Mam chusteczkę haftowaną - Hanna Greń

Czytane przeze mnie na innych portalach pozytywne recenzje różnych powieści Hanny Greń przekonały mnie na tyle, że gdy tylko pojawiła się możliwość zapisania do booktouru z jedną z jej książek, nie mogłam odmówić. Dla przypomnienia, booktour to forma zabawy, w której wybrana lektura wędruje od jednego czytelnika do drugiego, dając możliwość wymiany opinii dużej ilości osób. I tak w moje ręce wpadł pierwszy tom serii śmiertelnych wyliczanek - "Mam chusteczkę haftowaną". Jak wypadł? Zapraszam do recenzji.

O książce:
Aspirant Konstanty Nakański prowadzi sprawę zabójstwa. Śledztwo przebiega opornie. Nie ma punktu zaczepienia, ani motywu, ani podejrzanego. Jedynym śladem jest pozostawiona na miejscu zbrodni haftowana chusteczka. Przypadek sprawia, że na swojej drodze poznaje Elizę Rogowską, która po śmierci swoich rodziców odnosi wrażenie, że całkiem straciła kontrolę nad swoim życiem. Okazuje się, że matka i ojciec ukrywali przed nią wiele tajemnic. Dziewczyna musi dociec prawdy o swoim pochodzeniu a jednocześnie uporządkować sprawy związane z majątkiem. Wraz z biegiem wydarzeń sprawa prowadzona przez "Kostka" i przeszłość Elizy w tajemniczy sposób zaczynają się ze sobą łączyć, a odpowiedzi których szukają mają wspólny mianownik.

Moje zdanie:
Dobry kryminał powinien już od pierwszych stron nas wciągnąć, zahipnotyzować i sprawić, że nie będziemy mogli się od niego oderwać. Niestety powieść Hanny Greń taka nie była.
Jak dla mnie sama historia zbyt powściągliwa i zbyt równa, bez żadnego napięcia. Zakończenie przewidywalne, bez niespodzianek. A przecież to właśnie odpowiednie budowanie niepokoju u czytelnika powoduje, że danej książki nie potrafimy odłożyć.
Za dużo uproszczeń, szczęśliwych zbiegów okoliczności i zbyt szybkiego łagodzenia konfliktów jak na historię nazywaną "kryminałem". Momentami irytująco i niewiarygodnie. Słabo literacko.
Wszystko podane "na tacy", bez zmyłek i niejasności. Nie ma miejsca na własne domysły, bo wszystko wytłumaczone jest w 101%.
Dodatkowo irytujący wątek romantyczny, który z powieści detektywistycznej robi nam dość słabą "obyczajówkę", w której samo morderstwo schodzi na dalszy plan.
Bohaterowie przerysowani, czarno-biali. Jak ktoś jest czarnym charakterem, to jest zły do szpiku kości, a jak ktoś ma być tym dobrym, to będzie pomocny, szlachetny i szczery. Zawsze. A przecież w życiu nawet najlepszym osobom zdarza się zbłądzić. Mało to realne, przez co trudno zżyć się z postaciami i zrozumieć ich zachowania.
Niestety "Mam chusteczkę haftowaną" to powieść, której daleko do lubianych przeze mnie mocnych kryminałów. Być może znajdzie ona swoich wielbicieli pośród tego "delikatnego" grona odbiorców, które raczej wielbi się w spokojnych, łatwych w odbiorze, niewymagających od czytelnika wiele historiach na jeden wieczór. Mnie do siebie nie przekonała.

Ocena: 4/10

Podróż na okręcie „Beagle” - Karol Darwin

Tytuł: Podróż na okręcie „Beagle”
Autor: Karol Darwin
Wydawnictwo: Marginesy

211 lat temu urodził się Karol Darwin, wielki angielski przyrodnik, którego teoria powstawania gatunków nadal pozostaje jedną z najbardziej dyskusyjnych i kontrowersyjnych hipotez w dziejach naszej cywilizacji. Wydawnictwo Marginesy w ostatnim czasie wydało dwie wspaniałe książki dotyczące tego odkrywcy - jedną dla trochę młodszych (recenzja TUTAJ) i drugą, dla bardziej dorosłych czytelników, o której teraz trochę Wam opowiem. Obie graficznie prezentują się cudownie.

O książce:
Pod koniec grudnia 1831 roku angielski okręt „Beagle” pod dowództwem kapitana Roberta Fitzroya wypłynął z portu w Plymouth, aby sporządzić mapy wybrzeża Ameryki Południowej. W podróż wyruszył również dwudziestodwuletni ambitny i świetnie wykształcony przyrodnik Karol Darwin, który miał przywieźć nieznane okazy roślin i zwierząt. Wszystko, co przeżył w czasie tego rejsu, rozbudziło jego wyobraźnię i doprowadziło do wywrotowych wówczas wniosków.
W trakcie prawie 5-letniej podróży pieczołowicie zbierał materiały do swoich badań. Przemierzył w ten sposób Wyspy Zielonego Przylądka, Brazylię, Argentynę, Chile, Australię, Wyspy Kokosowe czy Kapsztad. Okręt dotarł także na Galapagos – tam Darwinowi świat się zachwiał w posadach, a obserwacje fauny i flory stały się punktem wyjścia dla teorii ewolucji.Notatki wysyłane przez niego do Anglii i publikowane już w czasie podróży zmieniły anonimowego studenta w cieszącego się uznaniem przyrodnika. Kiedy 2 października 1836 r. „Beagle" zawinął do portu Falmouth w Kornwalii, Darwin miał już prawie 1400 stron notatek geologicznych i 370 zoologicznych, a także 1530 okazów zakonserwowanych w formalinie i prawie 4 tys. skór i szkieletów.
Po swoim powrocie napisał on książkę będącą - jak się później okazało - dziełem życia: O powstawaniu gatunków, która wzbudziła międzynarodowe zainteresowanie i sporo kontrowersji, stając się jedną z najważniejszych publikacji w historii nauki.

Moje zdanie:
Podróż na okręcie "Beagle" to książka naukowo-przygodowa. Jednak dość trudna w odbiorze. Nie jest to z pewnością lektura na "jeden raz" Przyznam że trochę czasu zajęło mi jej czytanie. I to nie dlatego, że była nieciekawa, ale dlatego, że zawiera ona ogrom informacji i przypisów, więc musiałam sobie dawkować lekturę, by spokojnie wszystko "przetrawić". To nie jest powieść, którą weźmiecie do lekarza, by poczytać czekając w kolejce, czy do tramwaju, by szybciej minęła podróż. To książka, która wymaga skupienia i ciszy. Przedstawia on kulisy całej wyprawy, nie sięgając jednak po plotki czy sensacje. To raczej analiza całego tła i przebiegu tej wyprawy, zarówno historycznego, społecznego jak też personalnego.
Na samą powieść można spojrzeć w różny sposób. Po pierwsze jako na opowieść o odkrywaniu nieznanego, dziewiczego świata, gdzie nigdy dotąd nie stanęła stopa człowieka. Ten dziennik to pewnego rodzaju powrót do historii, o tym jak wyglądało życie ludzi w odrębnych regionach świata. Po drugie, możemy dzięki tak dokładnym zapiskom mieć w wgląd w jeden z najbardziej błyskotliwych umysłów epoki, wiedzieć co myślał, czuł, sądził o otaczającym go świecie.
Po trzecie, możemy zbliżyć się przyrody zamieszkującej tak odmienne środowiska i wyobrazić sobie jak wyglądała przed ingerencją człowieka. Dokładne opisy zwierząt i roślin przyprawią o zawrót głowy każdego fana biologii.
Podróż na okręcie "Beagle" wydana jest po prostu perfekcyjnie. Twarda okładka przyciąga wzrok. Tekst uzupełniony jest o oryginalne szkice, rysunki czy rękopisy samego Darwina. Na końcu znajdują się przypisy i mapy samej podróży.
Ten tom będzie w  mojej bibliotece zajmował ważne miejsce. Polecam każdemu tę nienachalną, niebanalną i mądrą książkę.

Ocena: 9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy




Ostatni - Hanna Jameson

Tytuł: Ostatni
Autor: Hanna Jameson
Wydawnictwo: Czarna Owca

Postapo – czyli nurt książek o tym, co zadziało się po końcu świata – od kilku lat nie traci na popularności. Powieści o życiu ludzi po katastrofach naturalnych, wojnach, epidemiach zombie i konfliktach nuklearnych rozbudzają wyobraźnię i wciągają ciekawą fabułą. Nie będę ukrywać, że w moim czytelniczym sercu mają swoje specjalne miejsce. Dlatego gdy tylko dowiedziałam o nowej premierze wydawnictwa Czarna Owca opisywanej jako "nawiązująca do Lśnienia przewrotna opowieść o postapokalipsie" wiedziałam, że ten tytuł trafi w moje ręce.

O książce:
Amerykański wykładowca i historyk Jon Keller przebywa na konferencji w jednym ze szwajcarskich hoteli. Podczas tego pobytu dochodzi do makabrycznego wydarzenia - atak nuklearny w Stanach Zjednoczonych. Świat popada w chaos. Podczas gdy gasną światła cywilizacji, mężczyzna zastanawia się, czy jego żona Nadia i ich dwie córki wciąż żyją.
Oprócz Jona w hotelu znajduje się dwudziestu ocalałych. Każdy z nich znajduje się w tym hotelu z zupełnie innego powodu. Z dala od najbliższego miasta walczą o przetrwanie. Racjonują żywność, oszczędzają elektryczność i wodę. Okoliczności ekstremalne, w których ludzka natura również ociera się o skrajności.
Gdyby tego było mało, pewnego dnia w zbiorniku na wodę pitną znajdują ciało dziewczynki. Oczywiste jest, że została zamordowana. Ktoś z mieszkańców hotelu jest zabójcą. Jon zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo.
Seria dziwnych samobójstw, tajemnicze zaginięcia i nadprzyrodzone zjawiska nie są sprzyjającymi okolicznościami. Czy powinien zaryzykować wydostanie się z tego mrocznego miejsca? Co, jeśli morderca wciąż znajduje się w hotelu?

Moje zdanie:
"Ostatni" to pewnego rodzaju kronika zakłady tworzona przez głównego bohatera. Jon dzień po dniu spisuje swoje dzieje i pozostałych gości, którzy zostali w hotelu. Pozwala mu to na chwilę zapomnienia i ukojenia skołatanych nerwów. Forma dziennika sprawia, że podczas czytania strony same się przewracają.
Zacznijmy od samego pomysłu. Dla mnie osadzenie kilku bohaterów w niewielkim, owianym złą sławą hotelu było strzałem w dziesiątkę. Tajemnice, sekrety i dziwne zdarzenia towarzyszą nam przy każdym rozdziale. Nie wiemy kto mówi prawdę, kto kłamie, i miotamy się wraz z głównym bohaterem poszukując rozwiązania zagadki. A sama katastrofa związana z wojną nuklearną jest w dzisiejszych czasach niestety bardzo prawdziwa, więc tym bardziej historia staje się bardziej mroczna i przygnębiająca.
Autorka doskonale przedstawiła konflikty jakie rodzą się pomiędzy ludźmi ze względu na różnice wynikające z narodowości, płci czy przez barierę językową. A wszystko to w przytłaczające wizji świata, w którym każdy dzień może być tym ostatnim.
Ważnym wątkiem książki miała być sprawa morderstwa dziewczynki, ale mam wrażenie, że pisarka nie do końca sobie z nim poradziła. Niestety sam motyw umyka gdzieś pomiędzy rozmowami postaci, różnymi zdarzeniami i sytuacjami, które nie wiele wnoszą do powieści.
Minus również za zakończenie. Chociaż większa część książki trzyma w napięciu, to sam jej koniec jest zbyt mdły i bez wyrazu. Po całej historii spodziewalibyśmy się czegoś, co wyrzuci nas z butów, a jedyne co dostaliśmy to trochę nielogiczne i niezrozumiałe podsumowanie. Odebrałam to trochę tak, jakby autorka sama nie miała pojęcia co napisać w ostatnich rozdziałach.  Liczyłam, że w finale dostanę odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań, a niestety czekało na mnie rozczarowanie.
Podsumowując "Ostatni" to powieść ciekawa, wciągającą, ale nie pozbawioną minusów. Moim zdaniem Hanna Jamson należy do autorek z ogromnym potencjałem twórczym, dlatego na pewno sięgnę po jej kolejne powieści.

Ocena: 7/10 (za dobry debiut)

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca



Nowości wydawnicze - styczeń 2020

~~~~~ PREMIERY STYCZNIA~~~~~~

Witamy nowy rok, a wraz z nim masę ciekawych premier. Wydawnictwa oczywiście od stycznia zaczynają nas rozpieszczać swoimi nowościami. Macie jakiś faworytów?

1. Ostatni - Hanna Jameson 15.01.2020
Wydawnictwo: Czarna Owca

Barbarzyńskie morderstwo, jeden hotel i dwudziestu ocalałych. Jak można czuć się bezpiecznie, gdy morderca jest wśród nas?
Amerykański historyk – Jon Keller – jedzie na konferencję naukową do Szwajcarii. W trakcie dowiaduje się, że świat się kończy. W Waszyngtonie i kilku światowych stolicach doszło do ataku nuklearnego. Podczas gdy gasną światła cywilizacji, mężczyzna zastanawia się, czy jego żona Nadia i ich dwie córki wciąż żyją. Jon żałuje też, że zignorował ostatnią wiadomość od Nadii. Oprócz Jona w hotelu znajduje się dwudziestu ocalałych. Z dala od najbliższego miasta walczą o przetrwanie. Pewnego dnia w zbiorniku na wodę pitną znajdują ciało dziewczynki. Oczywiste jest, że została zamordowana. Ktoś z mieszkańców hotelu jest zabójcą. Jon zaczyna popadać w paranoję. Na własną rękę stara się prowadzić dochodzenie, aby odnaleźć mordercę.
Seria dziwnych samobójstw, tajemnicze zaginięcia i nadprzyrodzone zjawiska nie są sprzyjającymi okolicznościami. Czy powinien zaryzykować wydostanie się z hotelu?
Można tylko mieć nadzieję, że apokalipsa będzie mniej przerażająca...

2. Bursztynowa luneta - Philip Pullman 15.01.2020
Wydawnictwo: Mag

Lyra i Will muszą stawić czoła swojemu największemu wyzwaniu i narazić się na wielkie niebezpieczeństwo. Z pomocą przychodzą im starzy przyjaciele: pancerny niedźwiedź Iorek Byrnison i naukowiec dr Mary Malone. Zyskują też nowych sprzymierzeńców w postaci niezwykłych stworów obdarzonych zdolnością widzenia Pyłu, który jawi się materia tworząca wszystko, co opisano w Biblii, łącznie z samym Bogiem.
Trwa wojna w niebiosach, a jej wynik i losy całego świata spoczywają w rękach Lyry i Willa...









3. Arktyczne marzenia - Barry Lopez 15.01.2020
Wydawnictwo: Marginesy

Pierwsze polskie wydanie jednej z najważniejszych książek Barry'ego Lopeza, nagrodzonej m. in. National Book Award.
Arcydzieło literatury, niepowtarzalna i zapierająca dech w piersiach opowieść o dalekiej Północy i jej cudach – od skarłowaciałych lasów, zorzy polarnej i skutych lodem mórz, po woły piżmowe, niedźwiedzie polarne i narwale.
Lopez przybliża historię rdzennych Inuitów i – często zakończone tragicznie – wyprawy śmiałków marzących o eksploracji lodowych wybrzeży. Pochyla się również nad niespodziewanymi zmianami, jakie może wywoływać w człowieku, jego marzeniach i pragnieniach ten surowy krajobraz, jak działa na jego wyobraźnię i całkowicie wywraca sposób postrzegania świata. Z niezwykłą sprawnością rozpościera obraz krainy, gdzie wschody i zachody słońca stanowią raczej wydarzenie sezonowe, a nie codzienne zjawisko. To wszystko sprawia, że "Arktyczne marzenia" są czymś więcej, niż tylko znakomitym studium na temat biologii, antropologii i historii Arktyki, więcej niż tylko suchym, naukowym opracowaniem.
Książka nabiera jeszcze więcej wartości teraz, kiedy gwałtowne ocieplenie klimatu zagarnia rekordowe ilości lodu, stawiając pod znakiem zapytania przyszłość nie tylko regionu, ale i całej planety, a dzieło Lopeza powoli zmienia się w historyczną kronikę.

4. Milczenie - Tim Lebbon 21.01.2020
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Kiedy każdy wydany odgłos może oznaczać śmierć…
Ogromny system jaskiń, odcięty od świata przez miliony lat, był siedliskiem przerażających ślepych stworzeń żyjących w absolutnej ciemności. Kiedy jaskinie zostają odkryte, bestie wydostają się na zewnątrz i błyskawicznie rozprzestrzeniają się po całej Europie, polując na wszystko, co wydaje jakiś dźwięk.
Ally straciła słuch w wypadku i dobrze wie, jak żyć w absolutnej ciszy. Teraz jest dla swojej rodziny jedyną szansą na przeżycie. Muszą opuścić dom i znaleźć odosobnione miejsce, by przeczekać katastrofę, która budzi demony również wśród ludzi…







5. Ktoś musi umrzeć - Sarah A. Denzil 22.01.2020
Wydawnictwo: Filia

Dzieci potrzebują miłości.
Jeśli nie uda im się stworzyć więzi ze swoim opiekunem, nie uczą się empatii.
Tak powstaje socjopata. Leah Smith ma nową tożsamość, pracę idom.
Nowe nazwisko nie wystarcza jednak, by odciąć się od przeszłości.
Na klifie sennego miasteczka Clifton-on-Sea policja znajduje okaleczone ciało młodej kobiety. Rozpoczyna się ciąg fatalnych zdarzeń. Leah znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nadmorskie miasteczko kryje niejedną tajemnicę.








6. Ognista królowa. Królowa. Tom 2 - Emily R. King 22.01.2020
Wydawnictwo: Young

Kalinda niedawno odkryła swoją niezwykłą moc władania ogniem.
Jako setna wybranka radży Tarka musiała zmierzyć się z jego pozostałymi żonami i kurtyzanami. Jednak krwawy turniej i śmierć tyrana były jedynie początkiem jej problemów.
Razem z kapitanem Davenem musi uciekać z miasta opanowanego przez rebeliantów. Ich szansą na ratunek jest syn radży, książę Ashwin.
Najpierw jednak Kalinda musi udowodnić mu swoją wartość, stając do walki z trzema potężnymi rywalkami. Kapitan Daven zaczyna obawiać się mocy, które drzemią w dziewczynie, a książę wydaje się nimi zafascynowany. Tak jak kobietą, która nimi włada. Czy Kalinda zjednoczy imperium, nie poświęcając wszystkiego, co bliskie jej sercu?





7. Ktoś, kogo znamy - Shari Lapena 28.01.2020
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Porywający thriller, pokazujący niespodziewane konsekwencje, jakie powstają, kiedy ludzie zbyt intensywnie zaczynają się interesować sprawami swoich sąsiadów...
"Bardzo trudno jest mi napisać ten list. Mam nadzieję, że zanadto nas nie znienawidzicie... Ostatnio, kiedy nie było państwa na miejscu, mój syn włamał się do waszego domu... "
Na cichym przedmieściu pewnego miasteczka, położonego w odległości dwóch godzin jazdy od Nowego Jorku, ktoś włamuje się do domów – i przede wszystkim do komputerów ich właścicieli. Poznaje ich głęboko skrywane sekrety i prawdopodobnie część z nich wkrótce ujawni.
Mieszkańcy zaczynają się bać... Kim jest włamywacz i czego mógł się do tej pory dowiedzieć? Po dwóch anonimowych listach z przeprosinami, które otrzymały ofiary włamań, w okolicy zaczynają krążyć plotki na temat sprawcy, piętrzą się podejrzenia.
A po zamordowaniu kobiety, do której wcześniej także się włamano, napięcie sięga zenitu. Kto i dlaczego ją zabił? Kto wie o sąsiadach znacznie więcej, niż chce ujawnić? I jak daleko się posuną ci wszyscy z pozoru przemili sąsiedzi z przedmieścia, aby ochronić swoje tajemnice...


Zwierz - Piotr Kościelny

Tytuł: Zwierz
Autor: Piotr Kościelny
Wydawnictwo: Initium

Seryjni mordercy to temat, który od zawsze rozpalał wyobraźnię masowych odbiorców, stając się przedmiotem wielu filmów, utworów muzycznych czy książek. Szczególnie na rynku wydawniczym pojawiło się ostatnimi czasy wiele ciekawych pozycji. Jedną z nich był "Zwierz" Piotra Kościelnego - czyli zbrodnia doskonała i brutalna prawda o pracy polskich śledczych. Jako fanka "mrocznych historii" nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie.

O książce:
Komisarz Marek Mikulski widział już nie jedno, więc zwłoki młodej dziewczyny znalezione we Wrocławiu nie były dla niego niczym nowym. Jednak gdy po kilku dniach w lesie w okolicach Wołowa znalezione zostają ciała kolejnych dwóch osób, a przy nich tajemniczy list skierowany bezpośrednio do niego, policjant wie już, że ma do czynienia z seryjnym mordercą. Psychopatyczny zabójca, który podpisuje się pseudonimem „Zwierz”, ostrzega, że będzie mordował tak długo, aż zostanie złapany.
Rzuca wyzwanie Wrocławskim policjantom.
Swoje zbrodnie popełnia z potwornym okrucieństwem oraz pełnym profesjonalizmem. Zaciera za sobą wszystkie ślady i krok po kroku zatacza coraz szersze kręgi.
Rozpoczyna się walka z czasem, w której stawką jest życie niewinnych ludzi.
Czy komisarzowi Mikulskiemu uda się rozwiązać zagadkę zanim zabójca znów zaatakuje?
Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za wzięcie udziału w tej piekielnej rozgrywce?

"Właściwie zabijałem, odkąd pamiętam. Zaczynałem od zabijania zwierząt. Pierwszą ofiarą był kot sąsiadów. To było u babci na wakacjach. Mieszkała na wsi. Miałem zaledwie siedem lat. Zabiłem go kamieniem. Podchodził do mnie i się łasił. Głaskałem go po plecach, a drugą ręką sięgnąłem po kamień. Potem było więcej zwierząt. Ptaki złapane w siatkę, psy, jeże, najczęściej jednak koty. Człowieka zabiłem pierwszy raz, jak miałem dziesięć lat... (str. 5)"

Moje zdanie: 
Dobrego kryminału nie zbuduje się na samej zbrodni, czy przestępstwie. Do tego potrzebny jest przede wszystkim pomysł, by powieść wyróżniła się na tle innych. "Zwierz" zaczyna dość nietypowo, bo od zakończenia. Czy w takim razie jest sens czytać dalej?
Oczywiście! W tej powieści nie chodzi o to, by wraz z detektywami poszukiwać mordercy, ale by być częścią rozgrywki pomiędzy głównym bohaterem, a zabójcą. Mamy akcję zarówno z perspektywy śledczych jak i przestępcy, dzięki czemu możemy zbliżyć się do każdej ze stron i poczuć kierujące nimi emocje oraz poznać motywy ich działań. To historia, która fascynuje i przeraża.
Piotr Kościelny od samego początku nie szczędzi brutalnych opisów. Już na starcie wiemy, że Zwierz nie ma żadnych skrupułów. Napięcie rośnie z każdą czytaną stroną.
Ta powieść to męski świat. Główni bohaterowie kiedy trzeba rzucają mięsem i nie stronią też od sprośnych żartów. Pomimo tego całość czyta się rewelacyjnie, chociaż kolejne zbrodnie opisane są w sposób przemawiający do wyobraźni.
Kościelny pisać potrafi, potrafi też zaciekawić a momentami i zafascynować. Coś nowego i świeżego w literaturze tego gatunku.
"Zwierz” to obraz, który naprawdę daje do myślenia. który w pewnym sensie uświadamia, że z prawdziwym piekłem mamy do czynienia już tutaj, na ziemi.
To książka bardzo mocna, która wymaga stalowych nerwów. Jest jednak w każdym calu dopracowana i szybko wciąga czytelnika.
Porządny kryminał, do którego mam tylko jedno zastrzeżenie - za szybko się skończył.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Initium



Templariusze. Fenomen który przetrwał. - Roman Bolczyk

Tytuł: Templariusze. Fenomen który przetrwał
Autor: Roman Bolczyk
Wydawnictwo: KOS

Bez wątpienia Templariusze to najbardziej tajemniczy zakon w historii. Za sprawą otaczającej ich aury tajemniczości, potęgi i spektakularnego upadku przez wieki byli bohaterami legend i fantastycznych opowieści: o zgromadzonych przez zakon bogactwach, poszukiwaniach Świętego Graala, związkach z masonami… a nawet dopłynięciu do Ameryki! Do dziś ich historia pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi.

O książce:
Nieuczciwy proces inkwizycyjny templariuszy i likwidacja zakonu miały ich zepchnąć w otchłań czasu i skazać na wieczne zapomnienie. Bohatersko ginęli na torturach lub konając w lochach. Kiedy już wydawało się, że świeca ich dziejów dopaliła się wraz z łuną stosów, okazało się, że niektórym z nich udało się wcześniej zbiec ze skarbem, odpływając z La Rochelle do Portugalii i Szkocji. Znajdujemy tam ślady ich obecności w Tomar i w Rosslyn. Waleczny duch i tajemnicze umiejętności templariuszy zawiodły ich na oceaniczne szlaki. Wyruszyli w nieznane.
Na żaglach odkrywców Nowego Świata widniał ich krzyż.
Założycielem zakonu był Hugues de Panys (data założenia to, ok. 1118 rok). Templariusze jako zakon został zatwierdzony w 1129 roku na Synodzie w Troyes. Ich zadaniem było strzeżenie relikwii Świętego Krzyża i sprawowanie pieczęci nad Świętym Graalem.
Roman Bolczyk - autor, prawnik i były prokurator poprzez swoją publikację przybliża nam schemat działania zakonu na rzecz budowy swej potęgi, ich historii i późniejszego upadku. Zabiera nas w niesamowitą podróż do przeszłości w celu lepszego zrozumienia wyjątkowości Zakonu Templariuszy.

Moje zdanie:
Książka ta jest świetnie wykonanym dokumentem, który w oparciu o fakty historyczne, a także dostępne materiały źródłowe poszerza naszą wiedzę o tej niezwykłej jak na owe czasy organizacji religijno-gospodarczo-militarnej zwanej Zakonem Templariuszy. Rozmach w działaniu, wierność i bezgraniczne oddanie swoim ideom pozwoliły Templariuszom na przestrzeni dwóch wieków stworzyć niezwykle prężną instytucję świadczącą usługi militarne (podboje w Ziemi Świętej), gospodarcze (rozwój przemysłu i rolnictwa), a także bankowe. Te ostatnie o całe wieki wyprzedzały ówczesny świat, a wiele z ich pomysłów jest wykorzystywane do dnia dzisiejszego - listy zastawne lub weksle.
Autor w bardzo przystępny sposób tworzy swoją opowieść. Skupia się na najważniejszych wydarzeniach – tak by nie zanudzić czytelnika. Opowiada w gawędziarski i zrozumiały nawet dla historycznego laika sposób o powstaniu Zakonu, o dniach chwały i gwałtownym upadku.
W swojej opowieści podąża śladami rycerzy świątyni, przywołując w niej fakty,podparte licznymi odnośnikami do źródeł historycznych, fotografiami miejsc, świątyń, ruin, dzieł sztuki i innych artefaktów związanych z historią templariuszy. Roman Bolczyk pobudza głód na historyczną wiedzę. Polecam tę pozycję nie tylko pasjonatom samych templariuszy,ale każdemu, kogo interesują dzieje średniowiecznej Europy. Pamiętajcie, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy.

 Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu KOS


Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy.

Tytuł: Wigilia pełna duchów. Zbiór opowiadań grozy.
Autorzy: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Początkowo wigilia nazywana była „wieczerzą ze zmarłymi przodkami” i było to coś znacznie bardziej podniosłego niż dzisiejsze Wszystkich Świętych. Uważano, że zmarli wchodzą do domów i zasiadają do stołu z żywymi. Do uczty dołączać miały nie tylko dusze przodków, ale też wszelkie inne istoty duchowe, od których, jak wierzono, roiło się wokół.
Po popularności „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa, w wiktoriańskich gazetach i czasopismach często pojawiały się opowieści o duchach w czasie świąt Bożego Narodzenia, a czytanie ich przy świecach lub przy kominku stało się coroczną tradycją. Najwyraźniej krótkie dni, zapodający wcześniej zmrok i towarzysząca mu aura tajemniczości rozbudzały pomysłowość angielskich autorów.

O książce:
Najkrótszy dzień w roku, w którym następuje zimowe przesilenie, a światło pokonuje mrok. Rozkwitowi opowieści o duchach sprzyjała moda na średniowiecze i sprzeciw wobec bezpardonowo wdzierającej się w życie nowoczesności.
Niniejszy zbiór budzących dreszczyk grozy opowiadań z tego okresu stanowi mieszankę stylów i motywów i obejmuje dzieła popularnych pisarzy, takich jak Elizabeth Gaskell, Edith Wharton, F. Marion Crawford czy M.R. James.
"Wigilia pełna duchów" zawiera opowiadania, które weszły już do kanonu ghost stories. W czasach, gdy tajemniczość i nadzmysłowość zostały niemal całkowicie wyparte z życia codziennego, warto sięgnąć do tej literatury i zastanowić się, czy coś czasem nie czai się za rogiem? I czy ktoś nie czyha na nasze życie?
Miejmy oczy szeroko otwarte, bo w wigilijną noc nic nie dzieje się przez przypadek; to czas cudów, zgody, szczęścia. To czas, w którym nic nie powinno nas dziwić.

Moje zdanie:
Wigilia pełna duchów to dwanaście, bardzo zróżnicowanych, ale trzymających wysoki poziom historii napisanych przez autorów, których nazwiska bardzo dobrze kojarzą miłośnicy angielskiej prozy czasów wiktoriańskich. Książka daje nam próbkę twórczości zarówno tych legendarnych, jak i mniej znanych pisarzy, bowiem nie ma chyba lepszego sposobu na poznanie stylu konkretnego twórcy, niż przeczytanie niedługiej, ale wymagającej sprawnego warsztatu, próbki literackiej.
Olbrzymim plusem ten antologii jest także jej aspekt historyczny. Wczytując się w nią z dużą dokładnością możemy wysnuć wnioski co do tego, co najbardziej działało na wyobraźnię i przerażało Anglików z przełomu XIX i XX wieku. Mamy tutaj duchy dzieci, nawiedzone zamczyska, pomocne duszki, a nawet gadające czaszki.
Co warto podkreślić, tworzące antologie opowiadania nie należą do krwawych i przerażających historii. Ci, którzy liczą na to, że zostaną mocno przerażeni, bardzo się zawiodą. Same opowiadania bardziej zmuszają do refleksji i wysuwania własnych wniosków. Mowa w nich głównie o miłości, w kilku o zemście zza grobu, jest także odkupienie win i uwolnienie znękanych dusz.
Klimat tych tekstów jest nie do podrobienia, a aktualność niektórych z nich zwyczajnie zaskakuje.
Samo wydanie również zasługuje na pochwałę. Piękne z zewnątrz (twarda okładka z klimatyczną obwolutą) i
cudownie dopracowane wewnątrz.
Wigilia pełna duchów to zbiór pełen doskonałych i klimatycznych historii. Każdy miłośnik opowieści grozy z pewnością znajdzie coś dla siebie.

Ocena: 7/10


Za książkę dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka


Nieoficjalny przewodnik po grze o tron - Kim Refro

Tytuł: Nieoficjalny przewodnik po grze o tron
Autor: Kim Refro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka

HBO po eksperymentowaniu przy m.in. Rzymie stworzyło kompletnie nowy format na małym ekranie. Telewizyjna "Gra o tron" wystartowała w 2011 r. i choć cieszyła się sporą popularnością i uznaniem krytyków, to na mówienie o "rewolucji" czy "fenomenie" trzeba było jeszcze poczekać. Kilka lat i epizodów później już wiedzieliśmy, że ekranizacja ta zmieniła oblicze telewizji.
Gra o tron była przykładem tego, że można tworzyć historię w zaskakujący sposób. Cały czas widzowi towarzyszyła niepewność co do losów ulubionych postaci, bo nikt nigdy nie był bezpieczny. Żadna adaptacja nie była jeszcze tak nieprzewidywalna.

"Aby odpowiedzieć o początkach adaptacji HBO i o czynnikach, które skłoniły Martina do podpisania kontraktu, trzeba zacząć od przyjrzenia się temu, jak pomysły autora zmieniały się w ciągu trzynastu lat. [...] Gdy Martina zaczął pisać swój z pozoru niemożliwy do sfilmowania cykl, jego wyobraźnia szybko wyrwała się spod kontroli i opowieść zaczęła rozrastać w kierunkach, których nie przewidywał" (str. 28)

O książce:
Kim Renfro (dziennikarka Insidera) postanowiła "rozgryźć" i "zrozumieć" fenomen HBOwskiego serialu. To dzięki jej niekończącym się poszukiwaniom i mrówczej pracy możemy zapoznać się ze wszystkim, co mogliśmy przeoczyć podczas oglądania Gry o tron. Napisana przez nią książka prowadzi nas przez wszystkie odcinki ośmiu sezonów serialu, opowiada historię jego nakręcenia i tłumaczy, dlaczego stał się tak wielką sensacją, podając mnóstwo ciekawostek i szczegółów z planu.
Autorka jako reporterka miała możliwość przekazywania relacji z premier wszystkich sezonów, analizowania fabuły poszczególnych odcinków i dziejów postaci, a także przeprowadzała wywiady z aktorami, reżyserami oraz całą ekipą filmowców.
W tej książce zaznajamia czytelników z przewodnimi motywami i historią głównych bohaterów, a także wyjaśnia znaczenie zakończenia serialu i pisze o tym, czego możemy spodziewać się po nowych planowanych serialach ze świata Gry o tron.

"Na razie zapraszam Was do przeczytania opowieści o tym, jak powstawał serial Gra o tron, jaki miał on wpływ na popkulturę, a także o głębszych znaczeniach ukrytych w niektórych fragmentach jednej z najwspanialszych historii, jakie kiedykolwiek pokazywano w telewizji." (str. 15)

Moje zdanie: 
Gdy w 2011 roku HBO wyemitowało pierwszy odcinek "Gry o tron", mało kto mógł się spodziewać, że to początek nowego fenomenu. Zjawiskowego serialu, który wyrósł z książkowego pierwowzoru i zyskał ogromne uznanie nie tylko wśród fanów gatunku.
Nieoficjalny przewodnik o grze o tron to ponad trzysta siedemdziesiąt stron niesamowicie interesujących informacji na temat samej ekranizacji. Dowiemy się z niej między innymi o samej genezie powstania powieści, o rozmowach Martina z reżyserami, a także o późniejszym doborze głównych aktorów. Będziemy mieli możliwość śledzenia jeszcze raz każdego odcinka wraz z ciekawostkami, które uciekły nam podczas oglądania.
To bardzo solidny zapis historii powstania tego widowiska, które bądź co bądź zapisało się już wielkimi literami w historii. Ta książka zachwyca nie tylko ilością informacji ale także pięknym wydaniem. 
Twarda okładka z zarysami smoków, rozdziały ubarwione ilustracjami, przejrzysty tekst. Autorka oferuje nam lekko i przystępnie napisaną lekturę, która potrafi wciągnąć i zaintrygować. Uważam, że książka ta jest idealnym dodatkiem do całej serii. Każdy fan sagi „Pieśni lodu i ognia” powinien mieć ja w swoich zbiorach. Moja jedyna waga jest taka, ze treść w niej zawarta zawiera spoilery, więc jeśli jeszcze nie widzieliście serialu, to poczekajcie z przewodnikiem :)

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka


Zapowiedź

Tytuł: Królestwo Mostu
Autor: Danielle L. Jensen
Wydawnictwo: Galeria Książki
Premiera: 15/01/2020



ZAPOWIEDŹ:

A gdybyście zakochali się w tej jednej osobie, którą przysięgaliście zniszczyć?
 W dniu ślubu Lara ma dla męża tylko jedną myśl: rzucę twoje królestwo na kolana. Jako księżniczka szkolona od najmłodszych lat, by być śmiertelnie niebezpiecznym szpiegiem, wie, że Królestwo Mostu symbolizuje jednocześnie legendarne zło – i legendarną obietnicę. Jako jedyna droga przez pustoszony burzami świat, Królestwo Mostu kontroluje handel i podróże między krajami, co pozwala jego władcy się wzbogacać, a swoich wrogów– w tym ojczyznę Lary – rujnować.
Kiedy więc Lara – pod pozorem wypełniania zapisów traktatu pokojowego – trafia do niego jako narzeczona władcy, jest gotowa zrobić wszystko, by osłabić obronę nieprzeniknionego Królestwa Mostu. Ale kiedy Lara trafia do nowego domu – porośniętego bujną roślinnością raju otoczonego przez wzburzone morza – i poznaje przyszłego męża, Arena, zaczyna się zastanawiać, gdzie leży prawdziwe zło. Wokół siebie widzi królestwo walczące o przetrwanie, a w Arenie mężczyznę, który zajadle broni swoich poddanych.
Dzięki swojej misji Lara coraz lepiej rozumie konflikt o most, a jednocześnie nie może dłużej ignorować uczucia, które zaczyna ją łączyć z Arenem.
 A mając cel niemal w zasięgu ręki, musi podjąć decyzję – czy zniszczy króla, czy wybawi własny lud?

Jeśli tak samo jak ja jesteś zaintrygowany tytułem - kliknij w link na dole. 

Wydawnictwo: Galeria Książki

Współlokatorzy - Beth O'Leary

Tytuł: Współlokatorzy
Autor: Beth O'Leary
Wydawnictwo: Albatros

"Współlokatorzy" to książka, która trafiła do mnie dzięki zabawie booktourowej. Dla tych, co jeszcze nie wiedzą co to jest, booktour - czyli wędrująca książka. Od jednego czytelnika do drugiego. Aż po pewnym czasie, nawet i po roku, wraca do swojego właściciela. Po książce możemy rysować, pisać, zostawiać uwagi, czy przyklejać naklejki - ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia. To świetna szansa na poznanie poglądów i opinii innych osób :)
O "Współlokatorach" słyszałam wiele dobrego, i chociaż sama omijam cukierkowe romanse, stwierdziłam "raz kozie śmierć!", i zaczęłam czytać. Jak wypadła u mnie ta polecana wszędzie lektura? Zapraszam do recenzji.

O książce:
Tiffy Moore pilnie potrzebuje taniego lokum. Po rozstaniu ze swoim chłopakiem, nie ma się gdzie podziać, a w wydawnictwie, które zajmuje się wydawaniem poradników zarabia najniższą krajową, przez co musi ograniczać budżet. Leon Twomey bierze nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy, a każdy grosz odkłada na prawników, którzy mają wyciągnąć jego niesłusznie skazanego brata z więzienia.
Choć ich przyjaciele sądzą, że to szaleństwo, oni znajdują idealne rozwiązanie: w ciągu dnia Leon będzie w ciasnej kawalerce odsypiał noce zmiany, dzięki czemu Tiffy będzie miała to samo mieszkanie wyłącznie dla siebie przez resztę doby.
Co ciekawe, obydwoje są totalnym przeciwieństwem. Ona barwna, impulsywna, kolorowa i nieprzewidywalna. On małomówny, zamknięty w sobie, introwertyk. Czy pomimo takich różnic, uda im się dogadać w tak niewielkim mieszkaniu?

Moje zdanie:
Zacznę od tego, że "Współlokatorzy" to romans. Rasowy romans. Momentami tak słodki i "głupiutki", że aż trudno było mi czytać.
Duży minus za słabe wyważenie ilości poważnych tematów poruszanych w książce, a tak zwanych "pierdółek" lub zapychaczy. Tych drugich było zdecydowanie zbyt dużo, by nazwać tą książkę "bestsellerem".
To, ile razy przewróciłem oczami nad dialogami nie da się zliczyć. Rozmowy bardzo często były po prostu infantylne. Również  niektóre posunięcia bohaterów były dziwne i trudne do wytłumaczenia. Różnie przedstawiona forma dialogów u Leona i Tiff nie ułatwiała odbioru książki. Mnie to po prostu przeszkadzało.
Ta lektura jest jedną z tych, gdzie w momencie gdy czytasz opis znajdujący się na obwolucie. już doskonale wiesz jaki będzie finał. Szkoda, bo sam pomysł był oryginalny, jednak wykonanie zupełnie nie zaskoczyło. Bohaterowie dosłownie wyjęci ze schematu innej, romantycznej, mało ambitnej powieści.
Po wielu bardzo pozytywnych recenzjach miałam bardzo duże oczekiwania względem tej książki i niestety ogromnie się zawiodłam.
Zdecydowanie nie jest to lektura wymagająca dużego skupienia i nakładu emocjonalnego, dla osób szukających historii romantycznej z pazurem też się nie sprawdzi.

Ocena: 5/10