Zabójcze Marzenia - Sophie Hannah


Tytuł: Zabójcze Marzenia
Autor: Sophie Hannah
Wydawnictwo: G+J Książki

Kilka słów o lekturze:
Kilka minut po północy. Connie Bowskill powinna spać, jednak coś nie daje jej spokoju. Tym
"czymś" jest dom w Cambrige. Kierując się przeczuciem, Connie przegląda strony agencji nieruchomości. Wie, że dom jest na sprzedaż. 
By ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości włącza wirtualne zwiedzanie. Powoli od drzwi wejściowych przesuwa się do kuchni., potem dalej przez przedpokój. Zdecydowanie wszystko wygląda idealnie, tak jakby zostało stworzone specjalnie dla niej. Następnie kieruje się do salonu. Tam zastaje widok niczym z horroru. Na "idealnym" dywanie leży martwa kobieta w kałuży krwi.
Przerażona Connie budzi męża, ten siada przed komputerem i widzi tyko zwyczajny pokój z nieskazitelnym, czystym beżowym dywanem. 
Moje skromne zdanie:
Nie ukrywam że do książki zachęcił mnie jej opis i wysoka ocena na portalu Lubimy Czytac. Tajemnicze morderstwo i obłęd głównej bohaterki to zdecydowanie tematy kojarzące mi się głównie z horrorami i thrillerami psychologicznymi - czyli czymś co lubię najbardziej.
Sam początek książki bardzo wciąga. Akcja rozwija się powoli, w stałym tempie dodatkowo dochodzi wątek psychologiczny. Wszystko widzimy "oczami" Connie Bowskill, znamy jej myśli, wątpliwości i uczucia. Czytelnik aż czeka na dynamiczny rozwój fabuły w późniejszych rozdziałach. I zadaję sobie pytanie: co będzie dalej?
Niestety na pytaniach musi się skończyć.
Samo tempo, które początkowo fantastycznie, powoli wprowadzało w klimat, nie zmienia się, tym samym podczas czytania robi się nudno i przewidywalnie. Oprócz wątku tajemniczego morderstwa nie dostajemy od książki nic ciekawego. Jak dla mnie były to tylko same nic nie wnoszące dialogi pomiędzy Connie - jej mężem, Connie - jej rodziną czy rodziną a mężem. Po jakimś czasie zaczęłam nawet omijać kilka stron, i uwierzcie mi, że akcja dalej była w tym samym miejscu. 
Od samego początku książki wszystkie poszlaki prowadzą do jednej osoby, która rzekomo jest mordercą. I tutaj również nie dostajemy zaskakującego zakończenia. Nasz rzekomy morderca okazuje się prawdziwym mordercą. Oh. Jaka niespodzianka.
Sam język lektury jest bardzo pogmatwany i trudny w odbiorze. Przed rozpoczęciem kolejnego rozdziału trzeba przez pewien czas przeanalizować poprzedni, by dobrze zrozumieć rodzinną intrygę.
Osobiście nie polecam.

Ocena: 5/10



2 komentarze: