Mów szeptem - Agnieszka Olejnik

Tytuł: Mów szeptem
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Kobiece

Jako, że lubię dawać sobie wyzwania czytelnicze, i rozwijać się gatunkowo - próbując książek odbiegających od moich powieściowych schematów, odważyłam się w końcu zabrać za grupę Young Adult. I tak właśnie "Mów szeptem" trafiło w moje ręce w zeszłym tygodniu, w ramach (zgadliście!) kolejnego booktouru.

O książce:
Do  prowincjonalnego liceum w Stawach chodzi Witek - chłopak niezwykły. Widzi on bowiem barwę i strukturę wszystkiego, co słyszy. Dodatkowo charakteryzuje się niezwykłą, szczegółową pamięcią. Potrafi w sposób doskonały odtworzyć każdy szczegół ze swojego życia. Jest też niesamowicie inteligenty, a swoją bystrością zawstydza licealnych nauczycieli. U podstaw jego wyjątkowości leży spektrum autyzmu. Synestezja, bo taką właśnie nazwę nosi ta jednostka chorobowa, sprawia, że niestety młody mężczyzna ma także słabo rozwinięte umiejętności komunikacji społecznej. Po śmierci rodziców Witek mieszka z babcią, dla której od swojego wnuczka ważniejszy okazuje się alkohol. Przez swoją chorobę, chłopak woli być samotnikiem, niż narażać się na prześladowania i kpiny. Wie doskonale, że nikt nie jest w stanie go zrozumieć.
Pewnego dnia coś się zmienia. Do szkoły po raz pierwszy przychodzi nowa uczennica Madelaine Robson. Magda ubiera się niewyzywająco, ale bardzo kolorowo. Mimo to wydaje się skryta, małomówna, nie zależy jej na towarzystwie, nie chodzi na imprezy. Wszyscy zastanawiają się skąd przyjechała i dlaczego akurat do Stawów, w których nic ciekawego się nie dzieje.
Od pierwszego dnia w liceum Witek zauważa w niej nawet cechy podobne do własnych. Pomimo swojej wrodzonej nieśmiałości stara się nawiązać kontakt w nowo przybyła.
Ich dziwna i nieco pokręcona relacja z każdym kolejnym dniem przybiera na sile. Jest jednak coś, co skutecznie blokuje tę dwójkę przed podjęciem jakichkolwiek poważnych decyzji. To mroczna przeszłość, które nie daje o sobie zapomnieć.

Moje zdanie: 
Ciężko jest mi znaleźć słowa, którymi będę mogła w sposób jednoznaczny określić tą powieść.
Z jednej strony, jest to na pewno oryginalna, nietuzinkowa historia, która łączy ze sobą gatunki new adult, young adult i kryminału. Poruszane są tutaj trudne tematy autyzmu, molestowania, ciężkiego dzieciństwa i braku wsparcia w najbliższych.
Dobrze, że autorka nie boi się o tym mówić, i stara się uświadamiać swoją lekturą, że nie należy oceniać ludzi od razu, na pierwszy rzut oka. Że wśród nas żyją osoby inne, z odmienną, bardzo często ciężką przeszłością, która wpłynęła znacząco na ich zachowania. Uczy zrozumienia odmiennych zachowań, uświadamia, że one z czegoś wynikają i przestrzega przed wydawaniem bezpodstawnych osądów
Agnieszka Olejnik, moim zdaniem pragnie zwrócić naszą uwagę na to, jak takie osoby są samotne. Jak potrzebują chociaż jednej bliskiej sobie osoby, które je zrozumie i wysłucha, która ich nie odtrąci
Jest to także powieść o czystej, szczerej, nieśmiałej miłości rodzącej się pomiędzy dwoma bohaterami. Możemy śledzić rozwój tej znajomości, od pierwszych nieśmiałych rozmów, po szczere wyznania miłości.
Z drugiej jednak strony uważam, że książka jest lekko niedopracowana. Moim zdaniem autorka zbyt dużo rzeczy chciała zmieścić w tej powieści. Obawiam się, że młodszy czytelnik może zostać zasypany informacjami, przez co nie będzie wiedział na co konkretnie powinien zwrócić uwagę, a sama puenta historii zaginie gdzieś pomiędzy wersami.
Natomiast dla mnie, jako czytelnika już doświadczonego, z pewnym bagażem życiowych doświadczeń niektóre zachowania/opisy są po prostu mało realne. Być może za dobrze znam życie, ale ja po prostu nie wierze w to, że osoby o takim stopniu autyzmu, które jeszcze 50 stron wcześniej unikały dotyku, teraz/już/zaraz mają pragnienie uprawiania miłości fizycznej. Ciężko jest mi pojąć występowanie tak ckliwej i dobrodusznej miłości, i szczerego, wielkiego zaufania - zwłaszcza, że główni bohaterowie mieli ciężką przeszłość, która odbiła się na ich wierze w ludzi. Szkoda, że autorka przy tak mocnym wątku psychologicznym nie zamieściła na końcu żadnego wyjaśnienia, nawet krótkiej notatki odnośnie do przypadku choroby Wita.
I samo zakończenie - rozwiązanie morderstwa było niby zaskakujące, ale bez polotu - zamknięte w jednym zdaniu.
Wiem, że książka może się podobać, natomiast ja już kolejny raz po typ nie sięgnę ;)

Ocena: 6,5/10

19 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka nie spełniła do końca Twoich oczekiwań. Mnie się bardzo podobała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne do Twoich odczucia jeżeli chodzi o książki z grupy Young Adult. Wiele tego typu książek porusza ważne tematy, ja jednak jako "starszy czytelnik" wymagam od autora większego zagłębienia się w temat i realności sytuacji. Możliwe, że to tylko kwestia wieku i czytelniczej dojrzałości. Nie każdy wszak wymaga oprócz ciekawej fabuły, dogłębnej analizy problemów omawianych w książce, a ja zazwyczaj na to liczę :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy ma swoje gusta ^^ może kiedyś sięgnę po tą książkę przy jakiejś okazji ale raczej nie jest ona w moim stylu :) trapped-in-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj, coś czuję, że mi się nie spodoba. Za dużo niedociągnięć jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nic nie czytałam od tej autorki. Mimo to, chyba jednak sobie odpuszczę ów tytuł, ewentualnie w dalszej przyszłości, bo najbliższy czas zarezerwowałam dla innych książek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło ją wspominam. Polubiłam głównych bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej pozycji i jestem jej bardzo ciekawa. Pomimo, że Tobie nie do końca spasowała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może jakbym miała więcej czasu i mniejszy stos z zaległościami, to bym po nią sięgnęła, a tak raczej tego nie zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A na mnie ta książka zrobiła lepsze wrażenie 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, jak tyle niedociągnięć, to szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Również czytałam i też mam mieszane uczucia. Z pewnością są osoby, które są zachwycone tą książką, ale ja mam właśnie mieszane uczucia. Z jednej strony dobra książka, a z drugiej trochę mało realna. Ale muszę przyznać, że dobrze mi się ją czytało i byłam bardzo ciekawa, co dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczuwam, że nie jest to książka która spełniła by moje oczekiwania

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja przyznam, że jestem dość ciekawa tego, jak autorka opisała bohatera - chodzi mi o to spektrum autyzmu. Może nie jestem targetem tej książki, ale gdyby wpadła mi w ręce, to czemu nie? 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda że książka okazała sie rozczarowaniem

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo nie lubię gdy zakończenia historii zostają skrócenie do zdania, dwóch. Nie ma chyba nic gorszego.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale przyznam, że Olejnik jest jedną z najbardziej chodliwych pisarek w mojej bibliotece, panie się nią wprost zachwycają! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to mi dałaś do myślenia. Bo miałam to na liście do przeczytania, ale Twoja recenzja zasiała ziarno zwątpienia :D Muszę się zastanowić czy faktycznie chce na to poświęcać mój czas...

    OdpowiedzUsuń
  18. Chcę dać tej książce szansę. Póki co jednak mam inne w planach, więc dopiero za jakiś czas się za nią rozejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już kiedy wspomniałaś, że książka miała w sobie tyle tematów, pomyślałam: hmm, nie za dużo? Także okazało się, że mogłam mieć rację. To samo z mało realną miłością głównych bohaterów z ciężką przeszłością i na dodatek z autyzmem. Wolę jednak bardziej wiarygodność, więc za książkę podziękuję ;).
    Pozdrawiam

    http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń