Mitologia Słowiańska - Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona

Tytuł: Mitologia Słowiańska
Autorzy: Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona
Wydawnictwo: BOSZ

Książkę chciałam przeczytać od samego momentu jej wydania. Piękna okładka, niesamowite ilustracje... i świetny, bardzo interesujący temat. Mitologia - zbiór baśni, legend, opowiadań o bogach, demonach i bohaterach. To jest to, co mnie interesuje najbardziej.

O książce:
Paradoksem jest, że współczesny Polak dysponuje prawdopodobnie większa wiedzą na temat mitologii greckiej, rzymskiej czy egipskiej, niż najbliższej mu kulturowo mitologii słowiańskiej. A przecież Polacy nie gęsi, i swoje mity mają.
I to właśnie na nich wyrasta w ogromnej mierze polski folklor, obrzędowość, a nawet liczne zwyczaje takie jak malowanie jajek na Wielkanoc, czy palenie zniczy na grobach.

Moje zdanie:
Nie będę ukrywać, że jestem jedną z tych osób opisanych we wstępie. Mitologię grecko-rzymsko-egipską mniej więcej kojarzę. Wiem plus/minus jaki bóg był od czego, i znam pewnie z kilka legend.
Mitologia Słowiańska? "Noooo... był ten Światowid, co miał cztery twarze".
Wstyd, nieprawdaż?
I tak oto trafiłam na coś, co takiemu laikowi jak ja, w sposób przystępny opowie historię naszych wierzeń. Treść książki składa się z opowiadań, które zostały podzielone na trzy główne grupy. Pierwsza grupa to fabularna rekonstrukcja mitu kosmogonicznego i antropogenicznego - opowiada zatem o powstaniu całego świata, ludzi i bogów. Druga część to cykl o słowiańskiej demonologii. To właśnie tutaj możemy poznać historię Baby Jagi, Wilkołaków czy Strzyg. Trzecia część to historie o bohaterach takich jak Samon czy Niklot.

Czytając recenzje Mitologii Słowiańskiej można spotkać się z opiniami bardzo pochlebnymi, i takimi, które wgniatają ją w muł. Te drugie zarzucają jej błędy merytoryczne i mało naukowej treści. I tutaj pozwolę sobie zadać pytanie: "Czy zwykłemu "Kowalskiemu", który ma znikome pojęcie o słowiańskich mitach, są jeszcze dodatkowo potrzebne naukowe wywody?"
Mnie się wydaję, że nie. Ja to biorę w takiej formie, jak jest. Ale... jest to tylko moja opinia :)

Podsumowując książkę polecam każdemu to chciałby rozpocząć swoją przygodę z naszymi wierzeniami. Nie polecam jej raczej ludziom już dobrze znającym temat.
Nie polecam jej też dzieciom ze względu na archaiczny i trudny język.
A, no i oczywiście mikroskopijna czcionka. To dla mnie był chyba największy minus.

Ocena: 7/10

5 komentarzy:

  1. Co nieco w tym temacie wiem, ale to raczej bardzo szczątkowe informacje, więc w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ma ładną, ale trochę diaboliczną okładkę, podoba mi się, ale nie wiem czy do samej książki pasuje, gdyby to była demonologia to bardziej. W każdym razie Twoje zdjęcia tejże okładki także są bardzo ładne ;)
    Co do samej książki, gdybym nie przeczytała, że mogą być w niej błędy merytoryczne to rzuciłabym się na czytanie, a teraz mam jednak pewne wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także należę do kategorii: znam świat, własne podwórko - niekoniecznie ;) Książka pociągała mnie już rok temu na KTK i stamtąd ją przywiozłam. Do tej pory patrzy na mnie i czeka... Dzięki Tobie lekko się zawstydziłam i mam nadzieję nadrobić tę wielką zaległość. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To pozycja idealna dla mnie. Uwielbiam takie klimaty!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawią mnie mity słowiańskie :) Czytamy wszak greckie czy rzymskie, a nie znamy swoich regionalnych..

    OdpowiedzUsuń