, jednak jeśli liczycie na jakiś niepokój bądź przerażenie, to źle trafiliście. Książkę można przeczytać, gdy nie ma nic ciekawszego w planach.

Ocena: 6/10

Całość recenzji znajdziecie na portalu Popbookownik



Nowości wydawnicze - kwiecień 2020

~~~~~ PREMIERY KWIETNIA~~~~~~ 

Jak minął wam marzec? Przez tą kwarantanne pobijacie rekordy czytelnicze, czy wręcz przeciwnie? Tym razem mam przyjemność zaprezentować przed wami kolejne premiery, jednakże pamiętajcie, że przez epidemie wiele z nich może zostać przesunięte na kolejne miesiące. Ten post traktujcie bardziej informacyjnie :)
O to co udało mi się wyszperać w kolejnych zapowiedziach.

1. Himalaistka - Wojciech Wójcik 07.04.2020
Wydawnictwo: Zysk i Ska

Tajemnicze morderstwo pod wierzchołkiem K2.
Wyprawa, która przeradza się w wyścig ze śmiercią. Trwa narodowa wyprawa zimowa na K2. W decydującej fazie niespodziewanie zmienia się pogoda. Łukasz Lewicki, zmuszony do dramatycznego odwrotu spod samego wierzchołka, spada na dno lodowej szczeliny. Tam natyka się na zamarznięte ciało Iwetty Miller, znanej himalaistki, która zaginęła pół roku wcześniej. Z jej głowy sterczy czekan. Tymczasem w Polsce wszystkie media z zainteresowaniem śledzą losy wyprawy. Majka dostaje swój pierwszy poważny dziennikarski temat i od razu trafia na bombę. Przed laty w tej samej części zbocza znaleziono ciało ojca Iwetty, który z niewiadomych przyczyn skoczył w przepaść.
Czy to tylko zbieg okoliczności? Łukasz ostatkiem sił dociera do obozu, przynosząc ze sobą telefon Iwetty. Nie wie, że to dopiero początek walki o życie.
Morderca nie może dopuścić, by wskazał miejsce, gdzie znalazł ciało himalaistki.
Na dzikich pustkowiach Karakorum rozpoczyna się polowanie...

2. Ja cię kocham, a ty miau -Berenika Katarzyna Miszczuk 15.04.2020
Wydawnictwo: WAB

Zwariowana komedia kryminalna.
Ilustratorka Ala ma kota o imieniu Lord. Znudzony życiem na zbyt niskim w jego mniemaniu poziomie Lord postanawia przegnać narzeczonego swojej ukochanej właścicielki i wziąć sprawy w swoje łapki. Za jego drobną zachętą Ala wyjeżdża razem z innymi artystami do położonego na odludziu dworku. Jego właściciel, pan Stefan, postanowił ufundować wyjątkowe stypendium. Wybrany przez fundatora twórca będzie miał okazję zostać spadkobiercą pana Stefana.
Rywalizacja o jego względy staje się zaciekła.
Tak zaciekła, że pewnego dnia w salonie zostają odnalezione zwłoki jednego z artystów.
Czy Lordowi uda się uratować swoją panią?





3. Na tropie niewyjaśnionego. Tajemnice, wobec których nauka pozostaje bezradna -Will Pearson 15.04.2020
Wydawnictwo: ZNAK Literanova

Dwadzieścia tajemnic, wobec których nauka pozostaje bezradna. Zagadki, które fascynują ludzkość od stuleci. Pytania, na które być może nigdy nie poznamy odpowiedzi.
Czy faktycznie otrzymaliśmy słynny sygnał "Wow!" od obcej cywilizacji?
Co się stało z załogą Mary Celeste, statku widmo, który opuszczony dryfował po oceanie?
Dlaczego nigdy nie udało się schwytać Zodiaka, seryjnego mordercy z San Francisco?
Will Pearson w intrygujący sposób opisuje najsłynniejsze tajemnice, które nigdy nie doczekały się wiarygodnego wyjaśnienia. Od lat mierzą się z nimi zarówno wybitni naukowcy, jak i badacze amatorzy, jednak wciąż nie wiemy, co jest prawdą, a co tylko sprytną mistyfikacją.
Gdzie kończą się fakty, a zaczynają teorie spiskowe? Tajemnicze istoty, jak potwór z Loch Ness czy Wielka Stopa, starożytne kody, których nie są w stanie złamać najnowocześniejsze komputery, i zagadkowe budowle, które nie miały prawa powstać setki lat temu.
Ta książka jest pełna historii, które mogą was zafascynować i przestraszyć, na pewno zaś sprawią, że sami zaczniecie zadawać pytania.

4. Cesarskie orły. Ciemne chmury - Ben Kane 15.04.2020
Wydawnictwo: ZNAK Horyzont

9 rok n. e. Rzymski centurion Lucjusz Tullus stacjonuje ze swoim oddziałem w pobliżu Renu. Na drugim brzegu rzeki dzikie plemiona germańskie szykują się do krwawej zemsty. Nad imperium rzymskim zbierają się ciemne chmury. Tullus przeczuwa, że jego oddział jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Wie też, że o przetrwaniu jego ludzi zadecyduje nie tylko ich siła i sprawność, lecz także jego talent przywódczy. Jednak nie zdaje sobie sprawy, że przyjdzie mu stanąć do walki z charyzmatycznym wodzem i zaufanym sojusznikiem Rzymu – Arminiusem. Dowodzeni przez niego Germanie, chcący wyzwolić się spod rzymskiego jarzma, przygotowują zasadzkę. Tylko bogowie mogą uratować Rzymian...
Ben Kane powraca z kolejną trzymającą w napięciu serią. "Ciemne chmury", pierwsza część trylogii "Cesarskie orły", to opowieść o jednej z największych klęsk militarnych imperium rzymskiego w historii.



5. Zatruty ogród - Alex Marwood 15.04.2020
Wydawnictwo: Albatros

Zbiorowe samobójstwo stu członków odizolowanej od świata sekty czekającej na apokalipsę wstrząsa opinią publiczną. Nieliczni, którzy przetrwali masakrę, muszą nauczyć się żyć od nowa poza zamkniętą społecznością. Tam, gdzie dorastała Romy, jeśli ktoś umarł, już nigdy więcej się o nim nie mówiło...
 Romy, ocalała z masakry, wciąż z przestrachem ogląda się za siebie. Wpojono jej, że zewnętrzny świat jest niebezpieczny, przerażający i godny pogardy. Jednak Romy szybko uczy się życia na zewnątrz, "między Martwymi".
Jest w ciąży, musi więc być czujna i ostrożna, próbując odszukać swoich krewnych. Delikatni. Niebezpieczni. Zabójczy. Zniknięcie siostry, która jako nastolatka opuściła rodzinny dom, by dołączyć do sekty, położyło się cieniem na życiu Sarah. Gdy opieka społeczna kontaktuje się z nią, prosząc, by zajęła się dwójką nastolatków – rzekomo dziećmi jej nieżyjącej siostry, Sarah przyjmuje dziwne rodzeństwo pod swój dach.
Ale czy może zaufać nastoletnim Eden i Ilo? Czy Sarah nie popełnia błędu? Co naprawdę zdarzyło się na farmie? Jaki los czeka ocalałych członków sekty?
Co grozi nienarodzonemu dziecku Romy? Czy przywódcy sekty przeżyli i z ukrycia śledzą poczynania niedawnych wyznawców?

6. Wyklęta Królowa. Tom 3 - Emily R. King 15.04.2020
Wydawnictwo: Young, Kobiece

Trzeci tom magicznej serii, w którym władczyni ognia musi zmierzyć się z demonem lodu. Waleczna Kalinda zniosła wiele przeciwności losu. Małżeństwo z okrutnym tyranem, krwawe bitwy na śmierć i życie, spotkanie z niebezpiecznym demonem lodu. Tym samym, który teraz powraca pod postacią jej zmarłego męża, radży Tarka. Demon przejmuje władzę i naznacza Kalindę oraz jej towarzyszy piętnem zdrajców imperium. Uciekają za morze, szukając schronienia na Południowych Wyspach. W Lestarii moce Kalindy nie są potępiane jak w jej ojczyźnie. Dzięki nim może chronić najbliższych, lecz demon sprawił, że trudno jej opanować żywioł ognia.
Czy to właśnie brak kontroli pomoże jej zwyciężyć?
Ryzykując utratę najlepszych przyjaciół, Kalinda sprzymierza się z tymi, którym nie ufa. To jedyny sposób, aby pokonać demona, odzyskać imperium i przywrócić pokój w rozdartym narodzie.



7. Świat piratów. Historia najgroźniejszych morskich rabusiów. - Angus Konstam 15.04.2020
Wydawnictwo: Bellona

Świat piratów jest fascynujący, ale inny niż w popularnych powieściach i filmach – dominuje w nim nieustanna groźba zatonięcia, głodu, chorób, śmierci w walce czy z wyroku sądu, nadzieja na przeżycie choćby jeszcze miesięcy. Los tych straceńców – nierzadko okrutnych, cynicznych przestępców – był niezwykły.
Książka w szerokiej perspektywie – od starożytnego Egiptu po współczesne piractwo na wodach Afryki, Azji i Oceanii – ukazuje fazy rozkwitu i zmierzchu rozbójniczego procederu, czynniki sprzyjające piratom oraz metody zwalczania plagi.
Książka zawiera mnóstwo ciekawostek historycznych, ilustracji i map - z pewnością zainteresuje nie tylko wyspecjalizowanych miłośników tematu.





8. Jest krew - Stephen King 28.04.2020
Wydawnictwo: Prószyński i Ska

King po raz kolejny pokazuje pełnię swojego kunsztu.
W tytułowej noweli Holly Gibney, ulubiona bohaterka czytelników (znana z trylogii o Billu Hodgesie i z "Outsidera"), musi stawić czoło swoim lękom i być może kolejnemu outsiderowi - tym razem w pojedynkę. "Telefon pana Harrigana" opisuje międzypokoleniową przyjaźń, która trwa po grób... a nawet dłużej. "Życie Chucka" ilustruje ideę, że każdy z nas posiada wiele osobowości. A w "Szczurze" niespełniony pisarz boryka się z ciemną stroną swojej ambicji. Opowieści te nie tylko prezentują w całej okazałości maestrię autora, ale również pokazują, że pewne tematy są nieprzemijające. Jednym z motywów przewodnich utworów Kinga jest zło, które występuje także w "Jest krew... ", przedstawione w tytułowej noweli jako "duży, uszargany, lodowatoszary ptak".
Stale obecne jest jednak też przeciwieństwo zła, w twórczości Kinga przybierające często postać przyjaźni. King przypomina nam, że codzienne przyjemności, choć ulotne, właśnie dzięki tej ulotności są piękne - czy jest to niespotykanie piękny, pogodny dzień po długich tygodniach szarugi, czy frajda z tańca, w którym idealnie wychodzi każdy krok, czy też nieoczekiwane miłe spotkanie. W takich momentach przekonujemy się, że Stephen King potrafi nie tylko przyprawić o dreszcz przerażenia, ale i perfekcyjnie opisać radość w jej najczystszym wydaniu.

Wotum - Maciej Siembieda

Tytuł: Wotum
Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Agora

Maciej Siembieda to autor, u którego wszystko to, co wydaje się najbardziej nieprawdopodobne, oparte jest na faktach i prawdziwych zdarzeniach. Nie sposób nie porównać jego powieści do stylu bestsellerowej twórczości Dana Browna. Dla mnie Siembieda to polski fenomen literatury sensacyjno-historycznej i trudno mi sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł mu w tej kwestii dorównać. Dlatego kolejna jego historia również musiała trafić w moje ręce.

O książce:
Wotum to kolejny epizod z zawodowej kariery Jakuba Kani, prokuratora IPN -u, dobrodusznego, inteligentnego, sympatycznego śledczego. Postać odbrązowiona, ludzka, czasami z przejaskrawionymi wadami i słabościami. I mimo braku jakiegokolwiek pogłębionego portretu osobowościowego głównego bohatera, trudno się z nim nie identyfikować w bezkompromisowym poszukiwaniu prawdy, często na przekór okolicznościom zewnętrznym i zawodowym uwarunkowaniom.
9 grudnia 2012 roku dochodzi do zamachu na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Gdyby nie pancerna szyba zainstalowana tuż przed atakiem, największa świętość Polaków przestałaby istnieć. Szyba broni Czarnej Madonny, ale definitor zakonu paulinów upatruje w zamachu aktywności sekty powiązanej z tajemnicą z czasów króla Jana Kazimierza. Do rozwiązania zagadki dyskretnie angażuje naszego głównego bohatera. Znalezione ślady prowadzą do opactwa Saint-Germain-des-Prés w Paryżu, a stamtąd do niewielkiej wioski na Opolszczyźnie, gdzie obraz jasnogórski był ukrywany podczas potopu szwedzkiego i gdzie do dziś znajduje się jego wierna kopia. Mieszkańcy jednak wierzą, że to oryginał. Jakub Kania trafia na ślad wskazujący, że obrazy mogły zostać zamienione, idąc o krok za daleko naraża Kościołowi, który otacza sprawę ścisłą tajemnicą.

Moje zdanie:
Wotum Macieja Siembiedy to jedna z tych książek, od których naprawdę trudno się oderwać. I mimo usilnych starań nie potrafię logicznie wyjaśnić dlaczego. Bo jednak książka, pomimo swoich ewidentnych niedoskonałości potrafi czytelnika wciągnąć i zafascynować.
Wątek sensacyjny przeplata się z historycznym, fantastycznym, czasami obyczajowym. Są bogaci biznesmeni, świat przestępczy, drobni złodzieje i szaleni naukowcy, fanatycy religijni i bezduszni urzędnicy. Jest naiwny wiejski proboszcz i ludowe wierzenia. Jest wielka namiętność, zemsta i sprawy przyziemne . Akcja toczy się wartko, przybierając coraz bardziej nieprawdopodobny kierunek. A jednak ani mało realistyczny scenariusz wydarzeń, ani przejaskrawione postaci bohaterów , ani szyta grubymi nićmi intryga nie rażą czytelnika w książce Siembiedy. Być może wynika to z pewnego dystansu jaki autor od początku nadaje opisywanym postaciom i wydarzeniom. Być może jest to efektem lekko kąśliwego poczucia humoru, w którym jak w krzywym zwierciadle odbijają się absurdy naszej codzienności. Bo trudno nie zauważyć, że Maciej Siembieda jest wnikliwym obserwatorem otaczającej rzeczywistości, którą we właściwy, satyryczny sposób opisuje na kartach książki. Trudno czasami oprzeć się wrażeniu, że jest to swoista gra z czytelnikiem, którego bawi i zaskakuje niespodziewanym zwrotami akcji. Stylistycznie i kompozycyjnie nienaganną książkę czyta się z przyjemnością. A nietuzinkowa postać prokuratora Jakuba Kani jest przysłowiową wisienką na torcie

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Agora


Nie wywołuj wilka z lasu - Karina Bonowicz

Tytuł: Nie wywołuj wilka z lasu
Autor: Karina Bonowicz
Wydawnictwo: Initium

Uwielbiam książki, w których dawne wierzenia mieszane są ze współczesnością. Taki właśnie jest cały cykl: Gdzie diabeł mówi dobranoc autorstwa Kariny Bonowicz. Księżyc jest pierwszym umarłym - pierwszy tom całej trylogii okazał się strzałem w dziesiątkę. Zdecydowanie była to jedna z lepszych czytelniczych przygód w roku 2019. Nie mogłam doczekać się kontynuacji. Nie spodziewałam się jednak, że kolejna część będzie jeszcze bardziej zwariowana.

O książce:
Pięcioro przeklętych i tylko jedna zasada: jesteś z diabłem albo przeciwko niemu.
Według legendy wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać.
Jak się okazuje, jedynym sposobem na zakończenie magicznego dziedzictwa jest ponowne odprawienie rytuału przez obdarzonych mocami przedstawicieli każdego z rodów, pochodzących z jednego pokolenia. Związani magiczną przysięgą, Alicja i Nikodem nie ustają w poszukiwaniach naczynia niezbędnego do odprawienia upragnionego rytuału. Jako koryfeusze muszą jednak najpierw rozwiązać zagadki napisane w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, które pokazują się tylko im,a po przeczytaniu natychmiast znikają. Tymczasem dokoła nich dochodzi do serii morderstw, jednak część ofiar szybko wraca z martwych.
Komuś bardzo zależy, żeby rytuał odprawienia diabła się nie udał. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń.

"To w końcu Czarcisław. Tutaj prawdopodobieństwo, że potrąci cię samochód jest milion razy mniejsze niż to, że coś pożre cię żywcem." (str. 318)

Moje zdanie:
Nie wywołuj wilka z lasu jest kontynuacją cyklu: Księżyc jest pierwszym umarłym, więc bez znajomości pierwszego tomu trudno będzie zrozumieć całą akcję. Owszem, w końcu połapalibyśmy się w postaciach, ale raczej potrzebowalibyśmy na to dłuższej chwili, co raczej tylko zabrałoby nam radość z czytania.
Tak samo jak przy pierwszej części mamy tutaj odpowiednie proporcje magii, legend, mitów, nowoczesności i... problemów z którymi borykają się codziennie nastolatkowie. Jednak nie dajcie się zwieść, bo chociaż opierając się na wieku głównych bohaterów można przypuszczać, że jest to powieść skierowana głównie do młodzieży, to jednak jej mroczność sprawia, że będzie to idealna lektura dla każdego.
Przyznaję, że przygody mieszkańców Czarcisławia po raz kolejny całkowicie mnie pochłonęły. Jak cudownie było tam znowu wrócić! Karina Bonowicz świetnie buduje napięcie. Niektóre strony czytało się z przyspieszonym biciem serca. Podobnie jak w pierwszym tomie akcja jest dynamiczna i nie pozwala się nudzić. Widać, że w zanadrzu jest jeszcze sporo tajemnic, na których rozwiązanie będziemy musieli poczekać do kolejnego tomu.
Język jest lekki, ale nie infantylny, co często ma miejsce w powieściach młodzieżowych. Chociaż sama książka ma ona ponad 600 stron, to czyta się ją zadziwiająca szybko. Nie często zdarza się to przy kontynuacjach, a jednak druga część Nie wywołuj wilka z lasu jest o niebo lepsza niż początek cyklu. Dojrzalsza, mroczniejsza, pełniejsza sekretów. Fabuła jest pełna świeżości, daleko jej od schematów. Autorka tak lawiruje piórem, że nie da się przewidzieć tego, co jeszcze wydarzy się w Czarcisławiu. Sama historia świetnie się klei, żaden wątek nie wymyka się spod kontroli, akcja jest utrzymana cały czas na jednym, wysokim poziomie. Brawo! Chcę więcej!

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Initium