Nowości wydawnicze - listopad 2018

~~~~~ PREMIERY LISTOPADA ~~~~~~
Nie ukrywam, ze premiery październikowe udało mi się nadrobić przez Ślaskie i Krakowskie Targi Książki. Dwie przecudowne imprezy, na których... można zbankrutować.
Wróciłam uboższa o miliony monet, ale bogatsza w wiele wspaniałych, polecanych pozycji :)
A teraz kilka lektur listopadowych, które moim zdaniem będą warte uwagi:

1.Nowy dom na Wyrębach II - Stefan Darda 07.11
Wydawnictwo: Videograf

Akcja trzeciej części cyklu Wyręby rozgrywa się w ostatnich miesiącach 1996 roku. Po wydarzeniach, które miały miejsce pod koniec września, budowa nowego domu staje pod znakiem zapytania, a Hubert Kosmala zastanawia się, czy niebezpieczeństwo nie przywędrowało za nim do Lublina. Ewa Firlej ma wrażenie, że niebo runęło jej na głowę, ale to dopiero początek jej problemów z Mikołajem. Tymczasem w okolicach Wyrębów mają miejsce przerażające wypadki wiązane przez niektórych z tragiczną śmiercią Marty i jej nienarodzonego dziecka.
Czy słusznie? A może niebezpieczeństwo czai się zupełnie gdzieś indziej... ? Aby sprostać wyzwaniom stawianym mu przez los, Hubert musi skorzystać z pomocy swojego przyjaciela


~~~ Nie wiem jak Wy, ale ja to kupuję! Stefan Darda jest zdecydowanie autorem, którego każdy wielbiciel horroru kojarzy. Klasyka gatunku. Nie mogę się doczekać! ~~~~

2.Misja - Robert Bolt 13.11
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis

Przejmująca historia o wierze i dramatycznych wyborach napisana przez autora scenariusza kultowego filmu. XVIII wiek. Łowca niewolników Rodrigo Mendoza po zabójstwie brata popełnionym w porywie gniewu, chcąc odpokutować zbrodnię, zwraca się do Boga. Jego losy splatają się z losami jezuitów, którzy w sercu paragwajskiej dżungli nie tylko nawracają tubylców, ale też wprowadzają ich w arkana rzemiosła i muzyki. Pewnego dnia jednak stają wobec wyboru: być posłusznym władzom kościelnym i zostawić Indian na pastwę łowców niewolników czy walczyć i umrzeć za prawdę i wiarę...
W filmie nagrodzonym w 1986 roku Złotą Palmą główne role grają Robert De Niro i Jeremy Irons. Przejmującą muzykę stworzył Ennio Morricone.


~~~ Myślę, że to nie jest powieść na jeden wieczór. Jest to trudna, głęboka literatura z którą warto się zapoznać. Film świetny. ~~~~



3. Księga zwierząt niemalże niemożliwych - Caspar Henderson 14.11
Wydawnictwo: Marginesy

Aksolotl, niesporczak, ksenofiofor, motyl morski, rekin chochlik – na naszej planecie żyje wiele zwierząt, które daleko wykraczają poza ludzką wyobraźnię: prawdziwych stworzeń, które są często bardziej zadziwiające, niż wszystko, o czym fantazjowali autorzy średniowiecznych bestiariuszy. Dzisiaj nie boimy się już potworów morskich ani szyszymor. Ale poczynając od niesławnego pszczoło-jamnika aż po kałamarnicę olbrzymią – zwierzęta nadal urzekają tym, co mogą zrobić i tym, czego nie mogą, a także tym, co o nich wiemy, no i tym, czego nie. Na przykład krab yeti – żyjący ponad 2 kilometry pod powierzchnią oceanu w temperaturach sięgających 300 stopni Celsjusza – używa swoich futrzastych ramion do hodowli bakterii, którymi się żywi. Niesporczak z kolei należy do grona zwierząt "niezniszczalnych" i potrafi przeżyć w przestrzeni kosmicznej. 
Caspar Henderson – penetrując i głębie oceanów, i najbardziej jałowe zakątki ziemi – w sposób dowcipny, pasjonujący i elokwentny prezentuje nam współczesną menażerię: opisuje piękno i dziwaczność wielu stworzeń, z których część jest tak zadziwiająca, że chciałoby się dla nich założyć osobne Archiwum X. Dzięki nim po raz kolejny można się przekonać, jak wspaniały jest świat, w którym żyjemy. 

"Jeśli tak jak mnie interesują was dziwne szczegóły na temat dziwnych zwierząt, ta książka jest dla was. Caspar Henderson zorganizował nam otwierające oczy safari i pokazał prawdziwe zwierzęta, których żaden zdrowy na umyśle człowiek nie zdołałby wymyślić. " 

Frans de Waal, autor książek "Bonobo i ateista i Małpy i filozofowie" 


~~~ Zdecydowanie muszę to mieć! A jak jeszcze poleca Frans de Waal, to już idę i kupuję :) myślę, że będzie warta każdych pieniędzy ~~~~


4. Boże Narodzenie w Lost River - Fannie Flagg 14.11
Wydawnictwo: Literackie

Opowieść wigilijna, która wniesie wiele radości do naszych domów. Już ponad pół miliona czytelników znalazło w niej swój balsam dla duszy! Gdzieś na południu Alabamy, w najdalszym zakątku tego stanu, nad brzegami rzeki wolno snującej swój bieg, leży urocze senne miasteczko. Nazywa się Lost River i rzeczywiście, świat jakby o nim zapomniał. Czasem ktoś się zabłąka, źle skręci z autostrady, przyjedzie na krótką kurację. I... zostanie! Bo miejsce jest magiczne.
Zgodnie z sugestią lekarza Oswald T. Campbell zostawił za sobą chłodne i wilgotne Chicago, by nadchodzącą zimę spędzić w ciepłym klimacie Lost River. Ciężko chory i samotny, nie spodziewał się, że zaprzyjaźni się z listonoszem, który pocztę dostarcza łodzią, sklepikarzem leczącym zranione serca, a nawet stanie się... obiektem matrymonialnych intryg! Pośród pięknej przyrody i ludzi, którzy hojnie obdarowują się dobrem i nigdy nie zamykają drzwi swoich domów, jego życie niespodziewanie rozkwita. Oswald odkrywa w sobie talent artystyczny, ale czy zdoła pokonać chorobę? Wszak Boże Narodzenie to czas cudu, a dobro wraca... 
 Ta pełna ciepła, życzliwości i humoru opowieść o uzdrawiającej mocy przyjaźni, wiary i nadziei stała się klasykiem pośród prezentów znajdowanych pod choinką. Jest w niej wszystko to, za co miliony czytelników pokochały przed laty Fannie Flagg i mimo zmieniających się literackich mód trwają w tej miłości wiernie: proste, domowe mądrości, łagodność, uśmiech, którego nie można nie odwzajemnić i nieskończenie wiele powodów do wzruszeń. 


~~~ Dla wszystkich wielbicieli ciepłych książek z dużą dawką humoru :) w sam raz na ponure, jesienne wieczory. ~~~~

5. Niechciany gość - Shari Lapena 19.11
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Pełen niespodziewanych zwrotów akcji thriller, napisany przez autorkę bestsellerów "Para zza ściany" i "Nieznajoma w domu". W Catskills panuje zima, a Mitchell's Inn, hotel ukryty wśród górskich lasów, jest miejscem doskonałym na niczym niezmącony weekendowy wypoczynek albo na romantyczną schadzką. Gdy wokół pogarsza się pogoda, a burza śnieżna powoduje awarię elektryczności oraz uniemożliwia wszelką komunikację ze światem zewnętrznym, gościom nie pozostaje nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na możliwość skontaktowania się ze światem za murami budynku. 
Tymczasem jednak niespodziewanie ginie jeden z gości Mitchell's Inn. Śmierć wygląda na efekt wypadku, ale gdy życie traci kolejna osoba, ludzie uwięzieni w hotelu na odludziu zaczynają wpadać w panikę. W odciętym od świata luksusowym hotelu coś lub ktoś uśmierca jego mieszkańców, zabijając ich w kolejności, której reguł nikt nie jest w stanie odgadnąć. Przerażonym ludziom pozostaje czekać na śmierć lub na cudowne wybawienie, które wydaje się jednak bardzo odległe. 
"Udowadniając, że czas biegnie do przodu, ale ludzie się nie zmieniają, Lapena stworzyła doskonałą zagadkę kryminalną, z której dumna byłaby sama mistrzyni Agatha Christie". 
"USA Today" 


~~~ Przypomina mi to Dziesięciu Murzynków Agathy Christie. Ciekawa jestem, jak się prezentuje z pierwowzorem. ~~~~

6. Letnia noc - Dan Simmons 26.11
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Ścinający krew w żyłach mistrzowski horror w stylu klasyki gatunku. Lato 1960 roku. Old Central School to potężny, mroczny gmach w miasteczku Elm Haven w Illinois. Dla bohaterów ta szkoła właśnie przechodzi do historii. Ostatni dzień nauki jest również ostatnim dla tajemniczego, skrywającego wiele tajnych przejść budynku, o którym przez lata krążyły legendy. Teraz budynek ma zostać zamknięty, a w niedługim czasie również wyburzony. Kiedy w Elm Haven zaczynają ginąć dzieci, nikt nie przypuszcza, że w miasteczku zagnieździły się demoniczne siły. Garstka dzieciaków odkrywa tajemnicę związaną z Old Central oraz z pewnym dzwonem, którego złowieszcze dźwięki rozlegają się po nocach w całym miasteczku.
Od tej chwili zło zdaje się deptać im po piętach. , a dzieci nie mają wiele czasu – opracowują plan działania i stają do nierównej walki z siłami, o których istnieniu nie zdawały sobie dotąd sprawy.
Książka, która zainspirowała twórców serialu "Stranger Things".


~~~Stranger Things uwielbiam, a Dan Simmons kupił mnie Terrorem (czytałam, zanim powstał serial!) ;) ~~~~

Seria Grimm City - Jakub Ćwiek

Tytuł: Grimm City
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: SQN

Jakub Ćwiek to autor, o którym wiele słyszałam, lecz nigdy wcześniej nie miałam okazji sięgnąć po jego książki. Zachęcona świetnymi opiniami i recenzjami, mój wybór padł na nową serię fantastyczną, w której autor postawił na stworzenie czarnego kryminał noir w świecie zaczerpniętym z bajek braci Grimm.

Czym jest Grimm City?
Tytułowe miasto nijak nie daje zakuć się w ramy. Grimm City zbudowane na zwłokach olbrzyma i napędzane jego krwią zdecydowanie nie jest miejscem dla słabych graczy. Pod smolistym niebem swój raj znajdują gangsterzy, skorumpowani policjanci, leniwi politycy i wszelakie nieciekawe persony. To legendarna, ponura metropolia, spowita obłokami tłustej czerni gdzie o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. Żółte taksówki przemierzają wąskie ulice, a gdzieś za każdym rogiem czai się coś co może przynieść śmierć. W tym mieście nie wybacza się żadnych błędów.

”Grimm City to miasto od wewnątrz przegniłe korupcja, brudnymi interesami, a z drugiej strony przesycone szarością dniówki lub gdzieniegdzie czarną rozpaczą.” [Grimm City Wilk! str. 15]
Moje zdanie:
I to właśnie TO miasto jest puntem centralnym każdej z opowieści, jej głównym bohaterem. Myślę, że można zaryzykować stwierdzeniem, że same postacie i wydarzenia grają drugoplanowe role, i są tłem dla żyjącej własnym życiem metropolii. Dodają smaczku, i urzeczywistniają ten wspaniale wykreowany świat.
 “Grimm City” jest przede wszystkim pełnokrwistym kryminałem z galerią intrygujących postaci. Słychać w nim echa z klasycznych retro powieści z lat 20 i 30.
Bohaterowie książki są skrojeni na miarę, realistyczni, z przywarami, które obserwujemy u siebie lub swoich znajomych. Nikt tutaj nie jest czarno-biały. Nie ma osób tylko dobrych, tak jak i nie ma tylko tych złych. Każda z opisanych postaci ma swój cel w książce, nikt nie pojawia się przypadkowo. A pomiędzy nimi toczone są świetne dialogi, lekko wulgarne, lecz nie pozbawione ironicznego humoru.

Akcja książki ma swoje tempo - szybkie, brutalne, które momentami zwalnia, aby dać czytelnikowi chwilę do namysłu. Intrygi i spiski wypełniają całą powieść i nie pozwalając się nudzić ani przez chwilę.
W całej powieści znajdziemy mnóstwo nawiązań do świata baśni braci Grimm. Olbrzymią radość daje odkrywanie strona po stronie kolejnych odniesień do znanych baśni. Dosłownie potykamy się o nie na każdym kroku.
Kończąc na treści, pozwolę sobie dodać kilka słów o samym wydaniu. Okładka jest na prawdę klimatyczna, i idealnie oddaje tematykę książki. Czarna, ponura i tak samo intrygująca jak całe Grimm City. Wewnątrz możemy znaleźć piękne ilustracje.
Podsumowując Seria Grimm City to perełka na tle innych kryminalnych książek. Coś nowego, coś orzeźwiającego na rynku wydawniczym.

Polecam wszystkim tym, którzy tak samo jak ja, nie mieli jeszcze okazji spotkać się z twórczością Jakuba Ćwieka.
Ocena:8/10

Gra w kości - Elżbieta Cherezińska

Tytuł: Gra w Kości
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Zakochana w Hardej (której recenzje znajdziecie tutaj) z wielką radością sięgnęłam po kolejną książkę Elżbiety Cherezińskiej.


Uznaje się, iż święci się nie psują – kto się odważy sprawdzić? 


O książce:
Otto III to dwudziestoletnie genialne cesarskie dziecko, któremu powierzono władzę nad największa potęgą chrześcijańskiego świata. Od trzeciego roku życia w cesarskiej koronie. Otoczony najwybitniejszymi umysłami epoki.
Bolesław Chrobry to trzydziestotrzyletni mężczyzna. Świadomy siebie, rozgrywający sojusze. Kocha kobiety, seks, szaleńcze polowania, przyjaciół, mocne wrażenia. Pragnie korony i dla niej gotów jest na wszystko.
Europa wchodzi w rok tysięczny. Zbliża się zjazd w Gnieźnie. Każdy z władców zagra wtedy o wszystko. Rozpocznie się tytułowa: Gra w kości.

Moje zdanie:
Gra w Kości to kolejna książka Elżbiety Cherezińskiej, której lektura całkowicie mnie pochłonęła. Podobnie jak w inne dzieła pisarki, książka przenosi nas w epokę średniowiecza, w tym przypadku w okres panowania Bolesława Chrobrego. Spotykamy tych samych bohaterów, których poznaliśmy na kartach innych utworów autorki: Bolesława Chrobrego, jego siostrę Świętosławę, biskupa Ungera, drużynników księcia. Postacie historyczne przeplatają się z fikcyjnymi, fakty historyczne z fikcja literacką. I chociaż bohaterowie książki to nasi dobrzy znajomi z innych powieści autorki, książka „Gra w kości” stanowi autonomiczną całość. Nie tylko w zakresie fabuły i narracji, ale także pod względem koncepcja dzieła, jego formy.
Zdecydowanie mniej epicka niż inne powieści Cherezińskiej, skłania się w kierunku powieści psychologicznej, historyczno-obyczajowej. Główni bohaterowie książki to cesarz Otto III i Bolesław Chrobry, zaś kanwą utworu są ich wzajemne relacje, motywy ich działania, pragnienia i cele polityczne na tle burzliwych wydarzeń epoki (akcja książki toczy się w okresie od wiosny 997 do lipca 1002).
Mniej tutaj pola dla fantazji autorki, bo chociaż o życiu codziennym dworu Bolesława Chrobrego i o samym księciu wiemy niewiele, to osoba Ottona III i historia jego krótkiego panowania oraz realia życia na cesarskim i papieskim dworze są dobrze udokumentowane źródłowo. Opisywane w książce wydarzenia to fakty historyczne: misja Św Wojciecha zakończona jego męczeńską śmiercią, pielgrzymka cesarza Ottona do grobu Św Wojciecha, wojny o panowanie w Italii, zajęcie Połabia przez Bolesława, tworzenie struktur kościelnych w państwie Bolesława, starania księcia o koronę królewską. Te znane wszystkim wydarzenia nabierają jednak w powieści Elżbiety Cherezińskiej innego wymiaru - stają się bardziej zrozumiałe, tworząc sekwencję faktów wzajemnie zależnych, logicznie wynikających ze świadomego działania władców.
Jak nikt inny Cherezińska w mistrzowski sposób oddaje ducha epoki: trudne do zrozumienia dla współczesnego człowieka połączenie mistycznej wiary z okrucieństwem, duchowości z pragmatyzmem, wierności idącej w parze ze zdradą i wiarołomstwem. Szczytne dążenia i ideały zderzają się z codzienną polityką , gdzie zabójstwa są na porządku dziennym , a pozycję władcy wyznacza brutalna siła.
Postacie opisywanych władców są niezwykle plastyczne i realistyczne. Do bólu odbrązowione, ludzkie. Budzące podziw i współczucie.

W posłowiu Przemysław Urbańczyk pisze: "Bolesław Chrobry i Otto III nabrali w tej książce ludzkiego wymiaru. Przemówili własnymi głosami pełnymi emocji – dumy, wątpliwości, a nawet i cierpienia. (...) Nigdy się nie dowiemy , czy tak myśleli, ale jestem przekonany, że tak mogli myśleć.”

Mimo trudnego tematu, braku porywającej narracji książkę czyta się z przyjemnością. Drobiazgowe opisy realiów epoki nie nudzą, Książka refleksyjna, miejscami dowcipna, choć na pewno nie wesoła. Jej odbiór jest przyjemny, choć nie zawsze lekki. I choćby z tego powodu polecam.

Ocena: 8/10

Druga Szansa - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł: Druga Szansa
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: Uroboros

Druga Szansa Katarzyny Miszczuk trafiła do mnie dzięki uczestnictwu w takim wydarzeniu jak booktour. Booktour - czyli wędrująca książka. Od jednego czytelnika do drugiego. Aż po pewnym czasie, nawet i po roku, wraca do swojego właściciela. Po książce możemy rysować, pisać, zostawiać uwagi, czy przyklejać naklejki - ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. Booktour jest świetną szansą na poznanie poglądów i opinii innych osób :) Powiem Wam szczerze, że dzięki krótkim komentarzom poprzednich czytelników wiedziałam jakie emocje nimi kierowały i co czuli będąc dokładnie na tej samej stronie co ja.
I w gratisie zawsze się otrzyma jakąś malutką pamiątkę, albo coś słodkiego, albo jakąś zakładeczkę. Druga Szansa to mój pierwszy booktour. I uwierzcie mi, nie ostatni :)

"Cisza. Otula mnie. Miękka. Lepka. Straszna. - Boję się..."

O książce:
Dwudziestodwuletnia Julia Stefaniak budzi się w szpitalnym łóżko. Nie poznaje swojego odbicia w lustrze i nie pamięta kim jest. Z pomocą przychodzi jej psycholog Zofia Morulska, która pokrótce opowiada „Juleczce”, że jej rodzina zginęła w pożarze, a ona sama została ranna w głowę przez spadającą drewnianą belę i cierpi na amnezję. Znajduje się w ośrodku „Druga Szansa”, w którym to leczy się ludzi samotnych z problemami psychicznymi.
Miejsce to okazuje się niezwykle tajemnicze. Zaczynają się tam dziać dziwne, niewytłumaczalne rzeczy. Julia słyszy szepty i widzi rzeczy, których normalnie widzieć nie powinna.
Nie wie co jest kłamstwem, a co prawdą. I komu ufać, skoro nie może ufać nawet samej sobie?


"Miejsce obok niej zajmowała mała dziewczynka. Może sześcio- lub siedmioletnia. Nawet ona podniosła na mnie szare oczy, przerywając smętne grzebanie w talerzu. Blond włoski miała ściągnięte w dwa kucyki uniesione lekko nad uszami. Szeroko rozwarte, puste źrenice wbiły się we mnie. To nie były oczy dziecka..."


Moje zdanie:
"Druga Szansa" to moje pierwsze spotkanie z polska autorką Katarzyną Bereniką Miszczuk i z ręką na sercu przyznaję, że nie ostatnie.
To jest jedna z tych książek: "jeszcze jeden rozdział i idę spać" - trzy godziny później - "jeszcze tylko dwie strony".
Ah! Co tutaj się nie działo!
Druga szansa” jest książką zaskakującą, niesamowitą, tajemniczą. Ma swój niepowtarzalny, mroczny klimat. Kunszt pisarki p. Miszczuk powodował że podczas czytania słyszałam niemal namacalnie skrzeczenie kruka, skrzypienie drzwi czy czułam powiew zimnego powietrza. Autorka od pierwszych stron konstruuje klimat napięcia i niedopowiedzenia. Jedne informacje przeczą innym, a czytelnik drąży temat i szuka rozwiązania. Książka wciąga jak bagno i nie sposób jej odłożyć. Bohaterowie różni, niebanalni, dopieszczeni.
Samo zakończenie wgniata w fotel. Pozostaje jedynie żal że to już, i trzeba wrócić do szarej rzeczywistości. Zostaje mnóstwo pytań i refleksji. Aż chce się krzyknąć: 'I co dalej?'
Pani Miszczuk zdecydowanie mnie nie zawiodła. Myślę, że nawet trafiła w na półkę moich ulubionych autorów. Będę czekać na więcej!

Ocena:10/10!!


Niejawni - Agata Domagała

Tytuł: Niejawni
Autor: Agata Domagała
Wydawca: Kavarito

„18 grudnia 2012 r. wydawał się być dniem takim, jak każdy inny. W Ostrowcu Świętokrzyskim nic nie odbiegało od normy – po godzinie piętnastej zaszło słońce, a ludzie schowali się do domów.”

Grudzień, rok 2012 w Ostrowcu Świętokrzyskim z niewiadomych przyczyn osuwa się ziemia. Powstaje jedynie wyrwa głęboka na kilkanaście metrów, a kilka bloków zostaje pozbawionych prądu. Nikt nie ucierpiał, nikt nie został ranny. Po kilku miesiącach sprawa została umorzona.

Pięć lat później Łucja - główna bohaterka powieści - na spacerze z psem spotyka tajemniczego, szarego człowieka. Człowiek ten, starszy mężczyzna wydaje się być zagubiony w czasie. Pyta o rok, a potem bajdurzy o podziemnych tunelach i zaginionym dziecku. Chwilę później ów mężczyzna zostaje znaleziony martwy w parku. Popełnia samobójstwo poprzez rozbicie własnej głowy znalezioną cegłówką.
Zaintrygowana Łucja postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat sekretnych schronów. Istnieją bowiem przesłanki i legendy, że gdzieś tam jest dziura - przejście pomiędzy różnymi czasami.

"Ludzie opowiadali między sobą, że nocą coś z dołów wychodzi. Jakiś nieludzki kształt. Niemalże cień. Potem zaczęły znikać zwierzęta leśne, potem gospodarcze i domowe. Wreszcie ludzie. Czasami zdarzało się, że ktoś wracał, ale zwykle nie było z nim żadnego kontaktu"

Moje zdanie:
Pierwsze co ujmuje w książce to okładka - tajemnicza, szaro-biała, dość skromna. I mimo swojej prostoty intryguje i zaciekawia. Wyróżnia się pośród ostatnio modnej pstrokatości. Gdyby ta książka leżała na sklepowej półce to przyciągnęłaby mój wzrok.
Akcja powieści rozpoczyna się praktycznie od pierwszej strony. To dobrze, bo od samego początku wiemy już, że coś intrygującego czeka nas dalej. Sam pomysł na powieść bardzo oryginalny. Co warto zaznaczyć, Niejawni” to powieść, która zawiera w sobie wiele prawdziwych informacji oraz wydarzeń historycznych.
Tak, dobrze słyszeliście, schrony faktycznie znajdują się pod Ostrowcem! I faktycznie miało tam miejsce osunięcie się ziemi. Brawo za dobre i merytoryczne przygotowanie autorki. Uwierzcie mi, to miasto zdecydowanie nie będzie dla Was takie samo jak wcześniej.
Żeby nie było tak kolorowo, jest też kilka minusów. Wracając do treści to niby faktycznie, ciągle gna do przodu, ale jakoś monotematycznie. Nie ma wielkich zwrotów akcji czy niesamowitych przełomów. Powieść przesuwa się w tym samym tempie z punktu A do punktu B. Mnie to trochę nudziło.
Kolejną wadą jest szkolny język autorki z dużą ilością powtórzeń. Zdania są krótkie i dość dziecinne.
Żebym nie była gołosłowna przytoczę przykład:

"- Pewnie - Michał myślał już o nich wcześniej, tuż po pierwszej rozmowie z Łucją. - Może one też mają jakieś znaczenie?
- Może, może - Łucja dopisała kolejną pozycję na liście
- O, a tutaj ktoś twierdzi że zrobili je Żydzi.  - Michał uśmiechnął się. - To trochę naciągane, nie sądzisz?
- Sama nie wiem. - Łucja wzruszyła ramionami
Michał się roześmiał. - Czytasz mi w myślach? - Łucja miała bardzo poważną minę"

Styl pisania pozostawia wiele do życzenia, a ciągłe powtórki imion są irytujące.
Z drugiej strony, biorąc pod uwagę młody wiek autorki i to, że "Niejawni" są jej debiutem, jest to wybaczalne i do dopracowania.

Książka sama kończy się w dość kulminacyjnym momencie. Zostawia dużo pytań i niedopowiedzeń. Myślę, że w przyszłości będą planowane kolejne części. Liczę, że trochę lepiej napisane :)

Dziękuję autorce za zaufanie i egzemplarz recenzencki.



Rebelia - Kass Morgan

Tytuł: Rebelia
Autor: Kass Morgan
Wydawnictwo: Bukowy Las

Jako wielbicielka serialu "The 100" nie mogłam oprzeć się pokusie zrecenzowania tej powieści. 
Ah, wstyd się przyznać, ale nawet nie wiedziałam, że serial był stworzony na podstawię książki. Tak więc, by szybko nadrobić zaległości, gdy tylko Wydawnictwo Bukowy Las zaczęło szukać recenzentów, musiałam się zgłosić.

O książce:
Trzysta lat po spustoszeniu Ziemi przez kataklizm, ludzie wciąż przebywają w oddalonej od macierzystej planety stacji kosmicznej. W końcu nadszedł czas, kiedy zasoby tlenu i pożywienia zaczęły się dramatycznie kurczyć. W tej sytuacji władze zdecydowały się wysłać na Ziemię setkę młodocianych kryminalistów, by sprawdzić, czy poziom promieniowania nie stwarza już zagrożenia życia. Dla młodych ludzi jest to praktycznie jedyna szansa na przeżycie - jeśli bowiem warunki panujące obecnie na Ziemi okażą się być sprzyjające, wymazane zostaną ich wszystkie przewinienia i będą mogli rozpocząć życie na nowo.
I tak stu zesłańców zaczyna walkę o przeżycie, wiedząc że siła tkwi w zaufaniu i solidarności. I gdy już wydaję się, że udało im się poskromić niesprzyjającą matkę naturę, okazuje się, że Ziemia wcale nie jest wyludniona. Podczas przygotowań do wspólnej biesiady obóz zostaje zaatakowany przez obcych. Nowo przybyli zabijają dziesiątki osób, porywają więźniów i grabią kluczowe surowce.
Obcy nazywają siebie Opiekunami i Matkami Ziemi. Ich rolą jest chronić planetę przed obcymi, czyli tymi, którzy nie wpasują się w kult.


"Matki są mądre [...] Troszczą się o innych, a w zamian za ten dar sama też otrzymują dar. Matki mają związek z glebą, z powietrzem, czerpią ze źródła intuicji w sposób jedyny w swoim rodzaju. [...] Matki są także silne. Nie uginają się pod kaprysami swoich dzieci. Wychowują je, by wyrosły na jak najlepszych ludzi"


Kiedy Bellamy i jego dziewczyna Clarke odkrywają, że Wells, Octavia i Glass zostali złapani, obiecują za wszelką cenę ich odnaleźć.

Moje zdanie:
To, co zauważalne od razu, to fakt, że książką w sposób ogromny odbiega od znanego serialu. Inni bohaterowie, inne relacje i poniekąd zupełnie inna fabuła. Nie będę ukrywać, to mnie dość rozczarowało.
Sama powieść została spisana narracją trzecioosobową, i każdy rozdział skupia się na jednej z czterech głównych postaci. To duży plus, bo przez taki zabieg książka jest przejrzysta i szybko się ją czyta. Akcja faktycznie toczy się szybko. Od praktycznie pierwszej strony zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń.
Niestety zawiodła mnie kreacja pierwszoplanowych bohaterów. Oprócz imion, nie mają nic. Nie mają przemyśleń, refleksji, planów, nie do końca wiadomo dlaczego postępują tak, a nie inaczej. Jest to tym bardziej bolesne, że autorka przedstawia nam wydarzenia oczami kilku różnych bohaterów, jednak żaden z nich nie jest w stanie sprawić, by czytelnik przejął się jego losami. Jedyne emocje które im towarzyszą (podobnie jak w poprzednich częściach) dotyczą wątku Bellamy'ego i Clarke.
A szkoda, bo tutaj autorka miała olbrzymie pole do popisu.
Styl pisania jest typowo młodzieżowy. Trochę infantylny i trochę łopatologiczny. Nie ma tutaj miejsca na głębsze dialogi i bogate dyskusje zmieniające poglądy.
Kolejnym, dość dużym minusem jest stosunek ceny (okładkowa 34,90) do grubości książki (zaledwie 230 stron pisanych dużą czcionką). Nie będę ukrywać, że gdyby nie fakt, że jest to tom recenzencki ta lektura nie trafiłaby w moje ręce, chyba że byłaby na jakiejś olbrzymiej promocji.

Podsumowując, to nie jest tak, że książka jest beznadziejna i tyle. Chociaż możecie wynieść takie wrażenie po mojej recenzji. Być może sama oceniam ją zbyt surowo, bo jest to lektura typowo skierowana dla młodzieży, a ja już młodzieżą dawno być przestałam. Myślę, że nastolatki będą w stanie odnaleźć się w tej powieści, ot takie sobie czytadełko. Jednak dorosłym nie polecam :)

Ocena: 5/10

Za lekturę dziękuję:



Wydawnictwo Bukowy Las, proszę nie zjedźcie mnie za taką recenzję. Chyba po prostu między mną, a lekturą nie było chemii. :)

Oczyszczenie - Andrew Miller

Tytuł: Oczyszczenie
Autor: Andrew Miller
Wydawnictwo: ZNAK

"Jeśli podobało Wam się Pachnidło Patricka Suskinda, ta książka Was zachwyci"

O książce:
Paryż, jesień roku 1875. 
Najstarszy cmentarz Paryża jest przepełniony, ziemia wyrzuca na wierzch grzebane w niej ciała. Stosy kości, zbutwiałe, zniszczone trumny, trawa, na której nic nie rośnie i opary śmierci to codzienne życie tych, którzy mieszkają w okolicach Cmentarza Niewiniątek. Młody, niespełna trzydziestoletni inżynier Jean-Baptiste Baratte dostaje od króla zadanie oczyszczenia nekropolii. Młody inżynier zmaga się z niemożliwym. Musi dokonać ekshumacji około 2 milionów szczątków, narażając się przy tym mieszkańcom Paryża, którzy w takim działaniu upatrują bluźnierstwa.
Im zakończy się tytułowe oczyszczenie, Jean-Baptiste będzie musiał zmierzyć się z wieloma przeciwnościami, nie tylko tymi materialnymi.


Moje zdanie:
W powieści tej autor bierze pod lupę nieistniejący już Cmentarz Niewiniątek. Cmentarz - którego nazwa nawiązuje do biblijnej rzezi niewiniątek. Był on w regularnym użyciu od początku istnienia miasta, w XII wieku stając się jedną z większych nekropolii w Paryżu. Został zlikwidowany - podobnie jak opisano w książce - w 1785 roku.
Warto wspomnieć, że w tamtych czasach pochówki w trumnach należały do rzadkości, większość zmarłych, niezależnie od sytuacji społecznej, chowano bezpośrednio w ziemi, pozostawiając groby odkryte niekiedy przez kilka dni. Czyniło to z cmentarza istną wylęgarnię epidemii, szczególnie niebezpieczną wobec faktu, że sąsiadował on z przeludnionymi dzielnicami centralnymi. W tej chwili na miejscu cmentarza znajduje się targ warzywny.
Wracając do książki - narracja prowadzona jest spokojnie, snuje się w większości wokół postępujących prac likwidacyjnych cmentarza. Fabuła jest przejrzysta, bez zawiłości czy zagadek. Osoby, które lubią delektować się opisywaną historią będą tą książką oczarowane. Jeśli jednak poszukujesz niesamowitych zwrotów akcji i przyspieszającego tempa ze strony na stronę, to przykro mi, ale ta książka zdecydowanie nie jest dla Ciebie.

"Oczyszczenie" to dość smutna i przytłaczająca powieść, która wprowadza nas w świat nędzy, zabobonów, rozpaczliwego przywiązania do tego, co stare.
"Oczyszczenie" to także metafora zburzenia dotychczasowego ustroju Francji oraz zakończenia okresu świetności Wersalu.

"Zastanawiał się, jak dalece życie człowieka jest fabułą, którą on sam sobie opowiada, obsadzając siebie w roli głównej. Nasuwało mu się pytanie, ile z własnej fabuły utracił. I czy ma to jakiekolwiek znaczenie."

Ocena: 7/10 polecam na długie jesienne wieczory.

Istota Zła - Luca D’Andrea

Tytuł: Istota Zła
Autor: Luca D’Andrea
Wydawnictwo: W.A.B

Nie będę ukrywać, że do napisania tej recenzji podkusiła mnie nowa książka tego autora, której premiera miała miejsce kilka dni temu. O nowej książce o tytule Lissy,  możecie poczytać w zapowiedziach na październik: TUTAJ :)

O książce:
Scenarzysta filmowy Jeremiasz Salinger szukając odpoczynku i natchnienia do kolejnego reportażu, przenosi się wraz z żoną Annelise i 5-letnią córką Clarą w góry Południowego Tyrolu. Wraz z przyjacielem wpadają na pomysł nakręcenia filmu dokumentalnego o wyzwaniach, przed jakimi stają górscy ratownicy. Niestety podczas kręcenia zdjęć dochodzi do tragedii, w której ginie cała załoga helikoptera ratowniczego. Jedyną osoba która uchodzi z życiem jest właśnie Salinger. Scenarzysta filmowy po traumatycznych przeżyciach stara się zająć czymś myśli - natrafia na nierozwiązaną zagadkę morderstwa sprzed kilkudziesięciu lat - tajemnicę masakry w Bletterbach.
Nie ma pojęcia, że śledztwo, którego się podjął będzie tak trudne, i tak tajemnicze, bowiem mieszkańcy miasta wierzą, że w wąwozie czai się zło, którego lepiej nie budzić. Zło tak pradawne i groźne jak sama Ziemia.

Moja opinia:
To, co zaintrygowało mnie w tej książce, i stworzyło w mojej głowie takiego książkowego "małego głoda" to okładka - intrygująca, piękna, tajemnicza.
Pod względem językowym lektura ta napisana jest przyzwoicie. Autor zadbał o realizm opisów, a sam język jest prosty, ale pozbawiony taniego prostactwa i wulgaryzmów.
Wiele osób w różnych recenzjach zarzuca tej książce niedobór intryg, i wolną akcję - według nich to jest czynnik świadczący do dobrym thrillerze. Tutaj jest inaczej. Tu wszystko rozgrywa się powoli i, jakby to ująć, w sferze psychologicznej.

"Szaleństwo się nawarstwia, a potem wdziera się nienawiść i wyzwala żądzę krwi. To proces długi i zimny".

Narracja od samego początku jest nieśpieszna, ale ze strony na stronę coraz bardziej tworzy się posępny klimat, narastają tajemnice i mnożą się nagłe intrygi i zwroty.
Autor pokazuje różne tropy, i gdy wydaje się czytelnikowi że tak, że już wszystko wie... okazuje się, że nic nie wie.
Podsumowują Luca D’Andrea stworzył powieść nietuzinkową, dopieszczoną i odpowiednio wyważoną w treści. Łączy elementy literatury obyczajowej z mrocznym i niepokojącym thrillerem. Bardzo mocno polecam na zimowe wieczory.

"Czy umarli zmartwychwstają? - wyszeptałem. - Książki twierdzą, że nie, noc aż krzyczy, że tak".

Ocena: 8/10
Nie mogę się doczekać aż dorwę październikową nowość :) Mam nadzieję, że trzyma poziom.
A Wam, udało się ją już przeczytać?

Moja Jane Eyre - Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton

Tytuł: Moja Jane Eyre
Autorzy: Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton
Wydawnictwo: SQN

Jedną z gorętszych premier sierpnia była zdecydowanie Moja Jane Eyre. Zdjęcia i opinie tejże książki zalewały facebooka, blogi, instagram i wszystkie, chociażby w jeden setnej związane z czytelnictwem portale internetowe. Wszyscy - jak jeden mąż - wychwalali książkę pod niebiosa. W końcu i jak dałam się wciągnąć w manię Mojej Jane Eyre i jak tylko nadarzyła się najbliższa okazja - zakupiłam.

"Przygoda pukała do drzwi Jane, a ona udawała że nie ma jej w domu"

O książce:
Akcja powieści toczy się w XIX wieku w Anglii, gdzie króluje monarchia i dworska etykieta. Jane Eyre wraz z przyjaciółką Charlotte Bronte mieszkają w szkole dla dziewczyn - Lowood. Pewnego dnia szczęście uśmiecha się do Panny Jane, która znajduje zatrudnienie jako guwernantka w Thornfield Hall. Tam spotyka mrocznego, tajemniczego i dużo starszego pana Rochestera.
I niby wszystkiego już możemy się domyślić - gorący romans,skrajne emocje, wielki skandal, a potem szczęśliwe zakończenie - bo przecież zawsze tak jest.
Ale nie tutaj.
W tej książce trio Hand, Ashton i Meadows funduje nam twardy orzech do zgryzienia, bowiem nie wszystko jest takie, jakim się wydaję. Jane posiada niecodzienny dar, dzięki któremu może widzieć oraz rozmawiać z duchami. Nie do końca jest z tego faktu zadowolona i stara się to ukryć przed światem. Dzięki pewnemu przypadkowemu zdarzeniu, jej talent zostaje dostrzeżony przez ludzi, którzy można powiedzieć zawodowo, zajmują się tropieniem duchów - ludzi z Towarzystwa.

"W kolejnych latach Towarzystwo, jak skracano dla wygodny przydługą nazwę szacownego komitetu, funkcjonowało prężnie i sprawnie jako prominenta i otoczona szacunkiem komórka angielskiej administracji. Jeśli w twoim sąsiedztwie dział się coś dziwnego, to do kogo... pisałeś list? Otóż właśnie do Towarzystwa, a Towarzystwo rychło wysyłało agenta, by uporał się z dręczącym Cię upiorem"

Moje zdanie:
Podczas tej lektury spotkałam się po raz pierwszy z twórczością trio - Hand/Meadows/Ashton, chociaż prawdą jest, że słyszałam o wcześniejszej powieści  Moja Lady Jane. I wstyd się przyznać, ale nie czytałam również nic związanego z Jane Eyre. I powiem Wam, że pomimo tego udało mi się skończyć lekturę bez szkody dla zrozumienia ogólnego jej sensu - potwierdzone z autopsji.
Moja Jane Eyre To książka, którą ciężko zakwalifikować do konkretnego gatunku, i sama nie do końca wiem, w jaki sposób na nią spojrzeć.
Książka jest zdecydowanie nie szablonowa. Mamy tu trochę powieści przygodowej, trochę romansu, trochę parodii i mnogość wątków paranormalnych. Jeśli, ktoś lubi takie mieszanki, będzie z lektury na pewno zadowolony. W książce dość dużo się dzieje, fakt faktem, nie da się przy niej nudzić.
Język książki jest dość specyficzny - przez większość blogerów chwalony - który  moim zdaniem swoją lekkość przypłacił dużą infantylnością. Wiele dialogów jest ciągniętych na siłę, i prowadzonych dość... głupkowato.
Osobiście bardzo drażniły mnie wstawki autorek-narratorek. Prawie każda akcja została przerywana przez śmieszne wstawki, anegdotki czy nic nie wnoszące przemyślenia. Nie bawiło mnie to.
Ktoś w pewnej recenzji napisał, że nie jest to książka dla czytelniczych "sztywniaków". Cóż, może i trochę jestem "sztywniakiem", ale od literatury wymagam trochę wyższego poziomu.

Podsumowując, sam pomysł parodii na duży plus, jednak wykonanie trochę leży. Zdecydowanie jest to książka typowo rozrywkowa i podczas czytania na wiele spraw trzeba przymknąć oko.

Ocena: 6/10


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości:

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl