Nowości wydawnicze - marzec 2019

~~~~~ PREMIERY MARCA ~~~~~~
Udało Wam się coś ciekawego przeczytać w lutym? Jakąś premierę? Jakie były wasze wrażenia? :)
Zobaczcie moich faworytów w marcu:

1. Dusza Granicy - Matteo Righetto 11.03.2019
Wydawnictwo: Smak Słowa

Nevada. To nie amerykańska pustynia, ale miejsce położone nad doliną rzeki Brenty w północnej części regionu Wenecji Euganejskiej. Tam mieszka rodzina De Boerów. To ziemia otoczona surowym lasem, gdzie nawet domy stawiane są na stromych zboczach. Są ostatnie lata dziewiętnastego wieku, a De Boerowie, utrzymujący się z uprawy Nostrano del Brenta, bardzo cenionego gatunku tytoniu, żyją ze świadomością, że jedynie milczący i pełen szacunku sojusz między ludźmi a dziką naturą pozwala im przetrwać.
Głową rodziny jest Augusto, człowiek małomówny, niestrudzony pracownik, zdolny usłyszeć głos lasu i rozumieć świst wiatru. Taką samą dziką naturę ma Jole, jego najstarsza córka, bezgranicznie kochająca konie. Dochody z uprawy tytoniu nie wystarczają, aby rodzina mogła godnie żyć. Dlatego Augusto postanawia przedostać się przez nieodległą granicę, aby przemycić nadwyżkę zbiorów do Austrii. Droga prowadzi niedostępnymi ścieżkami, przez pozornie niemożliwe do pokonania przeszkody, w nieustannym zagrożeniu atakiem dzikich zwierząt, napaścią rozbójników i aresztowaniem lub postrzeleniem przez straż graniczną.
Jole ma piętnaście lat, gdy ojciec postanawia, że ​​czas zabrać ją ze sobą: w rodzinie ktoś jeszcze musi znać tę trasę. Nie minie wiele czasu, kiedy okaże się, że dziewczyna będzie musiała wyruszyć w tę samą drogę jeszcze raz, ale samotnie. Jole wkroczy ponownie w ten surowy świat, by dostarczyć na drugą stronę granicy swój cenny ładunek i odkryć, jaki los spotkał jej ojca, który trzy lata wcześniej nie powrócił z przemytniczego szlaku.

"Matteo Righetto jest narratorem o nadzwyczajnym talencie. Pisze książki, od których nie można się oderwać. To literatura autentyczna i pełna rozmachu.
" Adam Freudenheim, Pushkin Press (Wielka Brytania)

~~~ Brzmi to jak trudna i głęboka powieść przedstawiająca nam realia tamtych czasów. Dla mnie bomba! ~~~~

2.  Pacjentka - Alex Michaelides 13.03.2019
Wydawnictwo: WAB

Najbardziej oczekiwany thriller psychologiczny 2019 roku!
Ceniona malarka i fotografka mody Alicia Berenson wiedzie życie, jakiego z pozoru każdy mógłby jej pozazdrościć. Jednak pewnego wieczoru, gdy jej mąż Gabriel wraca do domu, Alicia pięć razy strzela mu w głowę. Od tego momentu kobieta przestaje mówić. Nikt poza nią nie wie, co wydarzyło się tamtej nocy. Ostatecznie trafia do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego Grove. Pewnego dnia w tymże ośrodku rozpoczyna pracę psychoterapeuta Theo Faber. Zafascynowany postacią Alicii i jej historią Theo robi wszystko, co w jego mocy, aby dotrzeć do pacjentki i sprawić, żeby się przed nim otworzyła. Chce także rozwikłać zagadkę śmierci Gabriela. Poznając pacjentkę, psychoterapeuta nieoczekiwanie odnajduje coraz więcej podobieństw w ich losach.
Dokąd zaprowadzą go ich rozmowy i co się stanie, jeśli Alicia wreszcie zacznie mówić?

~~~ Wydaje się być fajnym, szybkim, wciągającym thrillerem na jednej wieczór :) ~~~~

3.  Śmierć w blasku fleszy - Alek Rogoziński 13.03.2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki

Kolejna powieść księcia komedii kryminalnej!
Dwójka przyjaciół, Mariusz i Dominika, prowadzą agencję zajmującą się organizacją imprez. Kiedy otrzymują zlecenie przygotowania pokazu mody najpopularniejszych polskich projektantów, starają się zrobić wszystko, aby stał on się najważniejszym wydarzeniem towarzyskim sezonu. Cel zostaje osiągnięty! Niestety nie tak, jak to sobie wymarzyli... Pokaz kończy się morderstwem znanej modelki, a podejrzenia padają na jedną z pracownic ich agencji. Mario i Miśka postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczynają własne śledztwo. Nieoczekiwanie z pomocą przychodzi im mama Dominki, zakochana w kryminałach Agathy Christie.
Czy z takim wsparciem przyjaciołom uda się rozwiązać zagadkę i uratować reputację firmy?

~~~ Tego Pana nikomu nie trzeba przedstawiać :) ~~~~




4.  Tajemnice wydarte zmarłym - Emily Craig 13.03.2019
Wydawnictwo: Znak

Jak pachnie katastrofa masowa? 
Jak wygląda twarz zamieszkana przez setki larw?
Co czujesz, kiedy dotykasz zwęglonych kości? 
Antropolożka sądowa Emily Craig – uczennica twórcy "Trupiej Farmy" – odpowie na wszystkie pytania, które boisz się zadać. W powietrzu unosiła się ledwie wyczuwalna trochę słodkawa, trochę stęchła woń, której nie potrafiłam rozpoznać. Zbliżaliśmy się do słynnej Trupiej Farmy, gdzie Bill Bass szuka odpowiedzi na pytanie: co dzieje się z ludzkim ciałem po śmierci? Nagle zatrzymaliśmy się, a mój przewodnik wskazał coś wśród traw. Najpierw widziałam tylko błoto, zeschłe liście i brązowe grudy ziemi, ale potem dostrzegłam, że to kości ludzkiego przedramienia. Zwilgotniałe, poszarpane szczątki, które już dawno przybrały barwę gleby, a z ich końców zwisały strzępki szarobrązowych ścięgien. Wyglądały niczym kościotrup z Halloween, który zamarł w środku szalonego tańca. Emily Craig wykorzystuje osiągnięcia nauki nie tylko po to, aby odkrywać tożsamość ofiar. Potrafi coś więcej: na podstawie czaszki jest w stanie odtworzyć twarz zmarłej osoby. Choć nie może odwrócić przeznaczenia, przywraca ofiarom godność, którą odebrali im mordercy. 

~~ Lektura obowiązkowa dla czytelników "Trupiej Farmy" ~~


5.  Córka Zegarmistrza - Kate Morton 13.03.2019
Wydawnictwo: Edipresse Książki

Ojciec wołał na mnie Birdie, mawiał, że jestem jego małym ptaszkiem. 
Dla wszystkich byłam jego dzieckiem, córką zegarmistrza. Edward nazywał mnie swoją muzą, przeznaczeniem. 
Ludzie pamiętają mnie jako złodziejkę, oszustkę, tę, która miała się za lepszą od innych i nie była niewiniątkiem. Nikt już nie pamięta mojego prawdziwego imienia. I nikt nie wie, co naprawdę stało się tamtego lata. 
Latem 1862 roku grupa młodych artystów, którym przewodził utalentowany i pełen pasji Edward Radcliffe, przybyła do Birchwood Manor w malowniczym Oxfordshire. Planowali spędzić miesiąc na łonie natury, szukając inspiracji. Ale ich pobyt na prowincji właśnie dobiega końca: jedna z uczestniczek wyprawy została zastrzelona, druga zniknęła – podobnie jak pewna bezcenna pamiątka rodowa – a życie Edwarda Radcliffe'a legło w gruzach. 
Ponad 150 lat później Elodie Winslow, młoda archiwistka z Londynu, odnajduje skórzaną torbę, a w niej dwa pozornie niezwiązane ze sobą przedmioty: zdjęcie w kolorze sepii, przedstawiające zniewalająco piękną kobietę w wiktoriańskim stroju, i szkicownik artysty z rysunkiem domu z dwuspadowym dachem, stojącego w zakolu rzeki. 
Dlaczego Birchwood Manor wydaje się Elodie tak znajome? Kim jest młoda kobieta na fotografii? Czy kiedykolwiek pozna jej tajemnicę?


~~ Ciekawa opowieść o rodzinnych tajemnicach. Ja to lubię :) ~~

6.  Oczy Urocze - Marta Kisiel 13.03.2019
Wydawnictwo: Uroboros

Gdzie anioł nie może, tam czorta pośle.
 Laureatka Nagrody im. Janusza A. Zajdla powraca z nowymi dożywotnikami w kolejnej odsłonie bestsellerowego cyklu! Wraz z nieoczekiwanym atakiem zimy nadciągają równie niespodziewane kłopoty. Ktoś lub coś grasuje po okolicy, atakując przypadkowe osoby. Tymczasem Bazyl wyraźnie coś knuje i w tej intrydze niespodziewanie zyskuje sprzymierzeńca, zaś przyjaźń Ody z Rochem zostaje wystawiona na poważną próbę. Lecz wszystko to blednie w obliczu tajemnic sprzed wielu lat, jakie skrywa pobliski cmentarz – i niewielki staw w samym sercu ciemnego lasu.
Nadciąga czas nieprzejednanej nocy.
Czas śmierci.

~~Przyznam się Wam, że u mnie czeka już na półeczce. Nie mogę się doczekać tej lektury!~~



7.  25 gramów szczęścia - Massimo Vacchetta, Antonella Tomaselli 13.03.2019
Wydawnictwo: Quello

Historia kolczastego stworzenia, które skruszyło ludzkie serce.
Osierocony przez matkę kilkudniowy jeż zostaje przyniesiony do kliniki weterynaryjnej. Waży zaledwie 25 gramów. Głodny i mocno wyziębiony, jest bliski śmierci. Kiedy weterynarz Massimo Vacchetta zaczyna zajmować się małym pacjente
m, rodzi się między nimi specjalna więź. Lekarz poświęca każdą chwilę, by uratować kolczaste stworzenie przed pewną śmiercią.
Ciekawska i figlarna samiczka jeża, którą Massimo nazywa Ninną, w końcu odzyskuje siły i stopniowo wywraca życie weterynarza do góry nogami.
Czy przywiązany do zwierzątka weterynarz będzie potrafił wypuścić je na wolność? Nie od początku Massimo zdaje sobie sprawę z tego, że to dopiero początek jego przygody z jeżami. Walka o życie tego maleńkiego stworzonka przywraca wiarę w moc małych aktów wielkiej dobroci.

~~ Były już psy i koty, które zmieniały ludzkie życie. O jeżu powieści jeszcze nie czytałam :) ~~

8.  Kiedyś Cię odnajdę - Małgorzata Rogala 21.03.2019
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska

Czy jeden koszmar to za mało? Weronika miała dziewiętnaście lat, kiedy jej matkę brutalnie zgwałcono i zamordowano we własnym mieszkaniu. Policji nie udało się złapać zwyrodnialca, który się tego dopuścił, więc sprawę umorzono. Gdyby nie Olga, jej najlepsza przyjaciółka, Weronice trudniej byłoby się otrząsnąć po tej tragedii. A teraz, po dziesięciu latach, kolejny cios. W podobnych okolicznościach ginie Olga. I znowu brak postępów w śledztwie prowadzonym przez Szymona Pawelca z wydziału zabójstw. Tym razem Weronika nie zamierza jednak bezczynnie się temu przyglądać. Zaczyna prywatne dochodzenie, w którym głównym podejrzanym jest jeden z byłych współpracowników jej przyjaciółki.
Czy ten trop nie zwiedzie jej na manowce?

~~ Polecam ze względu na moje uwielbienie dla Pani Rogali :) ~~

Roztopy - Jędrzej Pasierski

Tytuł: Roztopy
Autor: Jędrzej Pasierski
Wydawnictwo: Czarne

"Roztopy" zachęciły mnie swoją okładką, opisem i dobrymi recenzjami. I chociaż było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, to miałam przeczucie, że się nie zawiodę.

O książce:
Joanna Pascho - warszawska dermatolog - zostawia swoje poukładane już życie i przenosi się do niewielkiej miejscowości w Beskidzie Niskim. Szuka tam ukojenia i spokoju. Kupuje stary dom, aby w pobliskim mieście otworzyć prywatną praktykę i żyć spokojnie, w niespiesznym tempie, daleko od miejskiego zgiełku.
Niestety z biegiem czasu do kobiety coraz bardziej dociera, że nie była to inwestycja odpowiednio przemyślana. Szybko nadchodzi zima, a z pozoru idylliczna wioska odsłania mroczne sekrety. Komuś bardzo nie podoba się, że miastowa przeprowadziła się do jego wsi. Ktoś sprawia, że kobieta zaczyna się bać.

"Musiała zdecydować co dalej, nie oglądając się na innych, i ufając samej sobie.
Człowiek pod lasem nie znikał. Był coraz bliżej; zostawiał ślady na podwórzu.
 Czasem patrzyli na siebie z odległości kilkuset metrów."

Wkrótce do Bukowców przyjeżdża Nina Warwiłow. Próbuje dotrzeć do prawdy o losie przyjaciółki. Im bardziej staje się dociekliwa, im więcej zadaje pytań, tym bardziej odczuwa wrogość zamkniętej, wiejskiej społeczności.
Prywatne śledztwo utrudnia śnieg odcinający Bukowce od świata, wszyscy czekają na tytułowe roztopy. Kiedy nadchodzą, policja dokonuje makabrycznego odkrycia.
Aby połączyć fakty, Nina Warwiłow będzie musiała odkryć mroczne sekrety beskidzkiej wioski, o których wszyscy woleliby zapomnieć.

Moje zdanie:
"Roztopy" Jędrzeja Pasierskiego to druga część przygód komisarz Niny Warwiłow.
I chociaż jest to pewnego rodzaju kontynuacja poczynań głównej bohaterki, to jednak nie będziecie mieli najmniejszych problemów, aby zrozumieć występujące postacie, czy wspominane sytuacje z przeszłości.
Po przeczytaniu tej powieści, wyjątkowo długo zajęło mi napisanie recenzji. Nie wiedziałam jak opisać w słowach te uczucia, które towarzyszyły mi przy każdej stronie. Wszystko, co planowałam sklecić nie oddawało całości mroku wylewającego się z kart powieści. Bowiem Pasierski udowodnia, że w niezwykły i spokojny sposób potrafi oddać nastrój niepokoju, narastającego niebezpieczeństwa, i strachu, gdzieś w dusznych, klaustrofobicznych a zarazem pięknych i tajemniczych przestrzeniach.

"- Lepiej pani dobrze żyje tu z ludźmi - powtórzył, jakby się zepsuł.
- Grozi mi pan? - zapytała lekko podniesionym głosem."

"Roztopy" to świetnie skrojona zagadka kryminalna z mocno rozbudowanym tłem obyczajowym. Nie jest to powieść, do których ostatnio przywykliśmy. Nie spotkamy tutaj krwawych opisów, dynamicznej akcji za którą trudno nadążyć, czy śledztwa rodem z amerykańskich seriali. Tutaj historii idzie powoli, bez pośpiechu, co tylko wzmacnia uczucie emocjonalnej izolacji. 
Bohaterowie skrojeni na miarę, z wypracowanym portretem psychologicznym i kompletną sylwetką charakterologiczną. Każdy, pod maską uśmiechu i sztucznej otwartości ukrywa sekrety swojego przeszłego życia.
"Roztopy" to także pewnego rodzaju rozliczenie się z historią. T opowieść o dramatycznych, powojennych losach Łemków i Polaków, o wysiedleniach, przez które zamieszkały wioski zamieniały się w zarośnięte chwastami ruiny.
Autor zadbał o to, by ta powieść miała swoją literacką wartość. Ukłon, za przygotowanie historyczne. „Roztopy” to propozycja dla wymagających czytelników, warta uwagi i czasu. Inna niż wszystkie, potwierdzająca klasykę dobrego kryminału.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu Czarne. 
To było świetne przeżycie!

Tylko żywi mogą umrzeć - D.B. Foryś

Tytuł: Tylko żywi mogą umrzeć
Autor:  D.B. Foryś
Wydawnictwo: e-bookowo.pl

"Tylko żywi mogą umrzeć" autorstwa D.B. Foryś, to pierwszy tom cyklu Tessa Brown. Książka - jak kilka ostatnich - przywędrowała do mnie z kolejnego booktouru.
Słowo daję, nie pamiętam już w ilu takich zabaw biorę udział :) Przynajmniej raz na tydzień jestem zaskakiwana kolejną paczką.
Wracają do lektury. Książka rzuciła mi się w oczy zupełnym przypadkiem. Zaintrygowała mnie tematyka fantasy, gdzie światy demonów i ludzi nachodzą na siebie. Wiem, że pomysł ten wydaje się już przemielony przez przez różnych twórców książek, seriali czy filmów, ale zawsze pośród tych tysięcy podobnych, znajdzie się jakaś perełka. Bardzo liczyłam, że ta książka właśnie taka będzie.

O książce:
Tessa Brown to pozornie typowa dwudziestoparolatka. W dzień pracuję jako kelnerka i barmanka w przydrożnej "mordowni", w nocy zamienia się w "Mroczną Zmorę" i poluje na demony. Ma nad nimi przewagę, bo jest w połowie jedną z nich.
W pewnym sensie, można by rzec, że jej życie jest nudne i przewidywalne. Ta sama praca, Ci sami ludzie, i demony, które z łatwością można pokonać. Tą rutynę przerywa kradzież pewnego krucyfiksu z zakonu i pojawienie się na jej drodze przystojnego i tajemniczego nieznajomego. Niespodziewanie to zlecenie, na pozór nudne i przewidywalne, okazuje się tropem do znalezienia tajemniczych artefaktów, które mogą pozwolić na zamknięcie Bram Piekieł.
Czy Tessie uda się ocalić świat, i zamknąć wrota? Komu będzie mogła zaufać?

"Uświadomił mi, że miałam do wyboru dwie opcje: poddać się i pozwolić, by diabeł przejął całkowitą kontrolę, lub walczyć, aby udowodnić sobie i innym, iż ludzie nie byli z natury źli, a jedynie stawali się tacy, bo tak było łatwiej."

Moje zdanie:
Jak wspomniałam na samym początku, sama idea walki dobrego świata ziemskiego, z tym złym - demonicznym, jest już trochę przereklamowana. Siły nadprzyrodzone, ona pół człowiek o silnym charakterze, on tajemniczy przystojniak. Brzmi znajomo....
Na całe szczęście autorka od wrzucenia swojej powieści do jednego "wora" wybroniła się wartką akcją i poczuciem humoru.
Całokształt historii przedstawiony nam zostaje z perspektywy głównej bohaterki w narracji pierwszoosobowej. Już od pierwszych stron akcja książki rusza z kopyta, i wrzuca czytelnika w wir wydarzeń.
Czasami niektóre sytuację są przewidywalne, i nie ma momentu zaskoczenia, ale autorka idzie wyznaczonym przez siebie szlakiem, i to wszystko trzyma się sensu.
Język powieści jest lekki, momentami dowcipny, czasami - jak dla mnie - zbyt lakoniczny i infantylny.
Osobiście lubię historie, w których mogę poznać przemyślenia bohaterów, zrozumieć ich zachowania, i wczuć się w ich sytuacje. Tutaj niestety tego zabrakło.
Raczej nie spotkacie tutaj głębokich przemyśleń,  a kiedy już następuje jakieś smutne wydarzenie, to jakiekolwiek rozważania trwają maksymalnie kilka zdań. Treść opiera się głównie na sarkastycznych żartach. Być może młodsi czytelniczy nie będą mieli z tym problemu, mnie to jednak odrobinę drażniło.
Podsumowując, jak na debiut książka wypadła całkiem dobrze. Myślę, że jej odbiór będzie zależał od wieku czytelnika, i tego, czego sami od powieści oczekujemy. Powinna ona znaleźć swoje grono wielbicieli. :)

Ocena: 6/10

Książkę możecie znaleźć na: czytampierwszy.pl

Niechciany Gość - Shari Lapena

Tytuł: Niechciany Gość
Autor: Shari Lapena
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Książka Shari Lapeny to kolejna lektura, która odwiedziła mnie w ramach booktouru. Byłam bardzo ciekawa zarówno samej autorki, jak i tematu powieści.
Podobne dzieło, które do teraz mam w pamięci, dawno temu wydawała Agatha Christie. Książka ta nosiła tytuł: Dziesięciu Murzynków, i podobnie jak tekst Shari Lapeny opowiadała o zamkniętym, oddzielonym od reszty świata miejscu, w którym zaczynają ginąć bohaterowie. Bałam się, że zeszłoroczna premiera będzie kolejną, nieudaną próba odwzorowania dzieła Pani Christie.


O książce:
W piątek, po godzinie 16, do eleganckiego i dostojnego hotelu Mitchell's Inn, położonego w malowniczym zakątku Appalachów, przybywają weekendowi goście.
Poznajemy ich już podczas podróży lub tuż po przybyciu na miejsce. Każdy spodziewa się po tym krótkim pobycie czegoś innego. Niektórzy chcą odpocząć i zapomnieć o problemach, inni szukają natchnienia, a jeszcze inni odnowić swoje relacje.
Pierwszego wieczora w hotelu panuje świetna atmosfera, a zimowy, piękny krajobraz za oknem pozwala się odprężyć. Właściciel hotelu dba o każdy szczegół, a jego syn Bradley zapewnia gościom efektowną rozrywkę
Niestety następnego dnia czar pryska. Wczesnym rankiem zostaje znalezione ciało pierwszej ofiary. Śmierć wygląda na efekt wypadku. Dodatkowo burza śnieżna uniemożliwia wydostanie się z hotelu, a brak prądu i zerwane linie telefoniczne całkowicie odcinają gości od świata. Zaczynają ginąć kolejne osoby.
Kto stoi za tymi morderstwami?
Przerażonym gościom pozostaje czekać na śmierć, albo wybawienie, które wydaje się jednak bardzo odległe... 

Moje zdanie:
Mówiąc wprost, to "Niechcianego gościa" czytało mi się naprawdę szybko. I chociaż opisane wydarzenia dotyczą jedynie jednego weekendu, to cała akcja prowadzona jest warto i zwięźle.
Mamy tutaj wielu ciekawych bohaterów, a każdy z nich przedstawiony jest zupełnie inaczej. Jak wspomniałam wcześniej, to poznajemy ich już na pierwszych stronach powieści, dowiadując się trochę o ich życiu, co powoduje, że zwyczajnie się z nimi zżywamy i kibicujemy w jak najszybszym wydostaniem się z hotelu.
Atmosfera grozy, narastająca nieufność jednych gości do drugich, zaskakujące reakcje oraz szansa dla czytelnika bycia przez kilka chwil detektywem daje nam podstawy pod dobrą powieść kryminalną.
Powiem Wam szczerze, że kilkukrotnie wydawało mi się, iż znam rozwiązanie zagadki, chociaż ani razu nie trafiłam poprawnie ;)
Na duży minus zasługuje narracja książki. Jest on prowadzona w czasie teraźniejszym, z punktu widzenia wszystkich bohaterów. Było to męczące, i zupełnie wybijało mnie z klimatu książki, i zaburzało lekkość czytania. Coś tutaj - jak dla mnie - było nie tak.
Najlepszą częścią tej książki było zakończenie, które tak właściwie zaskakuje kilka razy.
Podsumowując, jest to dobry thriller dla czytelników chcących zaznać dreszczyku emocji, najlepiej w mroźny zimowy wieczór. Przeczytać i... no właśnie.
Dla mnie Agatha Christie wciąż pozostanie mistrzynią tajemniczych kryminałów :)

Ocena: 6/10

Legendy Archeonu - Thomas Arnold

Autor: Thomas Arnold
Tytuł: Legendy Archeonu - Strach Stary i Nowy
Wydawnictwo: Vectra

Nie będę ukrywać, że do książek fantasy podchodzę z dużą rezerwą. Jest to gatunek z jednej strony bardzo plastyczny (daje możliwość autorowi na stworzenie własnego świata od samych podstaw), a jednocześnie tak delikatny, że bardzo łatwo w tym wszystkim przesadzić i otrzymać wielki misz-masz niczego. Jak poradził sobie z tym Thomas Arnold?

O książce:
Przed wieloma wiekami, po ucieczce pierwszych ludzi z Terenów Centralnych i opanowaniu tych ziem przez olbrzymów, gigantów i niszczycieli, Archeon pozostawał przesiąknięty strachem, śmiercią oraz pierwotnym złem powołanym do życia przez Stwórców.
Po setkach lat krwawych wojen nadszedł czas, by Archeończycy powrócili zwycięsko do swojego królestwa i zajęli się jego odbudową.
Niestety ład i spokój nie trwały długo. Pojawiła się plaga - demoniczna horda - Venenów która zabija, pustoszy i rośnie w siłę.
„Czarni wojownicy” nie kierują się chęcią zysku, nie grabią miast, nie chcą władzy w królestwie, jedyne czego pragną to samej, czystej śmierci.
Ocalały z rzezi Archeonu książę Aodhan wraz z potężnym wojownikiem Haganem wyrusza w niebezpieczną podróż do Ethum. Jedynego bezpiecznego miejsca. Jego głównym celem jest zatrzymanie "hordy" i pomszczenie śmierci rodziców.

"-Horda? Mówią Panie, że Veneni wyłonili się z Czeluści. Skądinąd mogliby przybyć i wymordować całe miasto, nie tracąc ani jednego wojownika? Wcześniej napadali na osady i wykopywali z grobów ciała. Porywali też chłopów. Poruszają się otuleni mrokiem, bez pochodni. Atakują nocą niczym drapieżniki widzące w ciemnościach lepiej niż za dnia. Gdy wędrują przez świat, wszystko inne zamiera"

Moje zdanie:
Nie będę ukrywać, że dużą ostrożnością śledziłam moment wydania tej książki. W końcu gdy lubiany autor zabiera się za inny gatunek to rodzą się pytania i obawy czy to jednak nie są tylko puste ambicje. My - czytelnicy - znamy w końcu wielu takich, którzy próbowali i polegli z kretesem.
„Legendy Archeonu” są od początku do końca fantastycznym światem wykreowanym przez autora. Od pierwszego zdania Thomas Arnold pokazują nam swoją silną, barwną i zaraźliwą wręcz wyobraźnię. Całokształt opisów świata sięga od pierwszego elementu stworzenia, poprzez mitologię aż do pierwszego pradawnego zła
Samo uniwersum zamieszkiwane jest przez liczne plemiona i księstwa. Wraz z wędrówką głównego bohatera, strona po stronie, okrywamy zakamarki Archeonu. I chociaż każda z tych krain ma swoją historię, swoje wierzenie, swoje tradycje i swój język, to jednak w jakiś sposób wszystkie one powiązane są dawnymi władcami Archeonu. Powiewem świeżości były także opisane żyjące tam istoty. Na próżno szukać w tej książce smoków, elfów czy trolli. Mamy za to turusy, wielkie modliszki, węszotrupy czy awikary. Bardzo podziwiam takie "konstrukcje", bo mogę się jedynie domyślać,  ile skrupulatności potrzeba, aby wszystko miało ręce i nogi, a nie było tylko popisem grafomańskiej wyobraźni. Kreacja całego świata wypadła tutaj wybitnie dobrze.
Sami bohaterowie wykreowani są w sposób doskonały. Nie brakuje im wad, ani zalet, co czyni z nich prawdziwych ludzi.
Dialogi w książce prowadzone są w sposób przemyślały. Nawet zwykła rozmowa prowadzona przez główne postacie podczas wędrówki tłumaczy czytelnikowi kolejne sekrety Acheronu. Jest odpowiednia pora na sprośności, na wulgaryzmy i na inteligentny humor!
Akcja toczy się wartko, wręcz od pierwszej strony zapiera dech w piersiach. Jest to jednak z tych "nieodrywalnych" książek, gdzie sama fabuła "pożera" czytelnika. Przeogromny potencjał, różnorodny świat, wiele możliwości.
Warto też wspomnieć o pięknym wydaniu samej powieści. Zintegrowana okładka, tasiemka zamiast zakładki,  odpowiednia czcionka i na końcu z mapą Archeonu wraz z drzewem genealogicznym władców. Wygląda to naprawdę bardzo ładnie i elegancko. Zdecydowanie ta książka stanie się ozdobą mojej biblioteczki.
Cieszę się, że to nie koniec samej przygody w tym uniwersum, a autor planuję wydanie kolejnych tomów. Panie Autorze! Biorę je wszystkie! To było takie dobre.

Ocena: 10/10

Dziękuje autowi za zaufanie i egzemplarz recenzencki

Letnia Noc - Dan Simmons

Tytuł: Letnia Noc
Autor: Dan Simmons
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Na kolejne powieści Dana Simmonsa czekam niczym na świeże bułeczki, dlatego Letnia noc była jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie lektur minionego roku.
W rzeczywistości jest to książka wydana w 1991 roku, którą teraz mamy okazję podziwiać w nowej szacie graficznej dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.
Dan Simmons to głośne i cenione nazwisko wśród czytelników science fiction, choćby za sprawą jego najbardziej znanego cyklu Hyperion.

O książce:
Autor Letniej nocy przenosi nas w czasie do lat sześćdziesiątych XX wieku do małego amerykańskiego miasteczka Elm Haven. Old Central School to wiekowa i potężna placówka edukacyjna, która już za chwilę przejdzie do historii, bo kończy się ostatni rok nauki dla młodych uczniów, a budynek szkoły przeznaczono do zburzenia. Tuż przed rozdaniem świadectw dochodzi jednak do wydarzenia, które zmieni życie grupy jedenastolatków.
Znika jeden z uczniów. Policja i nauczyciele są przekonani, że po prostu uciekł z domu, ale jego siostra jest pewna, że nigdy nie opuścił gmachu szkoły. Grupka jego kolegów z klasy, tworząca tak zwany Patrol Rowerowy, postanawia odkryć prawdę.
Powoli, strona po stronie, Dale Stewart, jego młodszy brat Lawrence i koledzy ze szkoły, Michael O’Rourke, Jim Harlen, Kevin Grumbacher oraz Duane McBride zaczynają poznawać mroczną tajemnicę Old Central School. To, co początkowo miało być wakacyjną zabawą, zaczyna zamieniać się w walkę o przeżycie…

Moje zdanie:
Nie będę ukrywać, że czytanie tej książki zajęło mi sporo czasu. Pojawiały się nawet momenty zwątpienia i nie byłam pewna, czy uda mi się dotrwać do końca. Co w takim razie poszło nie tak?
Po pierwsze, odniosłam wrażenie że pierwsze 250 stron lektury jest bardzo „przegadane”. Czytelnik otrzymuje od pierwszego zdania solidną, obyczajową powieść o dorastaniu w małym mieście, jakim jest Elm Haven. Odważę się powiedzieć, że gdyby wyciąć lekką ręką połowę początkowych rozdziałów, to wyszłoby to książce na dobre.
Po drugie, Dan Simmons jest mistrzem rozmachu i szczegółów, dlatego też czytelnik zostaje od samego początku zasypany najróżniejszej maści detalami. Niestety mnie do samego końca trudno było w pełni zapamiętać, kto i gdzie występuje. Czułam się zagubiona i momentami nie do końca rozumiałam, co się w danym momencie działo. Nie potrafiłam polubić bohaterów i wczuć w ich losy.
Po trzecie, brak realności w zachowaniach postaci. Wiarygodność występujących postaci stanowi dla mnie kluczowy aspekt książki, który może zaważyć na jej ogólnym odbiorze. Tutaj niestety autor dał olbrzymią plamę. Odniosłam wrażenie, że młodzi bohaterowie są zbyt wulgarni (wypowiadają taką liczbę przekleństw, że nie powstydziłby się niejeden dorosły), zbyt seksualni (widzieliście jedenastolatków uprawiających miłość fizyczną?), a ich wiedza – w zależności od sytuacji – jest albo porównywalna z tą posiadaną przez wykładowców uniwersyteckich, albo z amebą. Przykładów nie trzeba szukać daleko, młodzi przez całą stronę zastanawiali się nad znaczeniem słowa „odbyt” , a zaraz potem w książce pojawia się informacja, że znają zarówno łacinę, jak i grekę.
I ostatnia rzecz, o której niestety jestem zmuszona wspomnieć – błędy redakcyjne. Od czasu do czasu bywają literówki – co jestem w stanie przeżyć, w końcu osoba dbająca o korektę to też człowiek, ale niestety w pewnym momencie mamy pomyloną kolejność wydarzeń. Nie wierzę, że tego nie dało się zauważyć…
Podsumowując… Chociaż moja recenzja mówi inaczej, to jednak Letnia noc nie jest książką wybitnie złą. To całkiem dobra powieść, które na pewno znajdzie swoich amatorów. Skąd u mnie tak negatywne nastawienie?
Myślę, że Terror tego autora podniósł poprzeczkę zbyt wysoko. Po nim czytanie Letniej Nocy, to jak dostanie pod nos suchą bułkę. Ja czuję się po prostu zawiedziona.
Starając się być obiektywną, prawdopodobnie oceniłabym książkę jako dobre czytadło, natomiast po Simmonsie oczekiwałam czegoś więcej.

Ocena: 5/10

Recenzja znajduję się na portalu: popbookownik.pl