Ręce Ojca - Aleksandra Julia Kotela

O książkach z wydawnictwa JanKa słyszałam bardzo dużo dobrego. Ponoć cechą charakterystyczną ich lektur jest to, że podczas czytania inspirują, wzruszają i zmuszają do myślenia jednocześnie. A to trudna sztuka. Pełna optymizmu, gdy tylko usłyszałam o kolejnej ich premierze, musiałam się przekonać na własnej skórze w czym tkwi ten literacki fenomen.

O książce:
Główną bohaterką książki jest dwudziestoparoletnia Julia, której życie zdecydowanie nie należy do najprostszych. Wychowywana bez ojca przez ekscentryczną matką nie potrafi odnaleźć się w tym pędzącym przed siebie świecie.
Katalizatorem, który rozpoczyna ciąg zmian w życiu dziewczyny jest telefon informujący o śmierci jej taty. W ciągu jednej chwili Julia decyduje się jechać na jego pogrzeb, by dowiedzieć się czegoś więcej o przeszłości rodzica.
Wyrusza w nieznaną podróż do kraju, w którym wszystko się zaczęło. Do miasta, który może stać się jej nowym domem.
Rozpocznie poszukiwania prawdy o swoim ojcu, którego nigdy nie znała, o jego przyjaźniach i miłościach, a okruchy rzeczywistości, o które przyjdzie jej się potykać będą zmuszać ją do ciągłych wyborów. Rozdarta pomiędzy Polską a Niemcami będzie próbowała uporządkować swoje dotychczasowe życie.
Im bardziej Julia będzie próbowała odnaleźć prawdę, tym bardziej osoby, które znały jej ojca będą zataić pewne fakty z jego życia.
Czy głównej bohaterce uda się poznać ukryte fakty z życia jej ojca i rodziny? Czy informacje te okażą się zbawienne dla jej życia, czy wręcz przeciwnie? Czy odnajdzie wymarzony spokój?

Moje zdanie:
 „Ręce ojca”, debiutancka powieść Aleksandry Julii Koteli, jest pozycją, którą trudno dopasować do znanych nam kategorii wydawniczych. To pozycja wielowarstwowa i wielowątkowa. Autorka szuka swojego stylu, stapiając w jedno powieść drogi, kryminał i romans.
Pani Kotela w swojej powieści poszukuje odpowiedzi na pytanie, co decyduje o naszym życiu, otoczenie, wychowanie, geny, czy może wszystko po trochu? Do jakiego stopnia człowieka jest odpowiedzialny za to, kim jest, kim się staje?
Język, którym posługuje się autorka jest przyjemny w odbiorze, nieinfantylny, literacko dojrzały.  Obcowanie z taką formą pisarstwa było dla mnie olbrzymią przyjemnością. A świetnie wykreowane postacie dodawały książce niezwykłej rzeczywistości.
Na każdym poziomie lektury widzimy dualizm zachowań i postaci, swoistą niejednoznaczność, która nie pozwala na zero-jedynkową ocenę. Każdy z bohaterów ma swoje głęboko skrywane tajemnice.
Historia opisana w "Rękach ojca" opowiedziana jest bardzo sprawnie, jest dramatyzm, zagadka, zbrodnia ,dodatkowo relacje polsko-niemieckie, powikłane stosunki rodzinne i nieprosta przyjaźń.
Jest to idealna lektura dla osób szukających w książkach zachęty do przemyśleń nad istotnymi sprawami egzystencji człowieka i poszukiwaniem własnego 'Ja'.
 Uważam, że „Ręce ojca” są debiutem bardzo dojrzałym i zmuszającym do refleksji. Polecam wszystkim tym, którzy poszukują w czytanych lekturach czegoś więcej niż tylko sztampowej, prostej historii.

Ocena: 8/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu JanKa


Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki - Marcin Szumowski

Tytył: Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki
Autor: Marcin Szumowski
Wydawnictwo: Oficyna 4eM

Chyba każdy z nas zna powiedzenie, żeby rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.
Moja prywatna przygoda z Bieszczadami zaczęła się gdy byłam jeszcze dzieckiem i wraz z harcerzami przemierzałam dzikie połoniny. Do dzisiaj pamiętam, jakie wrażenie zrobiły na mnie nieposkromione i wzruszające swoim majestatem góry.
Co wyjątkowe, przyroda żyje tam obok ludzi, a natura rządzi się tutaj swoimi prawami. Odczuwa się tutaj, jak nigdzie indzie olbrzymie poczucie wolności. Nie ma asfaltowych dróg prowadzących na szczyty czy wozów konnych dla leniwych turystów. Człowiek może tam odnaleźć wewnętrzny spokój. Może zadumać się nad sensem życia i pięknem świata, wpatrując się w czarujące i niezmierzone widoki.
Jako wielbicielka tych rejonów od wielu miesięcy śledzę na facebooku profil Nadleśnictwa Baligród, na którym można podglądać na zdjęciach i filmach życie bieszczadzkiego lasu. Tym razem historie pana Kazimierza, zostały spisane i wydane w postaci tej wyjątkowej książki Marcina Szumowskiego.

"Kazek zatrzymał się  przy powalonym, zarosłym mchem pniu drzewa. Usiadł, rzucił na ziemię wszystkie sprzęty i wskazał mi miejsce obok. Wiedziałem już, że zapowiada się kolejna historia. Wyjęliśmy z torby po drożdżówce, Kazek otworzył butelkę mleka i patrząc w stronę, z której przyszedł jeleń, zaczął opowiadać..." (str. 148).

O książce:
Rozwichrzona, siwa czupryna i zawadiacki uśmiech pod wąsem to on, leśniczy Kazimierz Nóżka z leśnictwa Polanki w Nadleśnictwie Baligród w Bieszczadach. Leśniczego Kazka wiele osób (w tym ja) może kojarzyć ze słynnego filmiku na YouTube, na którym ratuje on niedźwiedzicę Agę (z którą jak się później dowiemy z książki, łączy go niezwykła więź) i dwójkę jej małych synów Grzesia i Lesia przed atakiem watahy wilków. A film ten to jedynie mały fragment opowieści o świecie bieszczadzkich zwierząt.
Dla tych, którzy nie wiedzą o czym piszę podsyłam adres filmu https://www.youtube.com/watch?v=HXuYhOXJO-s.
W ciągu kilku dni od premiery nagranie miało już prawie pół miliona wyświetleń a o odważnym leśniczym z Nadleśnictwa Baligród pisały zagraniczne gazety. Jednak, jak mówi sam autor filmu, nie możemy zapomnieć, że słodkie, małe niedźwiadki to wciąż dzikie zwierzęta, które, gdy tylko trochę podrosną mogą zabić jednym uderzeniem łapy.
Ta wspaniała książka to reporterski majstersztyk dziennikarza Marcina Szumowskiego, który spędził wiele czasu ze sławnym Kazimierzem Nóżką i spisał jego historie. Krótkie rozdziały poświęcone są różnym przygodom samego leśniczego a ich głównymi bohaterami są nie tylko niedźwiedzie, ale także wilki, rysie, lisy, wydry, żubry i inni mieszkańcy lasów.

"Jako, że w przyrodzie nic się nie marnuje, pozostałości z takiego polowania służą później ptakom, takim jak sikorki, kruki, myszołowy czy orły przednie. Jeśli z wilczej uczty zostanie coś więcej, wówczas skusi się na to lis, ryś czy niedźwiedź. Śmierć jednego jelenia daje szansę na przeżycie zimy kilkunastu mieszkańcom lasu. Ekosystem to zamknięty krąg, gdzie śmierć i życie stają ramię w ramię do tego samego tańca." (str. 79)

Moje zdanie:
"Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki" to zbiór napisanych lekkim i barwnym językiem opowieści, które czyta się szybko i przyjemnie.
Opowiedziane historie dostarczają czytelnikowi rozmaitych uczuć. Są wesołe, wzruszające i smutne, czasami nawet straszne, a przede wszystkim prawdziwe! Bawią, uczą i skłaniają do zadumy.
Kazimierz Nóżka pokazuje świat zwierząt, który jest nieosiągalny dla przeciętnego mieszczucha.
A wszystko na wyciągnięcie ręki, w relacjach człowieka, który większość życia spędził w bieszczadzkich lasach.
Sama treść dodatkowo wzbogacona jest wieloma zdjęciami: niektóre będące zapisem z fotopułapek lub pstryknięte osobiście przez pana Kazimierza lub jego bliskiego przyjaciela, również leśniczego - Marcina Scelinę. Na samej okładce znajduje się przepiękne zdjęcie Agi i jej niedźwiedzich dzieci Lesia i Grzesia.
Od książki "Niedźwiedzica z Baligrodu i inne historie Kazimierza Nóżki" trudno się oderwać, polecam wszystkim kochającym przyrodę i wycieczki górskie. Gwarantuję wam, że po jej przeczytaniu będziecie chcieli rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.

"Nikt też nie umie policzyć miłości do lasu i zwierząt, nikt nie wymyślił w jakich jednostkach należałoby to zrobić" (s. 303)

Ocena: 10/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Oficyna 4em.

Książkę możecie również zdobyć na portalu:
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl







Nowości wydawnicze - czerwiec 2019

~~~~~ PREMIERY CZERWCA ~~~~~~
Czerwiec też ma kilka dobrych premier.
Rzućcie okiem na moje propozycje.
Macie jakieś swoje MUST HAVE?

1. Zrozumieć zbrodnię - Ewa Ornacka 04.06.2019
Wydawnictwo: Rebis

Rozejrzyj się wokół siebie.
Czy widzisz ludzi, którzy są skłonni do popełniania przestępstw? Uwierz, mógłbyś się zdziwić, wiedząc, do czego są zdolni... Dlaczego z pozoru normalni ludzie torturują, gwałcą i mordują? Jak to możliwe, że troskliwi rodzice przed odebraniem sobie życia zabijają własne dzieci? Co sprawia, że szefowie o psychopatycznych skłonnościach zamieniają pracownika w niewolnika? I co robić, by nie stać się ofiarą. Czy w ogóle można się przed tym ustrzec?
W książce Zrozumieć zbrodnię Ewa Ornacka oraz biegły sądowy z zakresu psychiatrii dr Jerzy Pobocha prowadzą nas przez mroczne meandry zbrodniczych umysłów.
Podstawowy błąd naszego myślenia polega na tym, że postrzegamy innych tak jak samych siebie.
Tracimy czujność, myśląc: "Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego, nikt nie jest do tego zdolny". A to już prosta droga do tego, by wpaść w niebezpieczną pułapkę...

2. Sekret Heleny - Lucinda Riley 05.06.2019
Wydawnictwo: Albatros

Dwadzieścia cztery lata temu Helena spędziła magiczne wakacje na Cyprze. Zakochała się wtedy pierwszy raz.
Gdy ojciec chrzestny zostawia jej w spadku popadającą w ruinę willę Pandora, Helena powraca na słoneczną wyspę, by wraz z rodziną spędzić tam wakacje. Idylliczny krajobraz wyspy skrywa jednak gęstą pajęczynę sekretów. Helena za nic nie pozwoli, by dowiedzieli się o nich William i Alex, jej mąż i syn. Przeżywający udręki dorastania trzynastoletni Alex jest rozdarty pomiędzy potrzebą chronienia ukochanej matki za wszelką cenę, a nieuniknioną koniecznością zmierzenia się z dorosłymi problemami. Jednocześnie rozpaczliwie pragnie się dowiedzieć, kim był jego prawdziwy ojciec...
Przypadkowe spotkanie Heleny z jej ukochanym sprzed lat uruchamia lawinę wypadków, w wyniku których zderzenie teraźniejszości z przeszłością staje się nieuniknione.
Helena i jej syn wiedzą, że kiedy Pandora odkryje swoje tajemnice, nic już nie będzie takie jak dawniej...

3. Czy już zasnęłaś? - Kathleen Barber 05.06.2019
Wydawnictwo: ZNAK

Josie przez ostatnie dziesięć lat próbowała uciec od wydarzeń z przeszłości. Jej ojca zamordowano we własnym domu, matka porzuciła dwie córki, by wstąpić do sekty, a siostra ją zdradziła. Kiedy Josie udało się wreszcie ułożyć życie w Nowym Jorku i znaleźć właściwego faceta, przeszłość powróciła w najgorszy z możliwych sposobów.
Rodzinna tragedia nieoczekiwanie staje się tematem najpopularniejszego internetowego podcastu. Reporterka Poppy Parnell robi oszałamiającą karierę na śledztwie, które sprawia, że sekrety z życia Josie lądują na ekranach smartfonów ludzi w całym kraju. Jej przeszłość, tajemnice i nazwisko stają się hasztagami na Twitterze. Czy da się ocalić przyszłość, jeśli przeszłość stała się najpopularniejszym trendem w social mediach?
"Po północy nie dzieje się nic dobrego. Między północą a wschodem słońca pojawiają się tylko kłopoty. Kiedy o trzeciej nad ranem zadzwonił telefon, natychmiast przyszło mi do głowy, że stało się coś złego. Twój koszmar zacznie się, kiedy się obudzisz. "
Lektura obowiązkowa dla czytelniczek "Wielkich kłamstewek" i "Ostrych przedmiotów".

4. Morderstwo w winnicy - M.L. Longworth 05.06.2019
Wydawnictwo: Smak Słowa

Właściciel winnicy Olivier Bonnard jest zdruzgotany, gdy odkrywa, że z jego piwnicy zostaje skradziony zapas bezcennego, starego wina. Wkrótce potem w Palais de Justice pojawia się Monsieur Gilles d'Arras, by zgłosić kolejne tajemnicze zaginięcie. Jego żona Pauline zniknęła. Madame zawsze była bardzo silną kobietą, ale w ostatnich tygodniach wałęsała się po mieście w kapciach i bez powodu wybuchała płaczem. Kiedy pojawia się mistral i łagodzi upały późnego lata, komisarz Paulik odbiera pilny telefon od Bonnarda – właśnie odnalazł on Pauline d'Arras w winnicy. Martwą. Verlaque i Bonnet po raz kolejny prowadzą dochodzenie w ich jak dotychczas najbardziej skomplikowanej sprawie.





5. Żertwa. Opowieści z Wieloświata. Tom 2 - Anna Sokalska 12.06.2019
Wydawnictwo: Lira

Sięgnij po drugi tom niezwykłego cyklu urban fantasy "Opowieści z Wieloświata".
Poznaj intrygę, która zachwiała równowagą uniwersum i uwolniła demony!
We Wrocławiu zaczynają dziać się rzeczy niesamowite. Gwiazdy układają się w złą wróżbę, a wkrótce mają zostać złożone kolejne ofiary – żertwy. Prokurator Dębska i komisarz Majka podejrzewają sprawstwo handlarzy organami, lecz Anastazja Omyk oskarża wyznawców słowiańskiego bożka. Równocześnie Wrocław nawiedza pragnący śmierci wąpierz, tropiący łapiducha mściwy wilkodłak oraz diabli duet Boruty i Rokity. Na Ślęży, w dawnym miejscu słowiańskiego kultu, gdzie niegdyś starły się siły niebios i piekieł, ponownie otwiera się przejście między światami...



6. Puppet show - M.W. Craven 19.06.2019
Wydawnictwo: Filia

W malowniczym Lake District na północy Anglii grasuje seryjny morderca, który pali ludzi żywcem. Nie zostawia żadnych śladów, więc policja jest w beznadziejnej sytuacji.
Na trzeciej ofierze policja odkrywa wyryte w spalonych szczątkach imię – "Poe".
Zdegradowany detektyw Washington Poe, zostaje przywrócony do służby i to jemu zostaje przydzielona sprawa. I, ku jemu wielkiemu niezadowoleniu, wspólnik. Genialna, ale społecznie wyalienowana analityczka Tilly Bradshaw. Nieuchwytny morderca ma plan i z niewiadomych przyczyn, Poe jest jego częścią.
Kiedy pojawiają się kolejne ciała, Poe zdaje sobie sprawę, że jeszcze nigdy nie był tak daleko od rozwiązania sprawy.
Dopiero w szokującym finale Poe dowie się, że są daleko gorsze rzeczy od palonych żywcem ofiar.



7. Księżyc jest pierwszym umarłym. Gdzie diabeł mówi dobranoc. Tom 1 - Karina Bonowicz 19.06.2019
Wydawnictwo: INITIUM

Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu...
Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać.
Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać?
Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń. Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje.
Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie.

Zapowiedź

Tytuł: Gdzie diabeł mówi dobranoc
Autor: Karina Bonowicz
Wydawnictwo: Initium
Premiera: 19/06/2019



ZAPOWIEDŹ:

Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... 
Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. 
Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? 
Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? 
Jakich sojuszników pozyskać? 
Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń. 

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie. 

Fascynująca mieszanina słowiańskich wierzeń, prastarych demonów, niesamowitych eliksirów i współczesności.


Jeśli tak samo jak ja jesteś zaintrygowany tytułem - kliknij w link na dole. Będziesz mógł przeczytać fragment i przekonać się, czy ta książka jest właśnie dla Ciebie :)

Pielęgniarki - Christie Watson

Tytuł: Pielęgniarki
Autor: Christie Watson
Wydawnictwo: Marginesy

Na fali popularnej ostatnio literatury o tematach medycznych i około-medycznych, niedawno została wydana książka Christie Watson "Pielęgniarki".
Nie jestem wielką fanką podobnych tytułów, bo sceny szpitalne nie do końca do mnie przemawiają.
Mimo to postanowiłam spróbować i dałam jej szansę.

O książce:
Christie Watson - dyplomowana pielęgniarka z dwudziestoletnim stażem uchyla nam - czytelnikom - drzwi szpitala i zdradza jego tajemnice. To właśnie ona zabiera nas na spacer nie tylko po zatłoczonej izbie przyjęć, ale pokazuje też szpital od wewnątrz – ciche oddziały, które łączy jeden wspólny mianownik – choroba. Odwiedzimy wcześniaki, które walczą o życie na granicy przetrwania dzięki sieci cewników i odpowiedniej całodobowej opiece. Potowarzyszymy pacjentom onkologicznym i dowiem się jak na nich wpływa chemioterapia, jak radzą sobie oni i rodzina podczas walki z rakiem. Staniemy na bloku operacyjnym i będziemy obserwować operację na otwartym sercu. Przejdziemy przez SOR, gdzie z powodu braku łóżek pacjenci leżą na korytarzach. Spędzimy trochę czasu w szpitalnej aptece, by potem przez uchylone drzwi zajrzeć do kostnicy.

Moje zdanie:
Jako pacjenci szpitali przywykliśmy do tego, że pielęgniarka po prostu jest. Ale czy kiedykolwiek zastanowiliśmy się nad tym, jak naprawdę wygląda jej praca?
Pielęgniarka w naszym kraju to ciągle zawód niedoceniany, służebny, traktowany na zasadzie: przynieś, wynieś, posprzątaj. Nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie ich najmniejszy błąd może kosztować pacjenta życie. To przecież właśnie pielęgniarki mają najczęstszy i najdłuższy kontakt z pacjentami.
Christie Watson w swojej karierze  zawodowej pracowała na wielu oddziałach i spotkała się z wieloma chorymi. O małej części jej szpitalnych przypadków możemy przeczytać w tej jakże szczerej, momentami aż bolesnej autobiografii. W swojej książce Christie pokazuje czytelnikowi, że praca pielęgniarki to nie tylko pobieranie krwi, podawanie leków czy poprawianie szpitalnych łóżek. To ciągły bieg i walka, by ratować ludzkie życie.
Opisane historie są zabawne, ale momentami też bardzo wzruszające. To słodko-gorzka powieść o prawdziwych uczuciach, potrzebie posiada kogoś drugiego i ulotności ludzkiego życia.

"Z małżeństwami związanymi ze sobą przez całe życie często bywa tak, że gdy jedno umiera drugie szybko do niego dołącza. Oczywiście w rubryce "przyczyna zgonu"  nie możemy napisać, że takiej osobie pękło serce, ale według mnie właśnie na tym to polega. Ludzie o pękających sercach przestają o siebie dbać. Nie jedzą, nie myją się, nie śpią. Tkwią pomiędzy światami, zamrożenia w żałobie." (str. 47)

Chociaż książka ta nie do końca jest tym, czego w lekturach poszukuję, to jednak polecam ją wszystkim tym, którzy tak samo jak autorka kiedyś, zastanawiają się nad wyborem swojej przyszłości.
Polecam ją też obecnym pielęgniarkom, bo myślę, ze wiele z nich zapomniało o najważniejszym aspekcie tego zawodu: życzliwości do drugiego człowieka.

"Zrozumienie, współczucie, empatia - historia pokazuje, że takie są przymioty dobrej pielęgniarki." (str. 17)

Ocena: 6/10

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Marginesy



Książkę otrzymać można również za punkty na:
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl




Dziennik kata - John Ellis

Tytuł: Dziennik kata
Autor: John Ellis
Wydawnictwo: Aktywa

Wychodzę z założenia, że czytanie nie tylko ma być przyjemnością, ale także ma w jakiś sposób wpływać na nas samych. Rozwijać nasze poglądy, rozszerzać horyzonty, ułatwiać wysłania lub po prostu powiększać naszą wiedzę. Dlatego też większość woluminów w mojej bibliotece to szeroko rozumiana literatura faktu. Jedną z ostatnio zdobytych, a teraz już także przeczytanych książek, które powiększyły mój dumny stos jest "Dziennik Kata". Gwarantuję Wam, że inaczej spojrzycie na przez lata stosowaną karę śmierci i tytułowy zawód kata.

O książce:
John Ellis, fryzjer z Rochdale, był urzędowym katem przez dwadzieścia trzy lata, od 1901 do 1924.
Elis miał głębokie poczucie obowiązku. Wierzył, że jego najważniejszym zadaniem jest wykonać egzekucję możliwie jak najszybciej, by ograniczyć do minimum cierpienie ofiary.
Był także wyczulony na szczegóły - przed egzekucją sprawdzał podest raz i drugi, by wszystko poszło jak należy. Nie zawsze się to udawało.
Ellis uczestniczył w dwustu trzech egzekucjach i czerpał olbrzymią dumę, że w toku swojej kariery kata doświadczenie pozwoliło mu wprowadzić innowacyjne zmiany, dzięki którym wieszanie przebiegało szybciej i było mniej dotkliwe dla skazańców.
Przez okres swojej pracy powiesił on paru najbardziej znanych kryminalistów Wielkiej Brytanii, między innymi dra Crippena, majora Herberta Armstronga, Edith Thompson i sir Rogera Casementa, schwytanego w Irlandii podczas pierwszej wojny światowej i skazanego na szpiegostwo.
Jak zachowywali się Ci wszyscy zabójcy w ostatnich chwilach swojego życia, stojąc na szubienicy?
Kto ginął jak bohater, kto jak tchórz?
Nikt nie znał odpowiedzi lepiej niż właśnie John Ellis.

"To kat podejmuje decyzję o wysokości spadu, on i tylko on. Uprzednio ocenia wagę i wzrost skazańca, a także wszystkie inne czynniki, które należy uwzględnić. Decyzja ta ma kluczowe znaczenie, bo jeśli nie doszacuje się spadu, ofiara nie umrze od razu od pęknięcia szyi - a na tym polega nowoczesna metoda wieszania - lecz się udusi. Jeśli natomiast przeszacuje się spad, szarpnięcie może oderwać skazańcowi głowę" (29 str).

Moje zdanie:
"Dziennik kata” autorstwa Johna Ellisa to kolejny tytuł cyklu pt. „Rozmowy z katem” Wydawnictwa Aktywa.
Chociaż tytuł sugeruje inaczej, to jednak książka nie ma wcale wyglądu dziennika. Nie ma w niej dat i godzin, czy wydarzeń opisanych dzień po dniu. To bardziej literatura z gatunku biograficznych, w której autor, będący także głównym bohaterem opisuje szczegóły swojej pracy i zabiera czytelnika za kulisy niechlubnego zawodu, dzieląc się swoimi wspomnieniami z najbardziej zapamiętanych egzekucji. Każda z nich opisana jest w sposób wyjątkowy, bo każdy człowieka zdaje się umierać inaczej.
Pomimo poruszanego trudnego tematu jakim jest sama kara śmierci i ciężaru emocjonalnego towarzyszącemu czytelnikowi książkę czyta się szybko. Napisana jest prostym i zrozumiałym dla każdego językiem. Nie ma w niej krwawych i nieprzyjemnych opisów ani mrożących krew w żyłach historii. Sama książka ma raczej charakter opowieści i wspomnień snutych przez samego autora.
To dzięki nim dowiemy się jak wyglądały przygotowania szubienicy, przebiegało samo powieszenie i jak traktowano więźniów skazanych na śmierć.
Na koniec otrzymujemy epilog napisany przez Redakcję True Crime Library, który opowiada o końcu samego Johna Ellisa, o jego życiu na emeryturze i późniejszej śmierci.
Plusem tej książki jest niewątpliwie jej autentyczność, a największe wrażenie robią zawarte w treści zdjęcia skazanych.
Książka zadowoli nawet najbardziej wymagającego wielbiciela literatury faktu.

"Jeden ze strażników, wstrząśnięty tym, co się stało, zapytał mnie później, czy wypijam drinka przez egzekucją.
Często zadawano mi to pytanie. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że jedynym napitkiem po jaki sięgałem, był filiżanka mocnej herbaty" (25 str)

Ocena: lektury nie oceniam, bo książki takie znajdują się poza skalą

Za książkę dziękuję wydawnictwu Aktywa

Cienie Nowego Orleanu - Maciej Lewandowski

Książka "Cienie Nowego Orleanu" Macieja Lewandowskiego skusiła mnie zapowiedzią okultyzmu, elementów mitologii voodoo i horroru w duchu twórczości Lovecrafta, którego to autora uwielbiam. Brzmiało to dla mnie dość oryginalnie i ekscytująco. Mało kto ma odwagę, by w swoich powieściach przemycić elementy zapożyczone od twórcy legendarnego Cthulhu.

 "Nieśmiertelni i obłąkani trwają na krawędzi ludzkiego poznania. Czekają, pogrążenia w letargu. Wielki Cthulhu śni, marząc o powrocie do świata śmiertelników. Jak każdy śpiący, może się kiedyś przebudzić. (str. 33)"

O książce:
Cienie Nowego Orleanu to mroczna powieść, łącząca elementy kryminału i grozy, osadzona w tytułowym mieście w latach 20-tych XX wieku. Pomimo obowiązującej w tych czasach w całych Stanach Zjednoczonych prohibicji, wszędzie przestrzeganej poprawności politycznej, metropolia ta wciąż bez żadnego skonfundowania jest stolicą pijaków, brudnego seksu, narkotyków i handlu żywym towarem.

"Człowiek, istota ludzka, jest największym demonem. Od niego, nie od nadprzyrodzonego pochodzi zło. Bestialstwo czynimy dla ułudy zbawienia. (str. 31)"

Głównym bohaterem powieści jest inspektor John Raymond Legrasse, weteran wojenny, który od lata zmaga się z niełatwą przeszłością. Wciąż pada również na niego cień śledztwa dotyczącego porywającej i torturującej młode kobiety sekty z bagien. Podczas tego pechowego dochodzenia, po urządzonej przez policję zasadzce i wyłapaniu większości jej członków, Castro – domniemany przywódca został zamknięty w więziennej celi.
Poniekąd sprawa wydawała się rozwiana. Jednak Legrasse nie potrafił o niej zapomnieć. Coś ciągle kazało my drążyć i szukać, a intelektualne wyzwanie przerodziło się w toksyczną fascynację. Kilka lat po zamknięciu tej sprawy, podczas jednego z nalotów policyjnych, Legrasse znajduje w piwnicy przeszukiwanego domu okaleczone ciało młodej kobiety wyraźnie poddanej przed śmiercią torturom. Parę dni później do jego gabinetu niespodziewanie przychodzi naukowiec – archeolog badający tajemne płaskorzeźby dotyczące kultu piekielnego krakena.
Wszystkie te rzeczy zdają się być powiązane z wcześniejszymi wydarzeniami.
Każda z nich nieuchronnie prowadzi na bagna Luizjany. Duszny klimat ulic Nowego Orleanu

Moje zdanie:
To, co w tej książce wyszło autorowi najlepiej, to wykreowanie ciężkiego, wręcz odurzającego klimatu wielkiego miasta Stanów Zjednoczonych w latach 20. XX wieku. Wraz z rozwojem śledztwa towarzyszymy głównemu bohaterowi w podróżach po najciemniejszych i najbardziej mrocznych zakątkach miasta. Odwiedzamy szemrane lokale i obserwujemy wszędobylską makabrę oraz ohydę. Opisy są realistyczne i szczegółowe, co przy odrobinie wyobraźni pozwala poczuć smród pobliskich bagien wymieszanych z zatęchłym odorem miasta pełnego śmierci, narkotyków i pędzonego ukradkiem bimbru.
Duży plus również za dodanie tematu Cthulhu, który przewijał się co jakiś czas.
Przez powieść przewija się całą masa różnych postaci – jedne wykreowane lepiej, pełniące ważniejsze role, inne trochę gorzej, służące bardziej jako ubarwienie całej historii. Trochę rozbawił mnie fakt, że autor na siłę próbował przeszmuglować odrobinę polskiego akcentu, poprzez nadanie jednej z główniejszych postaci naszego krajowego pochodzenia. I w sumie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie wspomniał o tym, co kilka zdań.
Niestety, chociaż początek mnie wbił w fotel i nastawił bardzo pozytywnie do powieści, to w dalszej części cała historia jakby zwalnia tempa, a autor gubi pomysł na dalszą fabułę. Nie ukrywam, że od połowy zdarzały mi się kilkudniowe przerwy od lektury, ponieważ robiła się zbyt chaotyczna i nieścisła. Z jednej strony dobrze, że sam pisarz przygotował się merytorycznie przed napisaniem tej książki, z drugiej strony mam jednak wrażenie, że wszystko tutaj zostało upchniętej na siłę, aby uzyskać efekt wow. Nie wyszło to dobrze. Sama akcja przypomina sinusoidę.
W wielu miejscach wydarzenia zapierają dech w piersiach, i wciągają, by potem znów wlec się w nieskończoność. Archaiczny język i wiele dość nie potrzebnych wstawek historycznych – nie ułatwiają zrozumienia fabuły.
Jeśli by jednak pominąć ten aspekt – Cienie Nowego Orleanu to oryginalna pozycja z własnym, awangardowym stylem.
Sama dam autorowi jeszcze jedną szansę i chętnie odwiedzę wykreowane przez Lewandowskiego mroczne uniwersum.

Ocena: 6/10

Recenzja znajduję się także na portalu:

Uczeń Nekromanty - E. Raj

Tytuł: Uczeń Nekromanty
Autor: E.Raj
Wydawnictwo: Novae Res

Z grubymi tomiszczami jest różnie. Są tacy czytelnicy, których one przerażają i tacy, którzy je uwielbiają. Najlepszą, a zarazem najgorszą stroną takich "kloców" jest to, że dana powieść pochłania nas na wiele dni. Mamy szczęście, gdy książka okazuje się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Problem zaczyna się gdy opisywana historia jednak nie sprostowuje naszym wymaganiom.
Powiem Wam szczerze, że "Uczeń Nekromanty" to była chyba największa objętościowo książka, jaką udało mi się przeczytać. Aż 924 strony!

O książce:
Pod opieką mrocznego maga Rothgara i jego siostry Rothanny ośmioletni Norgal rozpoczyna naukę alchemii, demonologii i magii wampirycznej, zaś nieoficjalnie szkoli się na nekromantę.
W świecie Sylloniu takie praktyki zostały zakazane po Rewolucji Światła. Jedynym i słusznym bogiem jest Elynn – Pan Światłości. Wszelkiego rodzaju wampiry, ghule, a zwłaszcza nekromanci mogą co najwyżej ukrywać się w podziemiach. Magia ta została prawnie zakazana.
Sam chłopiec okazuję się magiem o olbrzymiej mocy i wielkich zdolnościach. Niepokorny, cwany i sprytny.Jednak w Norgalu drzemie coś znacznie więcej, coś o czym wie tylko on sam.
Co będzie, kiedy tajemnice chłopaka ujrzą światło dzienne? Już wkrótce jego szokująca tajemnica wstrząśnie posadami świata. Nadchodzi epokowe starcie bogów.

Moje zdanie: 
Chodź w swoim życiu przeczytałam już trochę różnych książek fantasy, to jednak w swojej dotychczasowej karierze nie spotkałam się z tak obszernym tematem nekromancji. Owszem, w pojedynczych książkach autor wspominał o tym terminie, ale nigdy nie był on rozwijany na tyle, żeby stanowił główny wątek. To na pewno było coś oryginalnego, co zdobyło moje zainteresowanie.
Świat przedstawiony przez autora jest olbrzymi i niepoznany. To planeta z kilkoma księżycami, na której żyją różne mroczne istoty. Magia jest wszechobecna w każdej dziedzinie życia. I to właśnie ona jest tutaj najważniejsza.
Nie spotkamy w tej książce wesołych zaklęć, różdżek i kolorowych mikstur. Będą to raczej skomplikowane, mroczne rytuały mogące siać śmierć i zniszczenie.
W samej Akademii Czarnoksięstwa mamy olbrzymią ilość rodzajów i kierunków magii o rozmaitym pochodzeniu.
Wszystko to ma logiczne źródło oraz dobrze opisany sposób działania. Każdy drobny szczegół został w którymś momencie przedstawiony — czy to w dialogu, czy jako krótka retrospekcja.
Fabuła książki również wydaje się przemyślana, jednak jak dla mnie nie do końca była zaskakująca.  Uważam że „Uczeń nekromanty” to książka całkiem niezła, z pomysłem, który można by przedstawić o wiele lepiej. Brak jej wyrazistości; jest nieco zbyt szablonowa i ogólnikowa. Autor pomimo stworzenia tak olbrzymiego świata przedstawia czytelnikowi tylko "suche fakty". Ja osobiście uwielbiam gdy możemy wraz z bohaterami strona po stronie poznawać nowe krainy, miejsca, ciekawą faunę i florę. Tutaj tego ewidentnie zabrakło.
Wprawdzie cała historia miała momenty lepsze, ale chwilami czytanie szło opornie przez długie opisy sytuacji, które spokojnie można by skrócić.
Kolejny minus to zbyt wiele scen tak zwanych erotycznych, które rozgrywają się między niektórymi bohaterami, a nawet między pewną czarownicą a obrzydliwym pomiotem. Szkoda, że moda na sceny łóżkowe sięgnęła też książek fantasy.
Po kolejne części raczej nie sięgnę.

Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuje portalowi nakanapie.pl


Dusza Granicy - Matteo Righetto

Tytuł: Dusza Granicy
Autor: Matteo Righetto
Wydawnictwo: Smak Słowa

"Dusza Granicy" choć wygląda dość niepozornie, to idealny przykład powieści, w której w niewielu słowach można zawrzeć ponadczasowe wartości.

"Są miejsca, które z daleka czuć nieszczęściem. Można je poznać po powietrzu: nieprzejrzystym, niezdrowym i ciężkim jak wszystko co poznało smak klęski." (str. 11)

O książce:
Ostatnie lata dziewiętnastego wieku. Nevada - miejsce położone nad doliną Brenty w północnej części regionu Wenecji Euganejskiej. To właśnie tam mieszka pięcioosobowa rodzina De Boerów, która od pokoleń trudzi się w zbieraniu tytoniu.
Głową tejże rodziny jest Augusto, człowiek małomówny, pracowity, zdolny usłyszeć głos lasu i usłyszeć świst wiatru. Aby godnie żyć potajemnie gromadzi on liście tytoniu, żeby przemycać nadwyżki przez granicę z Austrią. Droga, którą co roku pokonuje jest bardzo niebezpieczna. Prowadzi przez lasy i strome zbocza gór, które wydają się nie do przebycia.
Pewnego dnia ojciec uznaje, że jego piętnastoletnia córka Jole jest już gotowa, żeby odbyć z nim podróż i przerzucić tytoń za granicę. Ktoś jeszcze musi poznać trasę przemytu.
Wędrówka nie będzie łatwa, ojciec z córką będą przedzierać się niedostępnymi ścieżkami w ciągłym strachu, że zostaną odkryci przez straż graniczną lub zaatakują ich dzikie zwierzęta.
Od ich ostatniej podróży minął trzy lata, gdy Jole będzie musiała samotnie wyruszyć ponownie w tułaczkę na drugą stronę granicy by sprzedać cenny towar i poprawić byt swojej rodzinie. Będzie próbowała także odkryć, jaki los spotkał jej ojca, który nie powrócił do domu z przemytniczego szlaku. To, czego doświadczy w czasie tej podróży zmieni ją na zawsze.

Moje zdanie:
"Dusza granicy" otwiera "Trylogię ojczyzny", której kolejna część ukaże się już w październiku.
Ta niewielkich rozmiarów historia ujęła mnie swoją prostotą i realizmem.
Nie znajdziemy tutaj wielu dialogów, raczej krótkie, pojedyncze wypowiedzi. Całość opiera się głównie na opisach życia skromnych mieszkańców Nevady, relacji z podróży Jole i Augusto i wspaniały, barwnym zarysie przyrody. Natura staje czytelnikowi tak bliska, jakby stał w środku lasu i wraz z głównymi bohaterami nasłuchiwał wycia wilków czy pohukiwania sów.
"Dusza granicy" to także opowieść o tym, co nas ogranicza. Tytułowa granica ma w samej książce wiele znaczeń.
Ciekawa, pouczająca, wzruszająca i ukazująca piękno więzi rodzinnych w wrogim świecie. To ponadczasowa historia o miłości, poświęceniu, determinacji i nadziei zawarta w niewielkiej ilości słów. W swojej skromnej objętości przypomina o tym, co w życiu powinno liczyć się najbardziej.

" - Jole, tak podróż ma tylko jedną zasadę: nie wracaj taka, jaka wyszłaś. Wróć do domu inna!
- A jak to się robi?
- Zawód przemytnika przypomina wiatr. Nikt nie może nas zobaczyć, nikt nie może nas złapać i zawsze musimy być gotowi, by zmienić kierunek." (str. 71)

Wiem, że proza Matteo Righetto nie wszystkim podejdzie do gustu. Nie znajdziemy tutaj niesamowitych zwrotów akcji, wulgarnego języka, pędzącej fabuły. Autor nie daje czytelnikowi pospolitej rozrywki. Wręcz przeciwnie. Prostota przekazu, spokojny tok wydarzeń i uniwersalny przekaz to cechy charakterystyczne dla tej przypowieści.
Moim zdaniem jest to lektura idealna dla osób poszukujących wyciszenia, oddechu od codziennego biegu poszukujących czegoś oryginalnego z ważnym przekazem.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa

Setna Królowa - Emily. R. King

Tytuł: Setna Królowa
Autor: Emily. R. King
Wydawnictwo: Kobiece

Do przeczytania tej książki skłoniła mnie przede wszystkim okładka. Cudowne wydana w typowo damskich kolorach. Początki rozdziałów mają naprawdę śliczną grafikę, a do każdego egzemplarza dołączony zostaje ładny, kojarzący się ze zdobieniami z henny, zmywalny tatuaż. To naprawdę ma szansę wprowadzić czytelnika w odpowiedni klimat. Gdy dorzuciłam do tego bardzo ciekawy opis już wiedziałam, że to historia dla mnie i wprost muszę ją przeczytać! I chociaż jak sami wiecie do serii typowo młodzieżowy podchodzę dość ostrożnie, to jednak ta książka pochłonęła mnie w całości. Albo raczej to ja pochłonęłam ją w jeden dzień :)

O książce:
Porzucona jako niemowlę i wychowana przez kapłanki osiemnastoletnia Kalinda poświęca swoje życie modlitwie. Trawiona chorobą nie może się szkolić i uczyć walki, tak jak jej pozostałe rówieśniczki. Dziewczyna cierpi na częste gorączki, przez co nie nadaje się nawet na służącą, nie mówiąc o, kurtyzanie czy żonie.
Wszystko zmienia się, gdy zakon odwiedza bogaty i potężny Radża Tarek. Powołuje on dziewczynę na swoją setną wybrankę. Nieśmiała nastolatka musi opuścić zakon i wyruszyć na pustynną wyprawę, która zaprowadzi ją prosto do Błękitnego Pałacu.
Chorowita dziewczyna musi udowodnić swoją wartość w turnieju tronowy. Jako setna żona będzie musiała walczyć o pozycję królowej z pozostałymi dziewięćdziesięcioma dziewięcioma żonami i licznym kurtyzanami. A każda z nich jest gotowa zabić, by zająć jej miejsce.
Jej jedyną szansą wydaje się być tajemnicza moc, która spala ją od środka.

"- Więc zasłużyła sobie na karę? Na to upokorzenie i rozerwanie na strzępy? Bo odważyła się zrobić to, czego pragnęła? Bo odważyła się kochać kogoś, kogo sama wybrała?" (str. 198)

Moje zdanie:
„Setna królowa” to początek cyklu z gatunku young – powieść idealna dla młodych czytelników lubiących literaturę przygodową, fantastykę i dużo akcji.
Emily R. King stworzyła w tej książce naprawdę ciekawy i oryginalny świat, który jest swojego rodzaju mieszanką kultury arabskiej, tureckiej i indyjskiej. Mamy tutaj wspaniale zdobione pałace, cudowne, kolorowe sari, dzikie zwierzęta, tajemnicze kurtyzany i orientalne wierzenia.
Sama historia nabiera tempa od samego początku, jednak w miarę upływu czasu i zbliżania się krwawego turnieju atmosfera robi się naprawdę gorąca. Uwierzcie mi, trudno tutaj o nudę.
Cała fabuła moim zdaniem jest solidnie przemyślana. Każda występująca osoba czy dziejące się  wydarzenie ma tutaj swój cel i posiada do odegrania ważną rolę. Całości dopełnia to, że autorka dysponuje lekkim stylem, który nie męczy, a wręcz przeciwnie – sprawia, że czyta się dobrze i szybko, nie ma tu zbędnych opisów, tylko to, co najważniejsze.
Miłą odmianą wśród wielu młodzieżówek było wykreowanie głównej bohaterki na zaradną  i odważną dziewczynę, która sama potrafi o siebie zadbać. Takie postacie przekonują mnie bardziej niż głupiutkie, strachliwe dziewczęta, które potrzebują męskiego ramienia by radzić sobie w życiu. W końcu kobiety to silna płeć, prawda?
Powiem Wam szczerze - tylko się nie śmiejcie - z głównym bohaterami zżyłam się tak mocno, że gdy tylko akcja nabrała niesamowitego tempa i trudno było odgadnąć kto przeżyje, a kto nie, musiałam sprawdzić koniec opowieści, by samemu zaspojlerować sobie dalsze wydarzenia. Nie wytrzymałam napięcia! A to rzadko się zdarza.
Moim zdaniem najsłabiej w treści wypadają zwykłe porównania. Nie wiem czy to wina autorki czy tłumacza, ale uważam, że coś tutaj nie pograło i kogoś zdecydowanie poniosła fantazja. Sami zobaczcie:

"Chciałabyś przylgnąć do jego wysokiego, umięśnionego ciała, wtulić się w bijącego z niego ciepło, jak królik moszczący się w ciepłej norce" (str. 64)

Takich 'przyjemniaczków' było raptem kilka, ale i tak wybiły mnie one z treści i wywołały lekkie skonfundowanie.
Chociaż sama nie lubię porównywać książek, to jednak ta podczas lektury bardzo przypominała mi swoim zamysłem dwie znane, młodzieżowe serie: Niezgodna i Buntownicza z Pustyni.
Jeżeli jesteście wielbicielami tego typu powieści, ta książka również zapadnie Wam w pamięć.
Jeśli natomiast będzie to Wasze pierwsze spotkanie z takimi historiami, to "Setna królowa" będzie na pewno dla Was czymś ciekawym, oryginalnym i świeżym.
Polecam i zabieram się za robienie miejsca na półce na kolejne części.

Ocena: 8/10

Książkę otrzymałam za punkty w czytampierwszy.pl