Misja Xibalba - Ewa Karwan-Jastrzębska

Tytuł: Misja Xibalba
Autor: Ewa Karwan-Jastrzębska
Wydawnictwo: Egmont Polska


"Itzamna, pan niebios, potężny bóg Majów , nieruchomy jak posąg, siedział w chmurze nad szczytem schowanej w gąszczu jednej z piramid. W obsydianowym czarnym lustrze zdobiącym jego czoło przesuwał się świat. (…). Zbliżał się koniec czwartego świata, pierwszego udanego na tej ziemi. Świątynia Świetlistego Quetzala była miejscem, gdzie miała się rozpocząć nowa, piata epoka. I wtedy lustro na czole Itzamna zmąciły chmury, a na niebie pojawił się drapieżny bóg, ptak Vacub Caquix (…) demon pragnący ze wszystkich sił przejąć władzę nad niebem i ziemią (….), który teraz odradzał się i nadlatywał z szeroko rozpostartymi skrzydłami rzucając cień na ziemię. Zasłaniał słońce i wyciągał pazury w stronę świątyni Świetlistego Quetzala. Wówczas bogowie w obsydianowym lustrze pana niebios ujrzeli dziewczynę i chłopca. Oboje siedzieli pod Drzewem Życia na rozstaju dróg . W ich spojrzeniu kryły się niezłomność i wolna wola. (…)"

O książce:
Misja Xibalba, Ewy Karwan–Jastrzębskiej, to druga część serii Wyjątkowi. Od podróży do XVI-wiecznej Florencji minęły trzy lata. Ponownie spotykamy mieszkające w Warszawie i niczym niewyróżniające się bliźnięta. Julka i Julek to żyjący szkołą pogodni, młodzi ludzie, zdolni, ambitni i trochę szaleni. Ona – znawczyni geografii, posiadająca skłonności do języków i historii, rozsądna i zapobiegliwa – oraz jej młodszy o kilka minut brat – specjalista w różnorakich łamigłówkach, spryciarz wtrącający nos w nie swoje sprawy. Oboje są jednak bardzo wrażliwi i obdarzeni wieloma talentami, w tym zdolnościami paranormalnymi – miewają prorocze sny i wizje. Widzą, słyszą i czują to, co niedostępne dla oczu i uszu, „przemawiają” do nich obrazy i zdarzenia, które inni mijają obojętnie. Ich świat jest pełen tajemnic i przeżyć. Przypadek, a może przeznaczenie, kieruje kroki rodzeństwa do Meksyku, gdzie ich rodzice uczestniczą w kongresie archeologicznym. Tam przyjdzie im zmierzyć się z wieloma niebezpieczeństwami i przeżyć mnóstwo niezwykłych przygód.
Wszystko po to, by spełniła się pradawna przepowiednia, a świat mógł odrodzić się po raz kolejny.

Moje zdanie:
Trudno w jednoznaczny sposób ocenić całość książki. Przedstawia bliski mi świat starożytnych kultur i wierzeń. I chociaż robi to w mocno uproszczony sposób, a opisany obraz antycznej cywilizacji nie jest do końca zgodny ze współczesną wiedzą o kulturze Majów, to jednak potrafi zafascynować i z pewnością rozbudzić zainteresowanie młodego czytelnika kulturą prekolumbijską. Akcja prowadzona w dynamiczny sposób, a zdarzenia tworzą logiczny ciąg przyczynowo-skutkowy. W opowieści nie brakuje humoru, zab
awnych sytuacji i jeszcze bardziej dowcipnych dialogów. Książkę czyta się z przyjemnością ale… w wielu momentach można odczuć pewną infantylność postaci – ich zachowanie nie jest adekwatne do wieku. Bardziej przypisałabym je uczniom ostatnich klas szkoły podstawowej, niż siedemnastolatkom. W konsekwencji trudno również zdefiniować przedział wiekowy odbiorców książki.
Pewne niedostatki w prezentacji postaci rekompensują znakomite ilustracje Doroty Kobieli. Wyraziste, nastrojowe, w tonacji sepii, są niewątpliwie wartością dodaną książki. Przy założeniu, że Misja Xibalba jest bardziej książką dla starszych dzieci niż dla młodzieży, zdecydowanie warto ją polecić, chociażby z uwagi na niestandardowy dobór tematyki i przybliżanie młodym czytelnikom niełatwych zagadnień starożytnych kultur i wierzeń w ciekawy i nieszablonowy sposób.

Ocena: 7/10

Cała moja recenzja na portalu: popbookownik.pl

Rysa - Igor Brejdygant

Tytuł: Rysa
Autor: Igor Brejdygant
Wydawnictwo: W.A.B

Rysa - czyli kolejna książka z booktouru. Nie będę ukrywać, bardzo się wkręciłam w tę zabawę :) Ale jak to w życiu bywa, raz trafiamy na świetne książki, raz na wydawnicze buble. Tak było niestety tym razem...

O książce:
Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik Remigiusz Wąsik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów. Kolejne zbrodnie o podobnym modus operandi potwierdzają jej przypuszczenia.
Co wspólnego z morderstwami mają problemy osobowościowe i częste zaniki pamięci pani detektyw?
Na jaw wychodzą nowe fakty obciążające młodą komisarz. Brzozowska zostaje uwikłana w niebezpieczną grę. By rozwiązać zagadkę zmuszona będzie ponownie zmierzyć się ze swoimi demonami przeszłości.

Moje zdanie:
Rysa to było moje pierwsze spotkanie z twórczością Igora Brejdyganta, i z przykrością muszę stwierdzić, że ostatnie. Chociaż sam opis książki i początkowy zamysł bardzo mi się spodobał, to jednak coś definitywnie nie "pykło".
Historia jak z wielu kryminałów. Policjanta z przeszłością, tajemnicze zabójstwa, i rodzinny sekret.
Ciężko jest mi wskazać jedną rzecz, która zawiniła, i spowodowała że odbiór lektury był tak ciężki i wyczerpujący. Zbyt wiele czynników utrudniało przejście przez wszystkie zapisane kartki. A przecież autor nie jest nowicjuszem!
Przede wszystkim lektura była niesamowicie chaotyczna. Nie ma w niej rozdziałów, przerywników lub akapitów. Czytelnik skacze z jednej części Warszawy do drugiej, od jednego bohatera do drugiego. Ciężko jest odróżnić opisane sytuacje.
Po drugie - styl pisania. Jedna z recenzentek opisała uczucia towarzyszące podczas lektury słowami: "Czytając książkę czułam się jakbym płynęła. Pod prąd. Wpław." Ja sobie pozwoliłabym jeszcze dodać 'z uwieszonym kamieniem na szyi'. Dialogi prowadzone w książce są sztywne i sztuczne. Nie wspomnę już o ciągle występujących powtórzeniach. A jednak wspomniałam.
Sami się przekonajcie:

"- Dobrze, że cię widzę. - Stasiak zerknął na Monikę znad stosu papierów [...]
- Widzisz mnie, bo mnie wezwałeś. [...]
- Monika! - [...] - Ty mnie nie łap za słówka!
- Dobrze. - Monka podeszłą do biurka oklejonego tworzywem przypominającym dębinę i bezceremonialnie usiadła na przeciw Stasiaka - Ale wzywałeś mnie, czy ktoś mi kawał zrobił?
- Wzywałem, ale zapomniałem. [...]"

Kurtyna.

Kolejna rzecz do której mogę się przyczepić to sama historia. Jak wspomniałam wcześniej pomysł chociaż mało oryginalny, był w porządku. Z wykonaniem poszło dużo gorzej. Autor funduje nam wiele dodatkowych, niepotrzebnych wątków. Wydarzenia główne są opisywane w większości lakonicznie, mdło i bez wyrazu. Moim zdaniem niektóre sceny powinny być pociągnięte o kilka dodatkowych kartek, by ułatwić ich zrozumienie.
I chociaż sądząc po zakończeniu jest to dopiero pierwsza część historii, ja po kolejne na pewno już nie sięgnę.
Osobiście odradzam.


Na poprawę humoru wrzucam znalezione fajną wyprzedaż książek:
Książki z rabatem - wyprzedaż bestsellerów 65% taniej!
Sprawdź!
Oferta ważna do wyczerpania zapasów!




Cała prawda o zwierzętach - Lucy Cooke

Tytuł: Cała prawda o zwierzętach
Autor: Lucy Cooke
Wydawnictwo: Bukowy Las

Jak pewnie część z Was wie, moje dotychczasowe życie w dużej mierze opiera się na badaniu zachowania zwierząt. Gdy tylko zobaczyłam, że Wydawnictwo Bukowy Las będzie wydawać książkę w "moich" tematach, zdecydowanie musiałam ją mieć.


"Kluczem do zrozumienia prawdy na temat zwierząt jest kontekst"


O książce:
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co wspólnego ma hipopotam z wielorybem? Albo, w jaki sposób tak powolne i "upośledzone" zwierzęta jak leniwce są w stanie przetrwać w skrajnie trudnych warunkach dżungli? A może dlaczego bocian jest kojarzony z przynoszeniem dzieci? Na te i wiele innych pytań odpowiada Lucy Cooke w swojej książce, a odpowiedzi te wzbogaca niesamowitymi anegdotami o wojskowym zastosowaniu nietoperzy, czy szokujących zwyczajach seksualnych pingwinów, o których przez lata wstydzono się mówić.
Autorka rozprawia się z mitami i nieporozumieniami na temat szkalowanych lub przecenianych zwierząt. Kolejne rozdziały poświęcone różnych przedstawicielom zwierzęcej menażerii - od żaby, przez hipopotamy, kończąc na szympansach - obalają stereotypy bardzo często rozpowszechniane przez wielkie autorytety, takie jak Juliusz Cezar, Arystoteles, czy Walt Disney. I to wszystko poparte naukowymi badaniami i... własnym doświadczeniem. To się nie mogło nie udać!


"Z wszystkich mitów na temat zwierząt legendy dotyczące bobrów zdobywają pierwszą nagrodę w kategorii absurdu. W dawnych czasach ten niewiarygodnie pracowity gryzoń słynął nie z powodu - jak można by się spodziewać - umiejętności drwalskich - ale z powodu jąder, które starożytni medycy cenili za wyjątkowe zdolności medyczne. Bóbr z bestiariuszy był szczwanym stworem. Powiadano, że goniony przez myśliwego  obnaża swoje ogromne żółte zęby i sam się kastruje. [...] Doprawdy sama kwintesencja sprytu."

Moje zdanie:
W tej chwili mamy na rynku wydawniczym tysiące książek o zrozumieniu przyrody, o symbiozie roślin, czy zachowaniach mrówek. Bo bycie EKO stało się modne.
Nie będę kłamać, jeśli powiem, że jako etolog podchodziłam do tej książki z lekką niepewnością. Pośród ilości rosnącej się jak grzyby po deszczu książek o zwierzętach, większość z nich nawet nie stała obok publikacji naukowych. Nie trzeba daleko szukać. Weźmy chociażby koty. Większość książek to informacje powtarzane z "dziada, pradziada", znalezione w internecie, których wiarygodności nikt nie sprawdził.
Twórczość Lucy Cooke wchodzi na inny poziom. Każda podana informacja ma swoje potwierdzenie w prowadzonych badaniach naukowych. Z tyłu książki mamy ponad trzysta pozycji bibliografii. Jeśli kiedykolwiek pisaliście jakąś pracę naukową, doskonale zdajecie sobie sprawę ile z tym było trudności.
Mimo olbrzymiej wiedzy, którą wynosi się z każdej czytanej strony, książka napisana jest w sposób lekki i bardzo dostępny. Autorka nie rzuca suchymi faktami, ale opowiada wszystko w sposób dowcipny, z nutą kąśliwych uwag pod adresem dawnych uczonych opowiadających doprawdy niewiarygodne bzdury. Nie ma tutaj trudnych naukowych pojęć, wszystko jest wytłumaczone prosto i jasno. Jednocześnie pełna jest nieznanych powszechnie informacji i spostrzeżeń. Wielokrotnie podczas jej czytania zadawałam sobie pytanie: "Ale że co?", i otwierałam coraz bardziej oczy ze zdumienia.
Od jej zakończenia wszystkim znajomym powtarzam przeczytane w niej ciekawostki, przez co powoli ograniczają ze mną kontakty towarzyskie... Wam też się to zdarzy :)
Podsumowując, książkę bardzo polecam wszystkim, którzy o zwierzętach nie wiedzą nic, i tym, którzy tak jak ja, pracują z nimi na co dzień. Ratowanie przyrody trzeba rozpocząć od jej dokładnego zrozumienia :)

Ocena: 10/10 !!!


"Tutaj pojawia się druga obserwacja, która nasunęła mi się gdy pisałam tę książkę. Jeśli antropomorfizacja jest błędem numer jeden, to tuż za nią plasuje się arogancja. Począwszy od wytrzebienia bobrów dla ich rzekomo leczniczych jąder, przez wykorzystanie żab w roli testów ciążowych, po rekrutacje pand w charakterze dyplomatów - od dawna traktujemy królestwo zwierząt jakby istniało wyłącznie po to, by służyć naszym potrzebom. Taka egoistyczna postawa doprowadziła do wielu najpoważniejszych pomyłek. A w czasach masowego wymierania gatunków nie możemy sobie pozwolić na dalsze ich popełnianie."



Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu Bukowy Las. To było świetne przeżycie!

Ucieczka z Krainy Czarów. Prawdziwa historia Królowej Kier - Elisa Puricelli Guerra

Tytuł: Ucieczka z Krainy Czarów. Prawdziwa historia Królowej Kier
Autor: Elisa Puricelli Guerra
Wydawnictwo: Akapit Press

Nie ma chyba takiej osoby, która nie słyszałaby o książce Alicja w Krainie Czarów. Tytułowa bohaterka wpada do króliczej nory i trafia do krainy, gdzie dzieją się dziwne rzeczy. Absurd goni absurd, a samej symboliki nie sposób rozgryźć. Bądźmy ze sobą szczerzy, fenomen Alicji… nie sposób wyjaśnić.
W jednej ze swoich przygód główna bohaterka wkracza do pięknego ogrodu, gdzie wpada na pracujące w nim karty do gry – ogrodników przemalowujących róże na krzewie. To właśnie w tym miejscu Alicja spotyka jedną z najbardziej charakterystycznych postaci w powieści – bezlitosną Królową Kier.
Co o niej wiemy? Ano niewiele. Ponoć była okrutna, nielitościwa, uwielbiała ścinać ludziom głowy...  Jedną chwilęczkę. A co, gdyby to nie była prawda?


„Jedno jest pewne, w Krainie Czarów nic nie jest takie, jakie się wydaje”

O książce:
Całą historię Królowej Kier postanowiła opisać w swojej książce Elisa Puricelli Guerra – włoska pisarka literatury dziecięcej. Akcja powieści rozgrywa się w magicznym uniwersum stworzonym przez Charlesa Lutwidge’a – tym samym co Alicja. Przyszłą Królową poznajemy, gdy ta ma trzynaście lat i wcale nie marzy o tym, by władać królestwem. Nie pochwala surowych rządów swojej matki, Królowej Mieczykowej, od której nigdy nie zaznała miłości. Niestety, jej młodzieńczy los został już przesądzony i czy tego chce, czy nie za niecały rok będzie musiała wyjść za mąż i przejąć władzę w Krainie Czarów. Bezradna dziewczyna odczuwa ogromną tęsknotę za czymś, co ma posmak młodzieńczej beztroski i przygody. Nie mogąc pogodzić się z czekającym ją losem, bohaterka szuka pomocy w bibliotece, mając nadzieję, że dowie się, jak zatrzymać wskazówki zegara. I to właśnie tam, pomiędzy stronami zaczarowanej księgi znajdującej się na jednej z półek, młoda władczyni odkrywa nieprawdopodobną rzecz. Czas jest człowiekiem, który może rozporządzać losem każdej osoby! W sercu młodej dziewczyny rodzi się nadzieja związana z odwróceniem swojego przeznaczenia. To skłania ją do ucieczki poza mury królestwa i walki o wymarzoną przyszłość.

Moje zdanie:
Nie będę ukrywać, że na początku nieco sceptycznie podeszłam do tej książki. W końcu wyrosłam już z bycia dzieckiem, a powieść skierowana jest właśnie do najmłodszych odbiorców. I popełniłam duży błąd. Dałam się bowiem porwać historii i z przysłowiową duszą na ramieniu śledziłam opisane w książce wydarzenia. Styl autorki jest prosty, lekki, ale nie dziecinny. Akcja cały czas gna naprzód. To, co moim zdaniem jest ważne w opowieściach dla dzieci i młodzieży, to poruszane w nich tematy i przesłanie, jakie ze sobą niosą. Wszystko to zawiera w sobie ta niepozorna powieść. Mamy tutaj omówioną problematykę odpowiedzialności, motyw zdrady i jej konsekwencji, wątek prawdziwej przyjaźni, która przetrwa najrozmaitsze próby.
Rzeczą wartą podziwu i uznania okazuje się także wydanie książki. Wydawnictwo Akapit Press stanęło na wysokości zadania. Powieść ozdobiona jest piękną okładką i jeszcze bardziej cudownymi rysunkami zaczynającymi każdy rozdział. Panie lub panowie graficy – robota na medal! Podsumowując, Ucieczka z Krainy Czarów. Prawdziwa historia Królowej Kier to magiczna i piękna powieść. Bardzo serdecznie polecam ją nie tylko najmłodszym, ale także tym ciut starszym odbiorcom.

Ocena: 8/10

Całość recenzji znajduje się na: https://popbookownik.pl/

Orły Imperium: Rebelia - Simon Scarrow

Tytuł: Orły Imperium: Rebelia
Autor: Simon Scarrow
Wydawnictwo: Książnica

”Rebelia” to kolejna, już siódma, pozycja bestsellerowego cyklu rzymskiego „Orły Imperium” Simona Scarrowa. Tak jak w poprzednich częściach cyklu autor przenosi nas do Rzymu i podległych mu prowincji za czasów największej świetności imperium. Jednak nie tylko opisywana epoka łączy kolejne części cyklu powieściowego. Na kartach „Rebelii” odnajdujemy również dobrze już znanych bohaterów poprzednich powieści: centurionów Katona i Marca, którzy przeżywają kolejne przygody w stylu Jamesa Bonda. Może nie spotkamy w powieści pięknych kobiet, bo czasy to wojenne. Może nie ma szybkich samochodów, za to są statki i konie. Może nie ma nowinek współczesnej techniki, ale analogie z Agentem 007 narzucają się same. Ta sama odwaga, granicząca z brawurą, pomysłowość, siła, wierność ideałom i ojczyźnie (w tym przypadku sztandarom), poświęcenie i zaufanie do towarzyszy broni. Jednym słowem, prawdziwa, współczesna powieść przygodowo-szpiegowsko-awanturnicza przeniesiona w czasy antyczne.
O książce:
Tym razem kapryśny los, lub raczej decyzje dowódców, rzucają naszych bohaterów do odległych rzymskich prowincji, a dokładniej do dalekiej Judei, gdzie istnieją podejrzenia co do lojalności sprawujących tam władzę konsulów. Oddalenie od metropolii sprzyja prowadzeniu własnej polityki przez lokalnych urzędników, polityki nie zawsze zgodnej z interesami Rzymu, za to dającej ogromne, wymierne korzyści materialne. Sytuację komplikują dodatkowo idee i ruchy wolnościowe i niepodległościowe wśród miejscowej ludności, która chce zrzucić rzymskie jarzmo. Na dodatek w tle pojawia się kolejny niezwykle niebezpieczny wróg: Partowie - którzy tylko czekają na dogodną okazję do ataku na rzymskie prowincje. W takiej oto scenerii pojawiają się nasi centurionowie, którzy muszą wykazać się, jako wysłannicy jego Imperatorskiej Wysokości, nie lada finezją, sprytem i przenikliwością , prawdziwą maestrią szpiegowskiego rzemiosła. Muszą zdać również egzamin jako wojownicy i dowódcy na polu bitwy, bo opisów potyczek w powieści nie brakuje.

Moje zdanie: 
Całość czyta się z wielką przyjemnością. Akcja prowadzona jest wartko, dialogi żywe i dowcipne, opisy realistyczne i barwne, szczególnie te odnoszące się do scen batalistycznych. Całość przemyślana i utrzymana w niezwykle ciekawej, wielobarwnej stylistyce tamtych czasów. I chociaż mnie osobiście brakuje głębszego osadzenia książki w realiach historycznych - zbytnie uwspółcześnienie postaci - to i tak z pełnym przekonaniem polecam ją nie tylko miłośnikom historii antycznej.

Ocena: 8/10

Mitologia Słowiańska - Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona

Tytuł: Mitologia Słowiańska
Autorzy: Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona
Wydawnictwo: BOSZ

Książkę chciałam przeczytać od samego momentu jej wydania. Piękna okładka, niesamowite ilustracje... i świetny, bardzo interesujący temat. Mitologia - zbiór baśni, legend, opowiadań o bogach, demonach i bohaterach. To jest to, co mnie interesuje najbardziej.

O książce:
Paradoksem jest, że współczesny Polak dysponuje prawdopodobnie większa wiedzą na temat mitologii greckiej, rzymskiej czy egipskiej, niż najbliższej mu kulturowo mitologii słowiańskiej. A przecież Polacy nie gęsi, i swoje mity mają.
I to właśnie na nich wyrasta w ogromnej mierze polski folklor, obrzędowość, a nawet liczne zwyczaje takie jak malowanie jajek na Wielkanoc, czy palenie zniczy na grobach.

Moje zdanie:
Nie będę ukrywać, że jestem jedną z tych osób opisanych we wstępie. Mitologię grecko-rzymsko-egipską mniej więcej kojarzę. Wiem plus/minus jaki bóg był od czego, i znam pewnie z kilka legend.
Mitologia Słowiańska? "Noooo... był ten Światowid, co miał cztery twarze".
Wstyd, nieprawdaż?
I tak oto trafiłam na coś, co takiemu laikowi jak ja, w sposób przystępny opowie historię naszych wierzeń. Treść książki składa się z opowiadań, które zostały podzielone na trzy główne grupy. Pierwsza grupa to fabularna rekonstrukcja mitu kosmogonicznego i antropogenicznego - opowiada zatem o powstaniu całego świata, ludzi i bogów. Druga część to cykl o słowiańskiej demonologii. To właśnie tutaj możemy poznać historię Baby Jagi, Wilkołaków czy Strzyg. Trzecia część to historie o bohaterach takich jak Samon czy Niklot.

Czytając recenzje Mitologii Słowiańskiej można spotkać się z opiniami bardzo pochlebnymi, i takimi, które wgniatają ją w muł. Te drugie zarzucają jej błędy merytoryczne i mało naukowej treści. I tutaj pozwolę sobie zadać pytanie: "Czy zwykłemu "Kowalskiemu", który ma znikome pojęcie o słowiańskich mitach, są jeszcze dodatkowo potrzebne naukowe wywody?"
Mnie się wydaję, że nie. Ja to biorę w takiej formie, jak jest. Ale... jest to tylko moja opinia :)

Podsumowując książkę polecam każdemu to chciałby rozpocząć swoją przygodę z naszymi wierzeniami. Nie polecam jej raczej ludziom już dobrze znającym temat.
Nie polecam jej też dzieciom ze względu na archaiczny i trudny język.
A, no i oczywiście mikroskopijna czcionka. To dla mnie był chyba największy minus.

Ocena: 7/10

Głód - Alma Katsu

Tytuł: Głód
Autor: Alma Katsu
Wydawnictwo: Albatros

Nie będę ukrywać, że początkowo na tą książkę zupełnie nie zwróciłam uwagi. Jakoś tak zlała się dla mnie z całą resztą innych nowości, których - bądźmy szczerzy - co miesiąc wychodzą setki.
I powiem Wam, że to byłby duży błąd.
O rany, co ja bym zrobiła bez tych wszystkich grup FB, czy innych Instagramów? Ano przegapiłabym jedną z lepszych książek jakie przyszło mi przeczytać w tym roku...

O książce:
Kwiecień, rok 1874, trwa zima tak silna, że nawet rodzimych Indian wypędza z gór. W tym ciężkim klimacie, gdzie śnieg sięga koniom do piersi, zauważono szalonego białego człowieka ślizgającego się po zamarzniętych jeziorach. Na wieść o tym wyrusza grupa ratowników. Widziany człowiek może być ostatnim żyjącym członkiem Wyprawy Donnera....

Czerwiec, rok 1846 dziewięćdziesiąt osób z Georgem Donnerem na czele wyrusza z Springfield do Kalifornii w poszukiwaniu nowego, lepszego życia. Każdy z nich - kobiety, mężczyźni, dzieci porzucił cały dorobek, by odnaleźć spokój i upragnione szczęście. Zapasy uszczuplają się w zastraszającym tempie, zaczynają narastać coraz większe konflikty, a zima zbliża się nieubłaganie. Nad zdrowym rozsądkiem zaczyna górować obłęd i może to za jego sprawą ludzie w karawanie mają wrażenie, że coś ich prześladuje…
Czy uda im się dotrzeć do celu nim śnieg zasypie szlak? Czym jest zło, które czai się na nich z każdej strony?


"Mary wzięła papier. Był kruchy i łamliwy po wielu dniach w upale. Rozłożyła go ostrożnie z obawy, że rozpadnie się jej w rękach. Atrament wyblakł, jakby słowa napisano dawno temu, ale odczytała je bez trudu. Zawracajcie, ostrzegały cienkie drące litery. Zawracajcie, albo wszyscy zginiecie."

Moje zdanie:
Alma Katsu to autorka dotychczas nie znana na rynku naszych wydawnictw. Czas to zmienił. Zmieniła to jej nowa powieść!

Zanim zaczniemy czytać, warto wziąć po uwagę jeden fakt. Otóż "Głód" to książka, w której opisane wydarzenia oparte są na rzeczywistej Wyprawie Donnera, która miała miejsce w latach 1846-1847. Co ważne - choć sama wyprawa była autentyczna, autorka, w wydarzenia z przeszłości wplotła postacie fikcyjne i wątki paranormalne.
Sama historia posiada niesamowity klimat, osnuty nutką grozy i niepewności który utrzymuje się od pierwszej strony. Pisarka stopniuje napięcie, zgrabnie wprowadza czytelnika w atmosferę opanowującą wyprawę. Książka ma w sobie coś magicznego, jakiś rodzaj przyciągania, który sprawia, że nie sposób się od niej oderwać.
Opowieść prowadzona jest dwutorowo - mamy historię teraźniejszą, i mamy wspomnienia każdego z głównych bohaterów (a jest ich kilku). Dzięki temu nikt nie jest bezimienny, nikt nie jest niewidoczny. Każda z postaci ma swoją przeszłość, która zmusiła ją do tak niebezpiecznej podróży. Ma swojego głęboko skrywanego demona, którego karmi przez swoje dotychczasowe życie. Nikt tutaj nie jest czarno-biały.
Nie da się ukryć, że „Głód” autorstwa Almy Katsu nie jest lekką lekturą przeznaczoną dla każdego czytelnika. Tematyka poruszona w powieści, jak i sugestywne aluzje sprawiają, że osoby charakteryzujące się pewną wrażliwością w zakresie „niesmacznych obrazów”, raczej powinny wstrzymać się od lektury. Równocześnie jednak uważam, że Alma Katsu nie operuje tymi obrazami bez powodu - jest to doskonała lektura dotykająca tematyki człowieczeństwa i moralności.

Podsumowując Głód” to wyśmienity, trzymający w napięciu utwór, polecany zwłaszcza w tym jesienno-halloweenowym okresie, kiedy klimatyczne opowieści mają szczególną wartość.


" - W takim razie Bóg jest z was ogromnie niezadowolony, ponieważ zaprowadził was w dolinę śmierci. Pojednajcie się  waszym Bogiem, zanim będzie za późno, bo głodni już po was idą"


Ocena: 9/10 (zakończenie nie do końca było dla mnie jasne, ale może jest to wina mojej ograniczonej wyobraźni :))

Czarna Szabla - Jacek Komuda

Tytuł: Czarne Szable
Autor: Jacek Komuda
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Jacek Komuda to autor zafascynowany polską historią, a dokładniej XVI – XVII wiekiem - czasami Rzeczypospolitej Obojga Narodów. W jego powieściach, podobnie jak w sienkiewiczowskiej Trylogii przenosimy się na Dzikie Pola, Kozaczyznę, wschodnie rubieże Polski. Analogie z Trylogią Sienkiewicza nie kończą się jednak na wyborze miejsca akcji powieści. Odnajdujemy w nich ten sam klimat siermiężnej, szlacheckiej kultury sarmackiej, te same charaktery do szaleństwa zuchwałe i nieokiełznane, nieuznające nad sobą żadnej zwierzchności, a jednak kierujące się swoistym kodeksem moralnym i obyczajowym.

O książce:
W tej historii nie będzie kolejnego prawego rycerza bez skazy, ani machania śnieżnobiałą chusteczką z okna wieży. Będzie krew wsiąkająca w ziemię. Pot suszony porywistym, grudniowym wiatrem. Będą łzy, gdy czarny dym z palonych zaścianków zawieje w oczy. Będzie też niedzisiejszy honor, który mówi, że słowo jest warte więcej od każdych pieniędzy. Poczucie sprawiedliwości, które nie pozwala odwrócić oczu od niezawinionej krzywdy. Fantazja, która gna przez bezdroża w środku nocy albo hula w karczmie na rozdrożu do białego rana. Będzie jedyna w swoim rodzaju gorączka, którą może na mężczyznę sprowadzić wyjątkowa kobieta.

Moje zdanie:
„Frant jesteś i szelma kuty na cztery nogi” - mówi główny bohater do jednego ze swoich sług. No i jak tu nie myśleć w takiej chwili o Panu Zagłobie , Rzędzianie i szelmowskich fortelach obu jegomościów. Jednak Komuda to nie Sienkiewicz. I pomijam tutaj talent pisarski, walory artystyczne dzieł obu pisarzy, opanowanie warsztatu pisarskiego. Odmienne jest również przesłanie utworów Sienkiewicza i Komudy. Sienkiewicz pisał „ku pokrzepieniu serc”. Kładąc akcent na walkę z wrogami zewnętrznymi Rzeczypospolitej podkreślał patriotyzm wszystkich warstw społecznych zjednoczonych we wspólnym wysiłku obrony tego co wspólne, ojczyzny. U Komudy obserwujemy przyziemny, ale niezwykle realistycznie przedstawiony obraz epoki szlacheckiej XVI i XVII wieku. Niezwykle plastycznie kreśli nam prawdziwe oblicze „Dzikiego Wschodu” gdzie panuje prawo pięści, gdzie szabla u boku i paru wiernych kompanów dają nieograniczoną władzę nad życiem i śmiercią innych obywateli, gdzie w zajazdach, burdach, pojedynkach ginie więcej ludzi niż na wojnie.
W takiej oto scenerii poznajemy głównego bohatera powieści Czarna szabla, imć Jacka Dydyńskiego, najlepszego rębajło województwa sanockiego, szlachcica najmującego się do wszelakich bijatyk, zajazdów i wzajemnych małych wojenek braci szlachty. Odważny, doskonały szermierz kierujący się szlacheckim kodeksem honorowego, staje do walki z tajemniczym czarnym rycerzem, półmityczną zjawą kierującą się sobie tylko znanymi motywami w wymierzaniu sprawiedliwości... a może zemsty. Trup pada gęsto, krew się leje strumieniami.
Powieść Komudy ma swoje mocne strony takie jak realizm historyczny epoki i wartką akcję. Jest jednak raczej przeznaczona dla niezbyt szerokiego grona koneserów epoki, dla osób zafascynowanych dzikością kresów i kresową historią, tęskniących za czasami gdzie mając konia i szablę można było poczuć prawdziwą wolność i przygodę.

Ocena: 7/10 (dla koneserów 8/10)

Wywiad z Wampirem - Anne Rice

Tytuł: Wywiad z Wampirem
Autor: Anne Rice
Wydawnictwo: Rebis

Już od bardzo dawna chciałam przeczytać "Wywiad z Wampirem" Anny Rice. Dlaczego? Bo ten utwór to bez pardo nowo klasyka gatunku! "Wywiad z wampirem" to debiut literacki Anne Rice, wydany po raz pierwszy w 1976 roku i otwierający cykl "Kroniki wampirów".To właśnie ta powieść wraz z Draculą ukształtowały współczesny obraz wampira i otworzyły nocnemu krwiopijcy drzwi na salony szeroko pojętej popkultury. Także gdy tylko dowiedziałam się że Wydawnictwo Rebis odnawia stare wydanie "Wywiadu z Wampirem” zdecydowanie musiałam się o nie pokusić.

O książce:
"Wywiad z wampirem" to dosłownie książka-wywiad. Akcja książki rozpoczyna się w San Francisco, gdzie w hotelowym pokoju wywiad z intrygującym nieznajomym wampirem przeprowadza dziennikarz Molloy. W ciągu jednej nocy wampir opowiada mężczyźnie historię swojego kilkusetletniego życia. O śmierci swojego brata. O swoim tragicznym, ludzkim życiu. O poznaniu Lestata i staniu się wampirem. O dołączeniu do nich Claudii, kobiety zaklętej w ciele pięcioletniego dziecka. A później, o końcowej wędrówce po Europie w celu poszukiwania sensu swojej nieśmiertelności.


„Wamiry są zabójcami – podjął dalej – drapieżnikami, których wszystkowidzące oczy z obojętnością patrzą na świat. To zdolność oglądania życia ludzkiego w całości, beż żadnego sentymentalnego i ckliwego żalu, ale z pełną, podniecającą satysfakcją, wynikającą z poczucia stanowienia kresu dla niego, z poczucia bezpośredniego aktywnego udziału w boskim planie.”


Moje zdanie:
Anne Rice uznawana jest za mistrzynię literatury grozy – ale tak naprawdę trudno uznać Wywiad z wampirem za horror. Niewiele w tej powieści elementów, których zadaniem jest przerazić czytelnika. Powieść ta jest głównie rozważaniem nie tyle nad wampirzą, co nad ludzką naturą. Każda rozmowa, każde przemyślenie bohatera jest uwikłane w kłębek filozoficznych i psychologicznych idei. Wszechobecny na kartach powieści jest ból Louisa. Wampir to morderca, potwór, choć jednocześnie jest bardziej ludzki niż niejeden z nas.
Lektura napisana jest prostym i nieskomplikowanym językiem, jednak idealnie oddającym gotycki i mroczny klimat. Zawarta w dialogach, czysta magia i refleksja nad życiem, daje czytelnikowi możliwość na własnej skórze odczuć emocje jakie towarzyszą bohaterom. A Ci znowu wykreowani na miarę – zupełnie różni, zupełnie skrajni, a jednak pod zewnętrzną warstwą równie tragiczni, pełni smutku i rozrywającego bólu.
Podsumowując, po kilkudniowym zebraniu myśli, oceniam "Wywiad z Wampirem" jako książkę bardzo dobrą. Pomimo braków dialogów, fabuła książki niesamowicie wciąga, a opisy miejsc magicznie przenoszą czytelnika w innych świat. Zdecydowanie nie jest to lekka opowieść na wieczór. To powieść, która zmusi do głębokiej refleksji nad własnym życiem, człowieczeństwem, trudnymi wyborami i samą śmiercią.

Ocena: 7/10

Powiedz mi, kim jestem - Julia Navarro

Tytuł: Powiedz mi, kim jestem
Autor: Julia Navarro
Wydawnictwo: Albatros

Wiek XXI przyniósł nieoczekiwany rozkwit literatury, a dokładniej powieści hiszpańskiej. Nie oznacza to, że w poprzednich latach w tym zakresie nic za Pirenejami się nie działo, jednak ostatnie lata to prawdziwy literacki boom. Co ważniejsze na listę najpoczytniejszych hiszpańskich autorów coraz śmielej wpisują się kobiety. I chociaż nie jest to może twórczość destynująca do literackiego Nobla, to jest to zawsze solidne rzemiosło, lektura ciekawa, wciągająca, napisana barwnym językiem. Najczęściej bohaterkami tych powieści są kobiety, nie jest to jednak jednoznacznie literatura kobieca.

O książce:
Akcja książki Powiedz mi kim jestem toczy się niejako dwutorowo. Z jednej strony poznajemy losy Guillermo Albi, niespełnionego dziennikarza , trochę marzyciela, trochę lekkoducha , typową „czarna owcę” rodziny. Drugim wątkiem powieści jest niezwykle bujne, pełne przygód i cierpienia życie jego prababki Amelii Garayoa. Akcja powieści rozpoczyna się w latach trzydziestych w Madrycie. Bogata, piękna, wykształcona Amelia porzuca męża i rocznego syna i wiedziona głosem serca podąża za swym ukochanym Pierrem do Francji, Ameryki Południowej i Rosji. I tutaj kończy się prosta analogia z klasycznym romansem. Bo opisywane przygody, wydarzenia przenoszą nas w świat spisków, zdrady, walki wywiadów. Wszystko doskonale umiejscowione w realiach historycznych i obyczajowych epoki. Dalej będzie już tylko ciekawiej. Brawurowa ucieczka Amelii z Rosji, przedwojenny Berlin, Londyn w okresie okupacji, Rzym, Ateny, Kair, Berlin z epoki zimnej wojny. Wszędzie tam , gdzie rozgrywają się kluczowe wydarzenia historyczne obecna jest Amelia – odważna, zdeterminowana, pełna poświęcenia i oddania. Życie poświęcone idei, miłości, obowiązkowi. Rzec by można nietuzinkowa kobieta w nietuzinkowym czasie. Kiedy Guillermo zostaje powierzone zadanie odtworzenia życiorysu nieznanej krewnej nie przeczuwa jak niezwykłą postać będzie dane mu poznać. Jego fascynacja nieznaną prababką wpływa także na jego życiowe wybory i decyzje.

Moje zdanie:
Gatunek dominujący wśród hiszpańskich autorek, to trudny do zdefiniowania melanż powieści historycznej, sensacyjnej, kryminalnej, obyczajowej, psychologicznej. Każdy czytelnik odnajdzie w niej to co najbardziej w literaturze go fascynuje. Może dlatego powieści te cieszą się ogromnym powodzeniem i są wydawane w wielu krajach. Jedną z autorek tego nurtu jest Julia Navarro, autorka takich książek jak Gliniana biblia, Krew niewinnych, czy właśnie powieści Powiedz mi kim jestem. Książkę pomimo jej grubości (prawie 800 stron), czyta się z zapartym tchem. Nie razi uproszczeniami, mimo niejednokrotnie spłyconej wizji rzeczywistości, czy rysu  charakterologicznego postaci. Ale nie jest to przecież ani książka historyczna czy obyczajowa. ani psychologiczna, ani kryminał, ani powieść szpiegowska. To jest swoisty melanż gatunków i to bardzo, bardzo udany.

Ocena: 9/10